

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Kino
RecenzjaTerminator walczy z kobietą - robotemFilm dobitnie pokazuje, że twórcy zjadają swój własny ogon i nie mają nic nowego do powiedzenia, a tym bardziej do pokazania. Odgrzewanie kotleta to znany sposób na wyciągnięcie od nas po raz kolejny kasy. Tym razem Johna Connora próbuje zabić maszyna najnowszej generacji o wdzięcznej nazwie Terminatrix. T-X przybywa na ziemię pod postacią kobiety (świetna w tej roli Kristanna Loken), bo wszyscy wiedzą, że tam gdzie Arnold nie może tam babę poślą. Kobieta jak wiadomo to stworzenie brutalne i pozbawione skrupułów. Przyznać trzeba, że Terminatrix to niebezpieczna bestia. Potrafi kontrolować wszystkie maszyny (np. samochody, komputery itp.), może przyjąć postać każdej osoby, którą dotknie. Jest uzbrojona po zęby, lepiej niż Inspektor Gadżet. W niedługim czasie zjawia się nasz stary znajomy T-800 (A. Schwarzenegger, nie wyobrażam sobie innego aktora w tej roli) i staje w obronie Johna. Trzeba stwierdzić, że naprawdę jest upierdliwy dla Terminatrixa. Podczas potyczek demolują wszystko co się da (trzeba było na coś wydać te miliony), scena w której walczą ze sobą w ubikacji robi duuuże wrażenie (zgapili ją z Matrixa). Po ich wizycie został tylko pył. T-X przywozi ze sobą również wirusa, który dopada wszystkie komputery, szczególnie te z oprogramowaniem Windows. Komputery przejmują kontrolę nad systemem rakietowym USA. Powoli zbliża się wydarzenie, które było oddalane w pierwszych dwóch częściach. Nadchodzi nuklearna zagłada, a zadaniem Johna jest jej przetrwanie. Oczywiście twórcy nie zostawili go samego, pomaga mu koleżanka z dzieciństwa, która notabene była pierwszą kobietą z którą John się całował (pierwsze koty za płoty). Razem trafiają do wielkiego przeciwatomowego bunkra. Tam jak szczęście dopisze stworzą zalążek ruchu oporu, którego zadaniem będzie walka z maszynami (czytaj z armią pożądnie uzbrojonych Terminatorów). Jak wiadomo taki ruch oporu powstał, Skynet nie przysyłał przecież Terminatorów na wczasy.Ostatnia scena filmu to piękny widok dla grzybiarzy. Możemy podziwiać mnóstwo nuklearnych grzybów, które zamieniają ziemię w jeden duży cmentarz. To jeden z nielicznych fragmntów filmu, który może się podobać. Mamy też kilka autoironicznych scen np.: jak Arnold zakłada okulary przeciwsłoneczne w kształcie gwiazdek lub wymawia nieśmiertelne słowa 'Asta la vista baby'. Jednak film jako całość jest słabiutki, a na uznanie z całej trylogi zasługuje tylko pierwsza część Terminatora. Nakręcona za małe pieniądze ale za to posiadająca specyficzny klimat. Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 15 |  |
|
|
|
|