Otmęt
Chodnik na os. SadySkrót na własną odpowiedzialność- Chciałbym poprzez 'Kuriera' zwrócić uwagę na stan chodnika pomiędzy os. Sady a parkingiem koło Tesco. Dzisiaj widziałem jak mogło dojść do bardzo groźnego wypadku! - mówił niedawno nasz Czytelnik.
Na owym chodniku, tzn. lodowisku, bo to będzie właściwsze określenie, szła kobieta z wózkiem. Pośliznęła się i upadła. Wózek z dzieckiem się przechylił, ale na szczęście dziecko nie wypadło.
Chcę za Waszym pośrednictwem zapytać się spółdzielni mieszkaniowej 'Zjednoczenie', która jest właścicielem tego terenu, dlaczego ten odcinek nie jest w ogóle posypany piaskiem? Czyżby zabrakło Wam na początku zimy piasku? A może go żałujecie na ten krótki chodnik? A może nie chcecie go posypać, bo jest on zrobiony w czynie społecznym?
Nie dosyć, że jest to bardzo wąski chodnik, to na dodatek - krzywy, a zimą zamienia się w istne lodowisko! Czy spółdzielni nie jest wstyd, że w tak ważnym miejscu leży beznadziejny chodnik, który łączy os. Sady z supermarketem, kościołem i drugim osiedlem, jak i również z centrum Otmętu?
Nie pozostaje nic innego, jak bić brawo zarządowi spółdzielni za 'efektowny' deptak, po którym dziennie chodzą dziesiątki, o ile nie - setki - ludzi. Komentarz prezesa SM 'Zjednoczenie', Stefana Kowalczuka:- Chodnika nie będziemy sypać. Na prośbę mieszkańców Sadów zgodziliśmy się na ten chodnik i teraz wszyscy, którzy chodzą tamtędy na skróty, robią to tylko na własną odpowiedzialność. Nic nie będziemy z tym robić. To jest dziki chodnik - nikt go oficjalnie nie robił i nikt go oficjalnie nie zaakceptował. wysłuchała HON |