XII Niedziela ZwykłaUmiejmy prosić Pana o pomoc
Zjawiska zachodzące w przyrodzie były od zawsze dla człowieka czymś nieznanym, przed czym odczuwał lęk. Nie mogąc zrozumieć, dlaczego nadchodzi burza lub zaćmienie słońca, przypisywał im boską moc. W miarę odkrywania praw przyrody zaczęto rozumieć występujące w niej zjawiska. Jednocześnie okazało się, że człowiek, który zrozumiał prawa rządzące przyrodą, stał się jakby mniej odporny na "burze wewnętrzne". Stresy, depresje, ucieczka w świat nałogów - to smutne realia naszych czasów.
Apostołowie z dzisiejszej Ewangelii proszą Jezusa o pomoc. Chociaż wielokrotnie już pokonywali dystans między brzegami Jeziora Galilejskiego i zdawać by się mogło, że w dziedzinie żeglowania są fachowcami, nie umieją zapanować nad miotaną wichrem łodzią.
Bóg, stwarzając człowieka wyposażył go w umiejętność rozumienia świata. Ale to, że poznajemy prawa natury nie oznacza, że jesteśmy w stanie rozwikłać wszystkie problemy. Zawsze pozostaniemy jedynie żeglarzami, którzy wciąż nie są pewni, czy brzeg, ku któremu wypłynęli, na pewno osiągną. Dlatego tak ważne jest, by nie zapominać o Bogu, który miłując człowieka, w chwili zagrożenia gotowy jest przyjść z pomocą. Musimy tylko mieć w sobie pokorę, by o tę pomoc Go poprosić.
EWANGELIA WEDŁUG ŚW. MARKA (Mk4,40)
(40) Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? ks. Mariusz Krawiec - paulista |