Futsal – 2.Polska Liga FutsaluRogacewicz zatrzymał ChorzówWielką niespodziankę sprawili zawodnicy Otmętu Krapkowice wygrywając wyjazdowy pojedynek z mającym pierwszoligowe aspiracje WSB Chorzów. Spory udział w zwycięstwie miał bramkarz Otmętu, Łukasz Rogacewicz który w nieprawdopodobnych sytuacjach bronił strzały gospodarzy. Świetną partię rozegrał również Sławomir Sieńczewski, autor trzech pięknych bramek dla Otmętu.
Spotkanie od początku ułożyło się po myśli drużyny przyjezdnej, która od 3 minuty prowadziła 1:0. W roli głównej wystąpili Rogacewicz i Sieńczewski. Ten pierwszy dalekim wyrzutem od własnej bramki idealnie obsłużył Sieńczewskiego, który stojąc tyłem do bramki przeciwnika sprytnie ograł obrońcę i mocnym strzałem po ziemi zaskoczył Potempę. Chorzowianie zupełnie nie mieli pomysłu na grę, a lepiej dysponowany Otmęt wyprowadzał coraz groźniejsze kontrataki. W 12 minucie do siatki gospodarzy z 6 metrów trafił Tomasz Czerner, a chwilę potem o czas dla swojego zespołu poprosił Damian Galeja, trener WSB. W 14 minucie podopieczni Rafała Wolnego mieli na swoim koncie już 5 przewinień, dlatego do końca pierwszej połowy opiekun Otmętu zalecił uważną grę. 120 sekund przed zmianą stron kapitalną akcję lewą stroną przeprowadził Mariusz Kapłon, który najpierw założył „siatkę” Lokwencowi, a potem wyłożył piłkę Sieńczewskiemu, który wślizgiem wpakował ją do siatki. Po zmianie stron do frontalnego ataku ruszyli chorzowianie, ale na przeszkodzie stanął im świetnie broniący Rogacewicz. Golkiper Otmętu bronił jak w transie, a po tym co wyczyniał zawodnicy z Chorzowa łapali się za głowy. Lokwenc, Tukaj, Morgała i Wilczek stawali „oko w oko” z Rogacewiczem, ale ten wygrywał wszystkie pojedynki. Podopieczni trenera Rafała Wolnego przetrwali trudny okres na dodatek skutecznie karcąc miejscowych po raz czwarty. Z rzutu rożnego precyzyjnie zagrał Kamil Haracz, a nadbiegajacemu Januszowi Kapłonowi przyszło tylko przyłożyć nogę by utonąć w ramionach kolegów. Gospodarze wciąż nie mogli znaleźć recepty na krapkowickiego bramkarza, któremu w 31 minucie dopisało szczęście po atomowym uderzeniu Rączki. Futbolówka odbiła się od poprzeczki, trafiła w plecy Rogacewicza, a ten na szczęście złapał ją zanim przekroczyła linię bramkową. W 34 minucie przepiękną, indywidualną akcje przeprowadził Kamil Haracz., który z własnej połowy wyprowadził szybki kontratak. Naciskany przez trzech rywali Haracz tuż przed samą bramką Potempy zrobił tzw. młynek wykonując obrót na piłce i technicznym strzałem podwyższył na 5:0! Za tę akcję zawodnik Otmętu zebrał gromkie brawa od miejscowej publiczności. Chwilę później padł w końcu gol dla gospodarzy, ale mimo nerwowej końcówki Otmęt nie pozwolił tego dnia miejscowym na więcej. Wynik meczu ustalił cztery minuty przed końcowym gwizdkiem arbitra Sieńczewski, który tuż przy bocznej linii boiska poradził sobie z Lokwencem i przepięknym uderzeniem posłał piłkę w okienko bramki. W najbliższą niedzielę, 12 lutego o godz. 17.00 Otmęt we własnej hali podejmować będzie Komputery Legnica.
 | WSB Chorzów – Otmęt Krapkowice 1:6 (0:3)
0:1 Sieńczewski-3., 0:2 Czerner-12., 0:3 Sieńczewski-18., 0:4 J.Kapłon-26., 0:5 Haracz-34., 1-5 Tukaj-35., 1-6 Sieńczewski-36.
WSB Chorzów: Potempa – Lokwenc, Kujawa, Tukaj, Morgała, Wilczek, Rączka, Wolny, Pietrzyk, Lubas, Waniczek. Trener: Damian Galeja.
Otmęt Krapkowice: Rogacewicz – Rams, Gołąbek, J.Kapłon, M.Kapłon, Haracz, Flis, Czerner, Sieńczewski, Trener: Rafał Wolny. /raul/ |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|