

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Futsal – Halowy Puchar PolskiZabrakło jednej bramkiNie udało się awansować drużynie Otmętu Krapkowice do 1/16 finału Halowego Pucharu Polski. W rozegranym turnieju w Krapkowicach najlepszą ekipą okazał się Hurtap Łęczyca, który wyprzedził Pratt & Whitney Kalisz. Na trzecim miejscu uplasował się Otmęt, któremu do awansu zabrakło... 1 bramki.Turniej rozpoczął się od wygranej ekipy z Kalisza nad AZS AWF Wrocław. Losowanie sprawiło, że w pierwszym swoim spotkaniu krapkowiczanie spotkali się z Hurtapem Łęczyca, uważanym za głównego faworyta. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, choć obydwa zespoły miały okazje ku temu, by cieszyć się ze zdobyczy bramkowych. Już w 1 minucie dogodną sytuację dla Otmętu zmarnował Sieńczewski, a kilkadziesiąt sekund później Flis będąc sam przed bramkarzem rywali nie zdołał opanować piłki. Hurtap, prowadzony przez Andrzeja Antosa, byłego reprezentanta Polski w futsalu, również był nieskuteczny. Idealne sytuacje wypracowali sobie Laskowski, Milczarek i Sobalczyk, ale na przeszkodzie stawał świetnie dysponowany między słupkami Rogacewicz. W końcówce pierwszej odsłony kolejne dwie „setki” przestrzelił Flis i na przerwę zespoły schodziły przy bezbramkowym rezultacie. W drugiej połowie łęczycanie szybko zdobyli dwa gole, a na listę strzelców wpisali się kolejno: Sobalczyk i Laskowski. Krapkowiczanie rzucili się do odrabiania strat, ale wciąż zawodziła skuteczność. Najlepszą okazję na zdobycie kontaktowego gola miał w 27 minucie Czechór, ale stojąc na wprost bramki Hurtapu trafił w nogi interweniującego bramkarza. Porażka z Hurtapem sprawiła, że aby liczyć się w turnieju krapkowiczanie musieli wygrać następny mecz z AZS AWF Wrocław. Rozpoczęło się od wielkiej ofensywy gospodarzy, ale wciąż „piętą achillesową” było zachowanie zimnej krwi pod bramką przeciwnika. W końcu w 9 minucie niemoc strzelecką przerwał Wronka, który z linii bocznej boiska „huknął” z lewej nogi pod poprzeczkę. Sześćdziesiąt sekund później piękną akcję przeprowadzili Gołąbek z Sieńczewskim, ten drugi piętą zagrał do wbiegającego w pole karne Wronki i było 2-0 dla gospodarzy. Tuż przed gwizdkiem na przerwę dwa razy na listę strzelców wpisał się Czechór i zapowiadało się na pierwsze zwycięstwo Otmętu. W drugiej odsłonie miejscowi nieco spuścili z tonu dając się dwa razy zaskoczyć przeciwnikowi. Najpierw nieco kuriozalną bramkę zdobył Girczyc, który z oddał strzał z 10 metrów a odbita futbolówka od nogi jednego z zawodników Otmętu przelobowała wysuniętego Rogacewicza. W 25 minucie drugiego gola dla wrocławian uzyskał Kałwak, ale to wszystko na co stać było jego zespół w tym meczu. Otmęt pokonał 4:2 AZS Wrocław i decydujący pojedynek, którego stawką był awans do kolejnej rundy Pucharu Polski stoczył z ekipą Kalisza. Był to z pewnością najbardziej dramatyczny mecz całego turnieju. Kaliszanom do awansu wystarczał remis i kiedy w 23 minucie prowadzili 2:0 mało kto przypuszczał, że Otmęt stać będzie jeszcze na skuteczny zryw. Końcówka była jednak wielce emocjonująca. W 25 minucie kontaktową bramkę zdobył Wronka wykorzystując podanie Sieńczewskiego, a trzy minuty później najskuteczniejszy w szeregach Otmętu Wronka drugim trafieniem dał nadzieje na wygranie tego spotkania. W ostatnich 60 sekundach krapkowiczanie mieli cztery świetne sytuacje na pogrążenie rywala, ale szczęście sprzyjało kaliszanom. Z najbliższej odległości strzelali Sieńczewski, Gołąbek i Wronka, lecz piłka nie znalazła drogi do siatki. Wraz z końcową syreną zawodnicy Pratt & Whitney Kalisz eksplodowali radością ciesząc się z awansu do 1/16 finału Pucharu Polski. Otmęt Krapkowice występował w składzie: Rogacewicz – Rams, Gołąbek, Smykała, Sieńczewski, Czerner, Czechór, Szczudrawa, A.Kochanowski, Flis, Wronka. Turniej wygrał Hurtap Łęczyca, który po zwycięstwie z Kaliszem 2:1 w pojedynku „o pietruszkę” zremisował z ekipą Wrocławia 2:2. Po zakończeniu turnieju jego uczestnicy zgodnie ocenili, że był on niezwykle wyrównany, o czym świadczy także fakt że na sześć spotkań, aż w pięciu do przerwy zanotowano bezbramkowy remis. Hurtap zwyciężył zgodnie z planem, natomiast opiekunowie Kalisza przyznali że oprócz dobrej postawy samych zawodników w awansie dopisało im też szczęście. Trzecie miejsce Otmętu z pewnością jest pewnym niedosytem, choć pamiętać trzeba, że gospodarze zagrali mocno osłabieni. – Szkoda, że nie udało się awansować, bo była ku temu okazja. Dziś w dużej mierze zagraliśmy młodzieżą, bo brakowało kilku zawodników z podstawowego składu. Myślę, że ci których miałem dziś do dyspozycji pokazali się z dobrej strony, a do zajęcia drugiego miejsca premiowanego awansem zabrakło jednej bramki. Gratuluję Hurtapowi i ekipie Kalisza, a my już myślami jesteśmy przy najbliższym meczu ligowym z UPOS-em Knurów – podsumował występ swojego zespołu Rafał Wolny. /raul/ |
| |
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 140 |  |
|
|
|
|