

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Temat Kuriera
Nikt nie dba o archiwum byłych zakładów obuwniczych w OtmęcieSprawa jak z Archiwum XOsobowa i płacowa dokumentacja kilkutysięcznej załogi byłych Śląskich Zakładów Przemysłu Skórzanego ulega systematycznemu niszczeniu. Co gorsza, byli pracownicy nie mogą uzyskać dokumentów potwierdzających ich zatrudnienie. Jak twierdzi jeden ze świadków, któremu w ostatnich dniach udało się zobaczyć archiwum, obraz jest przerażający. - Archiwum znajduje się na ostatniej kondygnacji jednej z hal fabrycznych. Kartony z papierami walają się wśród resztek starych maszyn, części zamiennych i rupieci. Cała dokumentacja w większości ułożona jest na paletach i regałach, znajdujących się w rozlewisku na posadzce, gdyż na to wszystko leje się woda z uszkodzonego stropodachu. Nikt tego nie pilnuje i jak tak dalej pójdzie to dokumentacja ulegnie zniszczeniu - zauważa nasz rozmówca. Chcieliśmy osobiście sprawdzić, czy warunki przechowywania dokumentów są rzeczywiście tak ekstremalne, ale dostęp do archiwum okazał się bardzo utrudniony. DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ Od roku 1996, kiedy to po raz pierwszy dawne Śląskie Zakłady Przemysłu Skórzanego `Otmęt ` zostały przejęte przez prywatnego właściciela, z roku na rok firma traciła kondycję i pozycję na rynku. Co wartościowsze urządzenia trafiały do rąk kolejnych, coraz bardziej przewidujących właścicieli, a następujący po sobie syndycy mieli coraz mniejszą możliwość spłaty wierzycieli upadających spółek.
Ostatnim nabywcą zakładu jest Ośrodek Inwestycyjny z Chełmka, który kupuje część produkcyjną dawnej spółki Krapkowice-Otmęt w roku 2003 od syndyka masy upadłościowej tej spółki. - Sprzedałem przedsiębiorstwo razem z archiwum. Dokumenty przekazane zostały Ośrodkowi Inwestycyjnemu sp. z o.o. w Chełmku, która kupiła przedsiębiorstwo. Zarchiwizowałem te dokumenty, uporządkowałem je, zapłaciłem za to z pieniędzy masy upadłościowej i przekazałem to archiwum 3 lata temu panu Molendzie - mówi syndyk Mieczysław Marszałek.Jednym z udziałowców Ośrodka Inwestycyjnego jest Janusz Molenda. Zostaje on również udziałowcem i jednoosobowym zarządem kolejnej spółki - 'Nowy Otmęt'. W sierpniu 2004 roku właściciele spółki występują do sądu o ogłoszenie upadłości firmy.Obecnie hale produkcyjne wraz z archiwum stoją zamknięte. Klucze do hali fabrycznej, w której poza niszczejącym archiwum nic już praktycznie nie ma, są wprawdzie w posiadaniu pracowników pilnujących obiektu, ale bez zgody właściciela upadłej firmy, nie można wejść na teren byłego przedsiębiorstwa. Sęk w tym, że z Januszem Molendą, zarządcą Nowego Otmętu nie udaje się nam skontaktować, mimo wielokrotnych prób dodzwonienia się na jego telefon komórkowy. Nie dziwimy się więc irytacji byłych pracowników zarówno ŚZPS 'Otmęt', jak i 'Krapkowice-Otmęt', którzy na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy bezskutecznie usiłują zdobyć dokumenty potwierdzające ich zatrudnienie. - W zakładach obuwniczych pracowałem w latach 1985-1991. Dokumenty potwierdzające zatrudnienie wymagane są przez ZUS do obliczenia tzw. kapitału początkowego mojej przyszłej emerytury - mówi pragnący zachować anonimowość krapkowiczanin.- Byłem w ZUS-ie najpierw. Stamtąd skierowano mnie na bramę do Otmętu, na bramie podano mi telefon do Molendy. Nawet się dodzwoniłem. Pan Molenda ładnie wszystko mi powiedział i nakazał wysłanie oficjalnego pisma na adres Ośrodka Inwestycyjnego w Chełmku, bo jak stwierdził, jeżeli będzie więcej takich osób jak ja, przyjedzie specjalnie i zleci komuś, żeby wydał niezbędne odpisy - mówi. - Co z tego jednak, skoro pan Molenda w ogóle nie podjął mojego pisma. Mój list został odesłany! - denerwuje się nasz rozmówca.Ile zachodu kosztuje próba pozyskania niezbędnych odpisów, może świadczyć krótka historia wspomnianego byłego pracownika zakładów obuwniczych. - Z moim pismem poszedłem do Sądu Gospodarczego w Opolu. Tam prześledziłem całą sprawę prywatyzacji Otmętu. Stary syndyk - pan Marszałek - poradził mi, abym złożył pismo do ZUS-u, żeby ZUS był powiadomiony oraz pismo do Urzędu Wojewódzkiego w Opolu. Żeby nikt mi nie zarzucił, że nic w tej sprawie nie zrobiłem - zauważa. - Żeby pozyskać te dokumenty trafiłem nawet do starego przedszkola w Otmęcie, gdzie pracuje jedna z tych pań, która obsługiwała to archiwum. Pan Molenda chciał, żeby się tym zajmowała, ale za darmo. Ona na to nie wyraziła zgoda i trudno się dziwić, skoro kobieta aktualnie się jeszcze podobno sądzi, bo pan Molenda zalega jej z płatnością za ostatnie pół roku - dodaje na zakończenie krapkowiczanin.Naszemu rozmówcy do dziś nie udało się pozyskać niezbędnych odpisów z archiwum. Takich jak on jest więcej. - Właściwie nie powinienem się tym zajmować, ale trafia do mnie coraz więcej byłych pracowników zakładów obuwniczych, którzy bezskutecznie próbują zdobyć te dokumenty. Bezradni ludzie przyjeżdżają nawet z Januszkowic i trafiają do mnie, prawdopodobnie dlatego, że biuro rzecznika konsumentów mieści się w dawnym biurowcu zakładów obuwniczych - mówi Jan Nadbrzeżny. - Wystosowałem w tej sprawie oficjalne pismo do Archiwum Państwowego w Opolu, bowiem uważam, że zgodnie z ustawą o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, wspomnianą dokumentację powinno się właściwie zabezpieczyć, a także powinna zostać ona przekazana do dyspozycji archiwum państwowego - dodaje powiatowy rzecznik konsumentów.W tym momencie pojawia się pytanie, czy archiwum tak dużego zakładu, jakim były ŚZPS 'Otmęt' w ogóle powinno być sprzedane wraz halami produkcyjnymi kolejnemu prywatnemu właścicielowi? - Przejęcie takiego archiwum i przekazanie kosztuje około 800 tys. zł. Kto za to zapłaci? Nikt nie jest idiotą i samobójcą - bez ogródek mówi syndyk Mieczysław Marszałek. - Archiwum ŚZPS zostało najpiew sprzedane przez pierwszego syndyka Piaseckiego spółce 'Krapkowice-Otmęt'. Ta spółka też upadła, pojawiłem się ja i sprzedałem to panu Molendzie. Ta firma teraz też ma kłopoty, na mój wniosek trwa m.in postępowanie komornicze. Ale to oni mają to archiwum i to na nich wciąż ciąży obowiązek zajmowania się tym. Zresztą od 30 marca nie jestem już syndykiem. Jest tam nowy syndyk, który będzie kończył tę sprawę - dodaje Marszałek.W rozmowie z nami Mieczysław Marszałek twierdzi, że zasugerował Januszowi Molendzie przekazanie dokumentacji do działającego od niedawna Archiwum Centralnego, do którego mogą składać dokumentację firmy niewypłacalne. Ale nasza telefoniczna rozmowa z jednym z pracowników tej firmy wykazała wyraźnie, że pierwszy krok w tej sprawie powinien uczynić właśnie...syndyk.- Syndyk powinien przekazać tę dokumentację przed ukończeniem upadłości. Taki obowiązek na nim ciąży. Rzeczywiście przekazanie dokumentacji jest płatne i archiwa zarówno państwowe, jak i prywatne liczą sobie za przechowanie dokumentacji, ale ustawa wyraźnie mówi, że syndyk dopóki nie zakończy upadłości, może wystąpić do sądu o wydanie postanowienia w przedmiocie braku środków na koszt przechowywania. Wtedy nasze archiwum przejmuje tę dokumentację bez technicznego regulowania tej należności. Tak więc jest pewna furtka, jeżeli nikt nie dysponuje żadnymi środkami. W przypadku postanowienia syndyk jest obciążony jedną rzeczą - a mianowicie dokumentacja musi być uporządkowana i przekazana do archiwum razem z opisami. Syndyk to może zrobić we własnym zakresie lub to komuś zlecić. To też są koszty pewne, ale na pewno nie tak duże, jak w przypadku normalnego przejęcia archiwum - mówi Edyta Niezbecka, specjalista ds. kontraktów w Archiwum Państwowym Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku.- Syndyk powinien starać się o postanowienie do wydziału gospodarczego sądu rejestrowego, właściwego ze względu na siedzibę przedsiębiorstwa. To trzeba zrobić jak najszybciej, skoro jak pan wspomina dokumenty mokną. Proszę podsunąć syndykowi taki pomysł, bo ta dokumentacja może być zagrzybiona. A odgrzybienie to już bardzo duże koszta! - kończy pracownica archiwum w Milanówku. Artur Jackowski |
| |
krapkowice gogolin strzeleczki zdzieszowice walce
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 147 |  |
|
|
|
|