Kino
RecenzjaNie wierz w to co widzisz i słyszyszLubię Johna Travoltę i Samuela L. Jacksona za duet jaki stworzyli w 'Pulp Fiction' Quentina Tarantino. W 'Seksji 8' również grają razem, a intryga w jakiej uczestniczą jest bardziej skomplikowana niż 'Sprawa Rywina'.Ośmioosobowy oddział elitarnej jednostki komandosów pod dowództwem sierżanta Westa (S.L. Jackson) zaginął w panamskiej dżungli podczas rutynowych ćwiczeń. Do bazy wróciło tylko dwoje z nich. Cały i zdrowy Dunbar oraz ciężko ranny Kandall.Do wyjaśnienia sprawy zostaje sprowadzony były komandos Tom Hardy (J.Travolta), który kiedyś służył pod rozkazami Westa. Jest on przebiegłym, cwanym lisem, który nie da się łatwo wyprowadzić w pole. Wraz z dowódcą żandarmerii wojskowej (Connie Nielsen) zabierają się ostro do pracy. Na rozwiązanie sprawy mają 6 godzin, a na dodatek każdy z przesłuchiwanych podaje inną wersję wydarzeń.Jedno jest pewne (ale nie do końca), że został zabity sierż. West. Znęcał się on nad swoimi podwładnymi, dawał im niemiłosierny wycisk (w końcu komandos musi być twardy nie 'miętki'), przez co nie był zbytnio lubiany. W międzyczasie podczas kolejnego przesłuchania umiera Kandall, zdążył jednak powiedzieć, że w sprawę zamieszany jest dyrektor szpitala, który rozprowadza wśród żołnierzy narkotyki. Dowiedział się o tym również sierż. West i poinformował o tym dowódcę jednostki. Ten z kolei nie kiwnął nawet palcem, aby tą sytuację rozwiązać. Tymczasem Dunbar postraszony przez Toma Hardy podaje kolejną wersję wydarzeń. Kilku żołnierzy, którzy byli zamieszani w handel dragami, miało podczas ćwiczeń zlikwidować sierż. Westa, który wiedział o dragach. Przed końcem okazuje się, że to dowódca jednostki wysłał swoich ludzi,aby ci zlikwidowali wścibskiego Westa. West natomiast wynajął Hardy`ego, by ten pomógł mu się rozprawić z narkomańskim ścierwem. Sytuację komplikuje fakt, że na terenie jednostki działa nielegalnie Sekcja 8. W jej skład wchodzą ludzie-duchy, czyli osoby podszywające się pod innych. Jak się na końcu okazuje Hardy i West należą do tej sekcji i całe zamieszanie spowodowali po to, by zlikwidować dealerską siatkę. Bo jak wiadomo wojsko jest dla twardzieli, a nie maminsynków ładujących w żyłę (akcja pod sztandarem 'narkomani są do bani').Film posiada oprócz fabuły kilka dodatkowych atutów - przez cały film pada deszcz (vide 'Siedem'), co powoduje u widza dodatkowy dreszczyk. Nie mamy żadnej sceny miłosnej, która mogłaby położyć film na łopatki.Powolne odsłanianie części łamigłowki godne Hitchcoka, a gra aktorska Travolty i Jacksona na najwyższym poziomie. Bardzo polecam ten film szczególnie, że ostatnio nie ma ciekawych pozycji, a 'Sekcja 8' na pewno zasługuje na państwa uwagę. Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|