

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Zdzieszowice
Sesja absolutoryjnaCiosy poniżej pasaBokserski pojedynek przypominają sesje Rady Miejskiej w Zdzieszowicach. Kolejną rundę mieliśmy podczas ubiegłotygodniowej sesji absolutoryjnej, a po przeciwnych rogach ringu stanęli burmistrz Dieter Przewdzing i przewodniczący komisji rewizyjnej Stefan Czarnecki.
Działająca pod przewodnictwem Czarneckiego komisja rewizyjna negatywnie zopiniowała wykonanie przez burmistrza Zdzieszowic budżetu gminy za 2005 rok. W punkcie obrad sesji znalazł się więc wniosek o nieudzielenie absolutorium burmistrzowi, pomimo tego że Regionalna Izba Obrachunkowa nie stwierdziła uchybień w realizacji budżetu za rok 2005. Czarnecki zarzucił burmistrzowi niewykonanie 11 zadań podjętych przez radnych, forowanie od 4 lat wybranych podmiotów gospodarczych poprzez umarzanie im podatku od nieruchomości, a także... słaby zmysł prognostyczny. Zdaniem radnego burmistrz mógł wcześniej przewidzieć, że do gminnej kasy wpłyną dodatkowe środki z koksowni (ubiegłej wiosny dzięki zyskom tego zakładu zdzieszowicki budżet wzbogacił się o 20 mln zł - red). - Gdyby burmistrz obserwował to, co się dzieje na światowych rynkach i w gospodarce, to planując budżet na 2005 rok mógł swobodnie przyjąć wyższe dochody i wcześniej ująć niektóre zadania - mówił Czarnecki. - Nie jestem wróżką. Przyjmowałem dochody, które są realne, a nie przypuszczalne - ripostował Dieter Przewdzing. Niezrealizowanie zadań (budżet został wykonany w 88 proc.) to zdaniem włodarzy gminy wina ignorancji ekonomicznej i braku znajomości procedur inwestycyjnych niektórych radnych. - Pomimo protestów burmistrza rada przyjęła do realizacji zadania, które już na starcie były nierealne - mówił wiceburmistrz Krzysztof Krzywkowski. Przewdzing odniósł się też do kwestii umarzania podatków. - Te firmy od lat są w trudnej sytuacji finansowej. Umarzając im podatki bronię tylko miejsc pracy - argumentował. Wymiana ciosów schodziła na coraz niższy poziom. - Medialnie jest pan pierwszym twórcą miejsc pracy. Ale gdyby nie zakłady koksownicze mielibyśmy taki sam problem z bezrobociem, jak inne gminy - zarzucał burmistrzowi Czarnecki. - Czy kiedyś się chwaliłem, że coś nowego w zakładach koksowniczych zrobiłem? - retorycznie pytał Przewdzing. - Jak ruszyła 'ósemka' (nowa bateria w koksowni - red.), nic tam nie miałem do szukania. Co mają zakłady koksownicze do elektrowni wodnych i innych firm, które w ostatnim czasie zainwestowały w naszej gminie - dodał. Burmistrza broniła też radna Helga Bieniusa. - To niepoważne, żeby trzeci rok z rzędu wymyslać jakieś podstawy, żeby nie udzielić absolutorium. Czy to takie przestępstwo, że nie zostało zrelizowane 12 % budżetu? - Wniosek komisji rewizyjnej jest bezpodstawny. To czysta złośliwość - podsumował Przewdzing. Ostatecznie za nieudzieleniem absolutorium dla burmistrza głosowało 9 radnych (wszyscy z klubu Razem dla Gminy), a przeciw było 6 radnych.KOMENTARZ
Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta?
Utrzymując swoją wypowiedź w klimacie pojedynku, niekoniecznie bokserskiego, powinienem użyć znanego, łacińskiego przysłowia: „gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta”. Zaraz jednak nasuwa mi się pytanie: kto tu właściwie korzysta? Kto jest tym trzecim? Jeśli „biją się” radni z burmistrzem to owym trzecim z przysłowia powinni być mieszkańcy gminy Zdzieszowice. Widać, że świat nie tylko w Warszawie stanął na głowie. W Zdzieszowicach, inaczej niż mówi przysłowie, nie korzysta trzeci tylko korzystają ci co się biją. Bo burmistrz - choć kolejny raz nie uzyskał absolutorium (moim zdaniem faktycznie bezpodstawnie) - dalej jest burmistrzem i jego szanse na kolejną kadencję wcale nie maleją, a radni im więcej i częściej radzą, tym większe pobierają diety.
Mariusz G. Pieszkała – Radny Powiatu Krapkowickiego, Członek Zarządu TSKN, www.mariuszpieszkala.pl Im bliżej wyborów, tym więcej mocniejszych ciosów. Być może ta wymiana razów byłaby ciekawa, gdyby była prowadzona zgodnie z zasadami i w duchu fair play. Ale zdzieszowickie sesje coraz bardziej przypominają ring wolny, na którym zawodnikom puszczają nerwy i kończy to się na niedozwolonych ciosach. Przeciwnicy po obu stronach ringu, gdy zabrakło im już argumentów, niczym Andrzej Gołota celowali po... niżej pasa. Na sesji absolutoryjnej pojawiła się więc kwestia publicznych przeprosin na łamach Kuriera Krapkowickiego, a nawet wątek kryminalny (żona jednego z radnych - podobno w dobrej intencji - sfałszowała podpis). Jak tak dalej pójdzie, tylko najzagorzalsi fani przyjdą jesienią na decydującą walkę.
Artur Jackowski |
| |
zdzieszowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 150 |  |
|
|
|
|