KRAPKOWICE.net
sobota, 30 sierpnia 2008    Benona, Jowity, Szczęsnego    / °Cpogoda06:00 wschód/zachód słońca19:39
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 152 (23.05.2006)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 152 (152)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Ocalić od zapomnienia
Żar lał się tym razem z nieba

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Felieton

Na Zachód, moi Państwo (albo walka ze stereotypami)

W dobie popularności wycieczek zachodnich postanowiłem wyruszyć i ja. Za oknem leje. A więc to nieprawda, że w Niemczech zamiast deszczu pieniądze spadają. I muszę dalej Was rozczarować - nie rosną też na drzewach! Ale może od początku...Tuż przed sesją postanowiłem sobie zrobić mały wypad. Oznajmiłem, że jadę do Niemiec (przywieźć Haribo) i Holandii (przywieźć coś z hasz-baru). Nie przywiozłem nic, bo w portfelu jakoś mało tego ojro, a z drzew nie zerwę, bo nie ma. I klops. Ale zdążyłem odwiedzić kumpla. To jedna z tych osób, które po roku mieszkania w Raj(ch)u mówi: 'Szajse, jak to było po waszemu?'. Dziwne, że tylko w Niemczech język polski tak szybko się zapomina. Może tam klimat nieodpowiedni? Albo ta pora deszczowa... Nic to! Nazwiska rodowitych Niemców spisane z domofonu kolegi mówią same za siebie: Klimowicz, Malitzki, Zuberek. Po autoprezentacji (BMW z szyberdachem) pojechałem sobie precz. Nie mogłem słuchać jego zapewnień, jak to w Niemcach jest zuper, pięknie i czysto. Owszem, porządek jest, jako że ordnung must sein, ale słowa Polaka, który wyjechał rok temu do Niemiec: 'A u was w Polsce to jest brudno', powalą każdego. Gdzież się podział tamten kolega, którego onegdaj znałem? Fakt, muszę to przyznać, jest tu czysto, nienagannie i porządnie. Wszystko na swoim miejscu, nawet jak bałaganią, co się rzadko zdarza, robią to schludnie i czysto. Ohyda. Już na trzeci dzień zatęskniłem do brudu chodników i dziur w ulicach. Brudno, ale swojsko. A tu przewaga autostrad, przewaga Audi i BMW, a jak dziura, to tylko w kejze.
Miałem zaszczyt być też na niedzielnej mszy. Diabeł jakiś mię podkusił, by iść do kościoła. Niby tak samo jak u nas, a jednak w naszym kościele nikt nie pije podczas mszy Szprajtów. Dla nielicznych młodych strojem adekwatnym do kościoła okazał się być dres z trzema paskami. Na mszę z kolei spóźniła się rodzinka Chińczyków. Weszli, ktoś szepnął dziwnie głośno SARS i zrozumiałem, że dla Niemców tolernacja to nadal abstrakcja. Sam śpiew był dziwnie znajomy ('wo zwei oder drei...'), ale gdy przyszło do kazania... oj, ksiądz chyba był zły na swoich parafian. Nie za wiele zrozumiałem, ale ekspresja kazania przypomniała mi - że pozwolę sobie na eufemizm ze względu na poprawność polityczną - przemówienie Chaplina z filmu 'Dyktator'. Ciary mię przeszły po plecach, dlatego czmychnąłem stamtąd do Holandii.

Holland i Poland mają wiele wspólnego. W obydwu krajach dużo rodaków, a Holandia to taka Polska bez stosów, państwo tolerancyjne, a przez to różnorodne. Jest kilka rysów charakterystycznych, które można odnaleźć w każdym mieście: tulipany, rowery, podobno wiatraki (żadnego nie widziałem, słaby ze mnie Don Kichote), kanały (nie prawda, że tam śmierdzi. Wystarczy pójść nad Osobłogę, by zmienić pojęcie fetoru). Nie widziałem też lesbijek, nie byłem świadkiem aborcji, ani małżeństwa gejów. Mnogość narodowości i ras sprawia, że człowiek czuje się tu swobodnie. Niestety, nie udało mi się zahaczyć o inne kraje, więc jak tylko to uczynię - walkę ze stereotypami zacznę znów.

Grzegorz Podsiadło


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 152


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 152




AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net