

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Autostrada A4
WypadkiTir zmiażdżył dwa autaWe wtorek rano na autostradzie A4 - na moście nad Rogowie - doszło do bardzo niebezpiecznego wypadku: - To cud, że wszyscy żyją - komentowali krapkowiccy strażacy, którzy jako pierwsi dojechali na miejsce zdarzenia.
Ogromny samochód ciężarowy z naczepą kontenerową (man), najechał na dwa samochody osobowe (golfa ze śląskimi tablicami rejestracyjnymi i rovera - najprawdopodobniej - sprowadzonego niedawno zza granicy). Oba auta osobowe zostały niemal całkowicie zmiażdżone. Jadące w stronę Katowic dwa samochody osobowe nagle zatrzymały się na moście - w miejscu, gdzie nie ma pasa awaryjnego. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca jednego z samochodów wyszedł, aby porozmawiać z z kolegą z drugiego auta. - Najprawdopodobniej wszystkie osoby jadące samochodami osobowymi były na zewnątrz. Gdyby były w środku, wszystkie by zginęły - mówi sierżant Bajko z KPP w Krapkowicach. - Nie wiemy też na razie, dlaczego auta zatrzymały się akurat w takim miejscu - dodaje. W stojące na jednym z pasów autostrady samochody osobowe, z dużą siłą uderzyła ciężarówka. Oba auta podczas tego zderzenia zostały całkowicie zniszczone, a kierowcy i pasażer odnieśli ciężkie obrażenia (dwie osoby zabrano do szpitala w stanie krytycznym). Kto jest winny, na razie nie wiadomo. Krapkowicka policja prowadzi w tej sprawie odpowiednie czynności: - Na dzień dzisiejszy znamy tylko wersję kierowcy mana, ponieważ pozostali uczestnicy wypadku są w bardzo ciężkim stanie i na razie nie było możliwości przesłuchania ich. Jeden z poszkodowanych w wypadku, we wtorek zdążył nas tylko poinformować, ile osób było w dwóch autach osobowych i natychmiast zabrała go karetka - mówi sierżant Bajko z krapkowickiej drogówki. Rozbity mercedes
W czwartek, 8 czerwca w godzinach południowych, również na autostradzie, na wysokości Gogolina dostawczy mercedes uderzył w tył jelcza z zamontowanym urządzeniem do wytwarzania asfaltu. Z jelcza wylało się kilka litrów oleju, który został szybko zneutralizowany przez strażaków. Straty oszacowano aż na 100 tys. zł, co przede wszystkim stanowi koszt poważnie zniszczonego, rocznego mercedesa. Za udostępnienie fotografii dziękujemy Jarosławowi Cavourowi z serwisu www.112opole.pl HON |
| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 155 |  |
|
|
|
|