KRAPKOWICE.net
sobota, 30 sierpnia 2008    Benona, Jowity, Szczęsnego    / °Cpogoda06:00 wschód/zachód słońca19:39
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 16 (19.09.2003)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 16 (16)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Ocalić od zapomnienia
Żar lał się tym razem z nieba

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Klub karpiowy

Etyczne i świadome podejście do połowu karpia

Ostatnio pisałem trochę o sprzęcie,o podstawowym sprzęcie czyli wędki,kołowrotki i ciężarki. Zanim przejdziemy do żyłek, haków i innych ważnych akcesoriów karpiowych chciałbym poruszyć temat dotyczący zasad łowienia karpi.Łowienie dużych karpi w Polsce, w ostatnich latach bardzo się spopularyzowało co widać już nie tylko nad wodą, gdzie karpiarze są rozpoznawani z daleka, ale również w statystykach zgłoszeń medalowych ryb, choć nie wszystkie okazy są zgłaszane. To chyba największy gatunkowo wzrost na przestrzeni ostatnich lat. Spore zasługi ma w tym dział karpiowy 'Wiadomości Wędkarskich', działalność klubów i PTK, ale jest i druga strona medalu, i to właśnie ona jest przedmiotem tego artykułu. Chodzi o zasadę catch & release czyli złów i wypuść i jej racjonalne podstawy szczególnie wobec karpia. Wprawdzie jest to gatunek u nas bardzo powszechny, ale tylko w małych rozmiarach dzięki hodowli stawowej i łowiskom komercyjnym. Okazów nigdy nie było za dużo i to co coraz częściej widuje się nad wodą nie wskazuje, że ich przybędzie. Zarybienia wprawdzie chwilowo zwiększają populację, ale kroczek jest tak łatwym celem nawet dla niewytrawnego łowcy, że szczęśliwie przetrwa może kilka procent, a do powiedzmy 5kg, kiedy to jedynym naturalnym wrogiem pozostaje tylko człowiek, naprawdę przetrwa znikoma cząstka zarybienia. Okazy, które udaje się coraz częściej podejść, skusić do brania i wyholować żyją w naszych wodach tylko dlatego, że w przeszłości poławiano je rzadko. Dziś rozwój technologii, poziom wędkarskiej wiedzy, dostępność sprzętu, akcesoriów i przynęt nie daje dużych szans karpiom, zwłaszcza, że w wielu zbiornikach bezrybie jest tak duże, że pozostają prawie same karpie, które unikały kłusowniczych sieci. Jeżeli więc w tak wzrastającym tempie cyprinusowe okazy będą wyławiane, to w nieodległej perspektywie lat możemy się ich spodziewać tylko w prywatnych wodach, gdzie już są wprowadzane zakazy zabierania i nakazy ostrożnego obchodzenia się z rybami, słuszne przecież i godne naśladowania. Celem karpiarza jest przecież łowienie, łowienie i jeszcze raz łowienie karpi, a nie wyłowienie, co jest możliwe i daje się już obserwować na niektórych łowiskach. Cóż zostawimy potomnym, jeśli wybijemy wszystko co jeszcze pływa. Czarna to wizja i nie wiem jak można by było odnaleźć się w takiej rzeczywistości, mam nadzieję, że nie jest to nam pisane. Wspomnę tu przykład jesiotra zachodniego, który zniknął z naszych wód na początku ubiegłego stulecia przy znacznym udziale ludzi i choć to wyolbrzymia problem mam nadzieję, że da do myślenia karpiarzom z młotkiem czy siekierką za pazuchą. Wytłumaczeniem w ich przypadku nie może być ani bieda, ani bezrobocie, bo to odrębny problem. Wędkarstwo to ich hobby, a nie praca zawodowa, czy interes, który ma przynieść korzyści w postaci rybiego mięsa. Poza tym są inne gatunki ryb, które w przeciwieństwie do karpia rozmnażają się w naszych warunkach, albo obce i niefortunnie, nierzadko ze szkodą dla pozostałego rybostanu, wpuszczane domagają się odłowienia jak np. amur i tołpyga. Często one stanowią zbyt duży procent rybiego światka i chamska zasada 'co na kiju, to po ryju' w ich przypadku znajduje uzasadnienie. Podobne były problemy w krajach zachodnich, tam jednak wędkarze sami dorośli do typu rozwiązań i zachowań. Czas zrobił swoje i dziś nie do pomyślenia i powszechnie ganione jest mięsiarstwo. Gonimy przecież Europę, wyrównujemy różne standardy, przepisy, ale mało mamy czasu aby w tej kwestii dorastać do takiej świadomości, potrzebny jest raczej skok. W naszym społeczeństwie pozostaje spuścizna mentalna poprzedniego sytemu i niektóre problemy same rozwiązywać się nie mogą, albo trwać to będzie za długo. Cieszyć mnie, jak i cały polski karpiowy światek chyba będzie, jeżeli po przeczytaniu tego artykułu przybędzie nie tylko etycznych ale świadomych karpiarzy, albo ci drudzy zanim sięgną po młotek zastanowią się nad tym co czynią i może nie od razu, ale wkrótce ten młotek odłożą. Niech służy do wbijania gwoździ, tak lepiej. Pocieszeniem pozostaje też wzrastająca rzesza młodych łowców, którzy wciągani przez karpiową gorączkę znają swoje cele i nie zależy im na dużym kawałku rybiego mięsa w jednej części. Problem 'no kill' to nie problem etyki, a właśnie świadomości. Nikt nikogo przecież nie zmusza, ani namawia do wypuszczania wszystkich złowionych ryb, ale ku uciesze coraz częstsza jest opinia o konieczności zwracania wolności okazom różnych gatunków. Są one skarbami naszych wód, a skarby trzeba chronić, a nie grabić. Nie chcę też zmieniać tradycji. Karp dobrze smakuje, ale ten ze stawu na wigilijnym stole.
KARPIARZ


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 16


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 16
FELIETONzwiń dział
GRAFFITTIzwiń dział
SPORTzwiń dział
Sędzia kalosz

'Azymek' zdominował mistrzostwa





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net