KRAPKOWICE.net
niedziela, 20 lipca 2008    Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny    / °Cpogoda05:01 wschód/zachód słońca20:50
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 160 (18.07.2006)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 160 (160)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Ocalić od zapomnienia
Biznesmeni walczą ze stresem
Siedmiu wspaniałych

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Temat Kuriera 53-letni mieszkaniec Gogolina zginął przysypany 5 tonami ziemi

Czy musiało dojść do tej tragedii?

Nie milkną echa ubiegłotygodniowej tragedii, do której doszło w Kątach Opolskich. W trakcie wykonywania robót ziemnych zginął 53-letni Józef W. z Gogolina.
Do tragedii doszło w poniedziałek 10 lipca około godziny 13.30. Do długiego na kilkanaście metrów i głębokiego na 3 metry wykopu przy ul. Szerokiej weszło dwóch robotników, którzy pracowali przy układaniu kanalizacji. Nagle na jednego z nich obsunęło się kilka ton ziemi. W bardzo wąskim, głębokim wykopie Józef W. nie miał szans ucieczki. Ziemia przysypała go niemal całego. Krystian Kowol, mieszkaniec Kątów Opolskich, był na miejscu wypadku jako jeden z pierwszych.
- Mieszkam w pobliżu budowy i przybiegł do mnie spanikowany robotnik, który krzyczał, że przysypało człowieka. Kazałem synowi zadzwonić na pogotowie, a sam pobiegłem ratować człowieka - mówi Krystian Kowol, który pomagał przy wydobywaniu ciała.
- Wraz z pozostałymi dwoma robotnikami rzuciliśmy się do odkopywania, ale ta ziemia jest bardzo twarda. Chciano nawet wykopywać koparką, która od rana tutaj pracowała, ale przecież to można było tego człowieka zmiażdżyć. Kazałem synowi Michałowi po szpadel do domu szybko pobiec. Jak odkopywaliśmy tego mężczyznę to jeszcze miał tętno, ale był cały zakrwawiony. Przy odkopywaniu baliśmy się, że reszta ściany się na nas oberwie i drugie nieszczęście gotowe. W 20 minut odkopaliśmy tego mężczyznę do kolan, a potem do łydek, ale nadal go nie można było wyciągnąć, taka ta ziemia była ciężka. Pogotowie z Opola przyjechało szybko. Lekarz zszedł na dół, zbadał puls, osłuchał serce i... pokiwał tylko głową i już wiedzieliśmy, że nasza akcja poszła na marne - relacjonuje mieszkaniec Kątów Opolskich.

Ciało mężczyzny strażacy wydobyli około godz. 17.00, dopiero po tym jak zabezpieczono ściany wykopu.
- Łopata koło niego stała tak, jak go przykryło. Moim zdaniem do takiego wielkiego wykopu od razu powinny być szalunki zakładane, a nie po czasie. Koparka pracowała od rana. Kierownik budowy tłumaczył się, że zabronił tym pracownikom schodzić do wykopu. Wygonił niby całą ekipę, a tych trzech tu zostało, żeby porządkować. Ale moim zdaniem jak ja jestem szefem i teren nie jest zabezpieczony, to stoję tu i sprawuję nadzór, bo za tych robotników odpowiadam przecież. Przecież jakby to tak zostało bez zabezpieczenia, to w okolicy bawią się dzieci, które mogą wejść do środka i tak samo dojdzie do tragedii. Takie coś powinno być robione do końca i zasypane od razu, żeby nie stwarzało zagrożenia - uważa Krystian Kowol.

Roboty związane z kanalizacją prowadziła jedna z krapkowickich firm. 53-letni Józef W. z Gogolina pracował w niej od kilkunastu lat. Zdaniem inspekcji pracy roboty były prowadzone źle.
- Faktem jest, że były to roboty prowadzone w głębokim wykopie bez żadnego zabezpieczenia. Ludzie weszli do tej 'jamy' i wskutek oberwania się masy obrzeży jeden z pracowników został przysypany. To jest ciężki grunt, niespoisty, gdyż ze wstępnych ustaleń wynika, że m.in. w pobliżu był fundament pod płot robiony. Kierownik budowy teraz się tłumaczy, że zabronił, ale co ma powiedzieć. Okazało się, że oni już zrobili kilkadziesiąt metrów tą metodą i tak samo nie zabezpieczali. Osoby z nadzoru po prostu według mnie zbagatelizowały zagrożenie - mówi Wiesław Bakalarz, Okręgowy Inspektor Pracy w Opolu.

- Nie jest to pierwszy przypadek zasypania ludzi i oberwania się wykopu. Wniosek z tego jest prosty - widać, że intensywnie rozpoczęto realizacje programów z funduszy unijnych na terenie gmin. Procedura przygotowywania tego typu prac trwała kilka miesięcy i teraz nacisk jest na wykonawcę, który w krótkim czasie i tanim kosztem ma zrealizować inwestycję. Efekt jest taki, że w ciągu zaledwie miesiąca mieliśmy już trzy przypadki zasypania, a ten jest już czwarty z kolei, niestety najtragiczniejszy, bo ze skutkiem śmiertelnym. Już podjąłem decyzję, że inspektorzy pracy z poszczególnych gmin, łącznie z urzędem wojewódzkim, dadzą nam wykaz wykonywanych aktualnie inwestycji i będziemy kontrolować wszystkie tego typu roboty, żeby nie dochodziło do następnych tragedii - dodaje inspektor.
Tej śmierci można było uniknąć. Również zdaniem naszego rozmówcy z Kątów Opolskich w tym przypadku zawinił brak wyobraźni.
- Dla mnie to bezmyślna śmierć. Jak tak popatrzeć, to ta ziemia wydaje się twarda i nie powinna się obsunąć, ale tu zaraz obok polną drogą jeżdżą nawet 40-tonowe ciężarówki z wyrobiska nad Odrą. Jak taka załadowana ciężarówka przejechała szybko kiedyś pod moim domem, to mi lustro w łazience spadło. Przecież to powoduje niesamowite drgania, ziemia jest popękana i stąd te obsunięcia. Takich samochodów w ogóle tu nie powinni przez środek wsi puszczać. Podobno już ostatni tydzień jeżdżą, a po tej tragedii, to już w ogóle jadą znacznie wolniej. Poza tym to jest teren zalewowy, tu co roku Odra wylewa - zauważa Krystian Kowol.

- Ogromnie szkoda mi tego człowieka, bo jeszcze w piątek z nim rozmawiałem. Zauważył, że na podwórku mam pszczoły i spytał o tegoroczny sezon. Okazało się, że też zajmuje się pszczelarstwem, więc sobie krótko pogadaliśmy po fajrancie jak skończył robotę. Na pożegnanie mówiłem, że się jeszcze spotkamy w przyszłym tygodniu. No i jak przybiegłem na budowę i jak zacząłem rozkopywać tego mężczyznę, to od razu mi się skojarzyło, że to ten sam człowiek, co ze mną jeszcze rozmawiał w piątek - z żalem w głosie kończy mieszkaniec Kątów Opolskich.
KOMENTARZ

Przepisy dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu robót ziemnych są jasne i klarowne, jednak bardzo często naruszane. Jak było w tym przypadku ustali ostatecznie prokuratura. Ale praktyka pokazuje, że z uwagi na duży koszt i pracochłonność wykonania zabezpieczeń przed osuwaniem, wykopy z reguły mają niewłaściwie zabezpieczone ściany, brak do nich bezpiecznych wejść, które gwarantowałyby możliwość sprawnego opuszczenia wykopu w razie zagrożenia bezpieczeństwa osób, które w nim pracują. Zdarza się też, że maszyny i urządzenia pracujące w pobliżu wykopu nie zachowują właściwej od niego odległości, doprowadzając do niebezpiecznego w skutkach obsunięcia gruntu. Tego typu tragedia zapewne i tak nie stanie się przestrogą dla innych firm, które robią zgodnie z zasadą: 'byle taniej i szybciej'. Być może pomogą coś zapowiedziane przez Okręgowy Inspektorat Pracy kontrole. Najważniejsze jednak, żeby sami pracownicy byli świadomi czyhających na nich zagrożeń. Nawet nie wykonując czasami polecenia przełożonego, lepiej chyba zaryzykować utratę pracy, niż utratę życia.

Artur Jackowski


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 160


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 160
RÓŻNOŚCIzwiń dział
Pieskie życie





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net