

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Krapkowice
Tajemnicze miejsceBunkrowcy - łączcie się!Istnieją w Krapkowicach miejsca, o których nie każdy mieszkaniec wie. Jedne związane są z historią, w innych z kolei podobno straszy, a w każdym z nich unosi się tajemnicza atmosfera. Jednym z takich miejsc jest bunkier w lasku za stadionem Unii.
Trzeba zaznaczyć na początku, że zwiedzanie bunkrów, szczególnie tych dzikich, nad którymi nie ma nadzoru konserwatorskiego, zawsze wiąże się z pewnym niebezpieczeństwem. Bunkry mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia lub nawet życia, gdyż ściany mogą się obsuwać. Poza tym trzeba zawsze stosować zasadę ograniczonego zaufania, gdyż nigdy nie wiadomo czy dany bunkier nie jest 'zamieszkany' przez podejrzanych typków lub jakieś dzikie zwierzę. Dlatego zabawę w penetrację bunkrów proponuję tylko osobom pełnoletnim.Do bunkru za Unią trafić jest bardzo łatwo. Od głównego wejścia na stadion sportowy Unii Krapkowice wzdłuż ogrodzenia prowadzi ścieżka w głąb lasu. Przy rozwidleniu kierujemy się drogą w lewo i idziemy około stu metrów. Od głównej ścieżki odbiega dziko wydeptana dróżka w lewo, która zaprowadzi nas do wejścia. Tuż przed nim należy założyć i włączyć czołówki lub zapalić latarki.
 | Schodzimy po nieco zaśmieconych schodach do pierwszej komory. Tutaj jeszcze pomieszczenie oświetla blask słońca wpadający z zewnątrz, jednak czuć już panujący chłód. Jest to największe pomieszczenie w całym bunkrze, dlatego aby obejrzeć je w całości trzeba sobie pomóc latarką. Oświetlając ściany zobaczyć można charakterystyczne linie na tynku, które układają się w pewne geometryczne wzory. Niestety, część z nich została zniszczona, a bawiące się tu dzieciaki wyryły na nich swastyki. Idziemy dalej. Między dwoma pomieszczeniami bunkru jest łącznik, w którym widać zburzoną ścianę z cegieł. Całość przypomina nieco kominek, jednak nie ma ujścia ku górze. W spodniej jego części umiejscowiona jest żelazna, zardzewiała krata, której nie da się otworzyć. Mijamy ją i wchodzimy do ostatniej komory.
 | Tutaj oświetlenie jest całkowicie niezbędne. Pomieszczenie jest mniejsze od poprzedniego, ale na ścianach widnieją podobne wzory. Na suficie z kolei, w prawym przednim rogu widać dziwny srebrny osad. Niestety, nie wiem czy to skrystalizowana sól czy coś innego, nie dotykałem i nie radzę dotykać. Każde z tych pomieszczeń zawiera otwory wentylacyjne, które obecnie zapewne są zatkane. Całość sprawia niesamowite wrażenie, a zimne powietrze wydaje się być bardzo rzadkie z charakterystycznym zapachem.Zwiedzanie bunkrów i fortyfikacji staje się coraz bardziej modne. Zakładane są specjalne fora internetowe, jak na przykład www.bunkrowiec.com, na których bunkromaniacy wymieniają się doświadczeniami i informacjami na temat bunkrów. Istnieje nawet określenie na człowieka, który ma takie hobby. Bunkrowiec to osoba, która interesuje się militariami i architekturą militarną. Jej pasją jest permanentne bycie w terenie, penetrowanie bunkrów i podziemi, opisywanie ich, sporządzanie planów i wykonywanie dokumentacji. Ciekawe ilu bunkrowców jest w naszym mieście? Ile osób pociągają tajemnicze miejsca, o których wiedzą tylko nieliczni?Jeżeli ktoś chce się podzielić swoimi odkryciami i przeżyciami, niech pisze na adres redakcji. Być może okaże się, że jest nas więcej, a teren powiatu obfituje w niesamowite budowle i miejsca. Grzegorz Podsiadło |
| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 162 |  |
|
|
|
|