KRAPKOWICE.net
wtorek, 7 października 2008    Krystyna, Marii, Marka    / °Cpogoda06:58 wschód/zachód słońca18:16
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 163 (08.08.2006)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 163 (163)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Na nerwicę najlepsza impreza
Dobra zmierza ku lepszemu
Biznesmeni walczą ze stresem

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Historia Herta Pohl

Krapkowicka pisarka

Niemal każdy miłośnik literatury słyszał o związkach Güntera Grassa z Gdańskiem, ważnej roli Wilna w życiu i twórczości Tadeusza Konwickiego czy szczególnym miejscu Warszawy w książkach Bolesława Prusa. Wybitni pisarze są dumą i symbolem swojego miasta, a ich imieniem nazywa się szkoły, ulice czy place. Mieszkańcy Krapkowic również mogą pochwalić się „swoją pisarką”, mało już dzisiaj znaną Herthą Pohl. Okazją do przypomnienia jej sylwetki niech będzie 117. rocznica urodzin tej twórczyni, która upłynęła w ubiegłym tygodniu.
Hertha Pohl chętnie czytana była zwłaszcza w latach 20. ubiegłego wieku, kiedy to zdołała zapewnić sobie sporą popularność. Jej nazwisko, znane jest obecnie przede wszystkim badaczom literatury Górnego Śląska oraz pasjonatom lokalnej historii. Przez wiele lat żadnego z jej utworów nie przełożono na język polski, a w rodzinnym mieście przez lata, przynajmniej oficjalnie, na jej temat panowało milczenie. Urodziła się w Krapkowicach (wówczas Krappitz) 24 lipca 1889 roku. Na imię miała właściwie Hermine, jednak na co dzień posługiwała się literackim pseudonimem Hertha. Przyszła na świat w biednej rodzinie mieszczańskiej. Ojciec pracował jako malarz pokojowy, a matka dorabiała udzielaniem lekcji robótek ręcznych. Ciężar wychowania Herthy i jej młodszego brata spoczywał na babce, która to dobierała wnukom wartościowe lektury, opowiadała bajki i przeróżne fantastyczne historie, zupełnie nieprzystające do szarej, otaczającej je rzeczywistości.
Trudna sytuacja finansowa rodziny zmusiła Herthę do szybkiego podjęcia pracy. Najpierw było to bieganie na posyłki. Później, po ukończeniu szkoły – wyjazd do Wrocławia i objęcie posady lektorki u sędziwej, niewidomej damy. Tęsknota i rozłąka z rodziną okazały się jednak dla czternastolatki zbyt silne i niebawem wróciła do domu. Zatrudniła się jako kopistka deseni w krapkowickiej tkalni dywanów, znajdującej się przy dzisiejszej ulicy Podgórnej. Zarabiała bardzo mało, nie mogła się rozwijać ani duchowo, ani fizycznie. Mimo wszystko nie porzuciła myśli i marzeń o lepszym życiu, które – jak jej się wówczas wydawało – czekać ją miało w Berlinie. Do stolicy wyjechała w 1907 roku. Znalazła tam pracę jako szwaczka. Warunki w których żyła niewiele się jednak zmieniły. Tak jak w rodzinnym mieście, pracowała za skromną pensję po dziesięć godzin dziennie, bez nadziei na poprawę losu.
Przyszła pisarka postanowiła samodzielnie nadrabiać braki w wykształceniu. Pobyt w wielkim mieście temu sprzyjał – zaczęła bywać na przedstawieniach, czytać liryki. Świat teatru i poezji, tak odmienny od prozy życia, zafascynował Pohl. Odwagę, by tworzyć, znalazła w sobie jednakże dopiero po siedmiu latach. Wymyślone historie, które układała w głowie podczas wykonywania nudnych, monotonnych zajęć, stopniowo nabierać poczęły realnych kształtów, aż w końcu przelane zostały na papier. O ich wydaniu i ewentualnym niewielkim zarobku nie myślała prawie wcale. Dopiero rozmowa z katolicką pisarką Marthą Grosse, która zachęciła autorkę do dalszego pisania, jak również przychylność i duchowe wsparcie innych znanych twórców, dziennikarzy, krytyków literackich, były bodźcem do dalszej, „poważniejszej” już literackiej pracy. Również w życiu zawodowym zaczęło wieść się jej lepiej. Wybuch I wojny światowej przekreślił jednak dobrze zapowiadającą się przyszłość. Hertha Pohl straciła pracę i w 1915 roku opuściła Berlin. Schronienie znalazła w Krapkowicach. Tu opiekować musiała się zniedołężniałą matką. Choć w domu zajęć nie brakowało, a warunki były nader skromne, z zapałem kontynuowała swoją pisarską działalność. Pobyt w rodzinnych stronach stał się dla niej dodatkowym źródłem inspiracji.
W 1922 roku ukazał się wreszcie jej pierwszy zbiór opowiadań, zatytułowany Die klagende Nacht/Skarżąca się noc. W tym samym roku wydała również tomik pt. Armes Volk/Ubogi lud. Znalazło się w nim m.in. opowiadanie Das Wunder/Cud, które w 1920 roku otrzymało nagrodę Niemieckiego Związku Pisarek, tematem nawiązujące do minionej wojny. Rok później ukazały się dwie na wpół autobiograficzne powieści – Der Weg der Martina Förster/Droga Martiny Förster oraz Die Bettelgret. Ein Schicksalbild aus Oberschlesien/Żebraczka Greta. Obraz losu z Górnego Śląska. W 1924 roku opublikowała swoją najbardziej znaną książkę – Tina Stawiks Ernte/Żniwo Tiny Stawik, która odniosła sukces w jednym z ówczesnych konkursów literackich. Już w następnym roku wznowiono ją dwukrotnie. Dalsze lata przynosiły kolejne zbiory opowiadań i nowel: Vom alten Schlag/Jak za dawnych lat; Auf der Lebenstraße/Na drodze życia i Im Thymian/W tymianku. W latach 30. pisała już coraz mniej. W 1931 roku na zawsze opuściła rodzinne Krapkowice. Przeniosła się na stałe do Freiburga, gdzie siedzibę miało publikujące jej utwory wydawnictwo Herder Verlag. Wydała w tamtym czasie dwie cieszące się powodzeniem powieści – Der Vorhäng fällt. Geschichte einer Jugend/Kurtyna opada. Historia pewnej młodości oraz Mir ist recht geschehen/Stało mi się sprawiedliwie. Kolejna rzecz jej autorstwa, sztuka Der barmherzige Samaritan/Miłosierny Samarytanin, ukazała się dopiero w roku 1950. Pohl tworzyła również bajki i wiersze, które ukazywały się, podobnie jak liczne opowiadania, w czasopismach. Na krótko przed śmiercią pisarki wydano jeszcze tomik jej późnych nowel – Ich bin der Betroffene/Mnie to dotyczy, który dla uczczenia 70. rocznicy urodzin krapkowiczanki wznowiono ponownie w 1959 roku. Społeczeństwo naszego miasta znało i ceniło twórczynię. W 1939 roku, z okazji jej 50. urodzin, ówczesny burmistrz o nazwisku Kowohl w imieniu mieszkańców przesłał pisarce list gratulacyjny wraz ze specjalnie dla niej namalowanym obrazem, przedstawiającym panoramę XVII-wiecznych Krapkowic. Hertha Pohl zmarła 4 października 1954 roku. Dwa ostatnie lata życia spędziła samotnie w domu starców St. Elisabethstift we Freiburgu. Pochowano ją na miejscowym cmentarzu. Już na początku swej literackiej działalności Hertha Pohl zdołała zapewnić sobie rozgłos i spore uznanie jako swoisty „literacki fenomen” – była wszak szwaczką, która znalazła się w literackich salonach, biorącą udział w ówczesnym życiu kulturalnym. Krytycy chwalili naturalność i piękno jej opowiadań, „powstałych w sposób tak oczywisty, jak polne i łąkowe kwiaty”. Wielokrotnie podkreślano również trudy drogi, którą przeszła – począwszy od ciężkiej pracy od najmłodszych lat, biedy, poprzez gorliwe samokształcenie, aż do uzyskania statusu popularnej pisarki. Jak na ironię, sama literatka nie miała wielkich ambicji, by być sławną i cenioną. Zawsze skromna, wolała być widziana jako „pisarka ubogiego ludu”, jak zwykła o sobie mawiać. I jako taka zasługuje dziś na pamięć mieszkańców Krapkowic. Do swoich życiowych doświadczeń Hertha Pohl nawiązywała i wracała zresztą wielokrotnie. Akcja napisanych przez nią utworów często toczy się w prowincjonalnym, górnośląskim miasteczku, którego opisy jednoznacznie kojarzą się z Krapkowicami: mostem nad Odrą, kolejowym dworcem, piecami do wypalania wapna, wysokimi kominami fabryki papieru, robotniczymi domami z czerwonej cegły na przedmieściach, piekarnią rodziny Lorenzów, łąkami, polami czy łańcuchem gór na horyzoncie. Tutejszy pejzaż, zwyczaje (dożynki, Zielone Świątki, kolędowanie), życie rodzinne i religijne jego mieszkańców były dla niej natchnieniem i upodobniło do innej górnośląskiej pisarki, Valeski von Bethusy-Huc, związanej ze Zdzieszowicami. W szkicu biograficznym swojego autorstwa Pohl pisała o Krapkowicach tak: „Małe miasteczko, w którym 24 lipca 1889 roku przyszłam na świat, przegląda się w Odrze. Nad polami i łąkami powiewa dym wapiennych pieców. Wysokie, drewniane krzyże i przystrojone kwieciem kapliczki stoją przy gościńcach i świadczą o wierze ludu”. Wydarzenia opisywane przez Pohl rozgrywają się w kamieniołomach, na jarmarku, w kuźni. Bohaterowie to, używając tytułu jednej z jej książek, „ubogi lud” – chłopi, drobni rzemieślnicy i handlarze, robotnicy, służba, żebracy. Te warstwy społeczeństwa były jej najbliższe, sama się do nich zaliczała. W wielu utworach występują dzieci, a także proste, zapracowane kobiety z ludu, pobożne wieśniaczki, młode dziewczęta emigrujące ze wsi do miasta w poszukiwaniu zarobku i lepszego życia, robotnice w fabryce, samotne matki. W jej twórczości znalazła swoje miejsce również tematyka chrześcijańska, odwołująca się do wiary, bogobojności, pokory i miłości bliźniego. Cechami tymi charakteryzowały się postacie wielu jej utworów: opiekująca się niedołężnym ojcem-alkoholikiem Magdalene Hillert z opowiadania Der Händedruck/Uścisk dłoni, rezygnująca dla niego z własnych planów, odrzucona przez ukochanego Martha, zajmująca się potomstwem zmarłej rywalki (w In der Schmiede/W kuźni) czy Hedwig Bruckner, która pomimo złego traktowania, z pełnym oddaniem pielęgnująca chorą macochę (Die Tochter/Córka). Choć informacje o Hercie Pohl znaleźć możemy w encyklopediach i słownikach pisarzy górnośląskich, a ostatnio nawet w Internecie, przeciętnemu mieszkańcowi Krapkowic jej nazwisko nic już dzisiaj nie mówi. Szkoda, że o naszej rodzimej twórczyni nie wspomina się częściej, na przykład w szkołach. Omówienie sylwetek lokalnych twórców jest wszak jednym z zagadnień edukacji regionalnej. Z wielką radością można odnotować fakt, że pojedyncze utwory krapkowickiej autorki są tłumaczone na język polski i ukazują się w czasopismach (Das Licht in der Nacht/Światło w ciemności, przekład Janusz Krosny, „Zeszyty Eichendorffa” 2005, nr 9). W samych Krapkowicach nie zachowało się wiele pamiątek po pisarce. Zdjęcia i informacje na jej temat można odnaleźć np. w Dziejach parafii Krapkowice. Są to również książki, znajdujące się w zbiorach prywatnych. Oglądać można natomiast miejsca w których żyła i pracowała – dom przy ulicy Opolskiej i niegdysiejszą tkalnię przy ulicy Podgórnej. Spacerując zaś koło wapienników, „papierni”, przechodząc mostkiem nad Osobłogą na krapkowickie błonia czy obserwując widoczne z daleka góry, pamiętajmy, że okolice te posłużyły wiele lat temu za natchnienie wielu pięknych, wzruszających opowiadań.
Janina Rożałowska


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 163


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 163
RAPORT KURIERAzwiń dział
SPORTzwiń dział
Ruch lepszy od Gogolina

Unia przed sezonem





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net