Dla Kuriera
mł. kpt. Lucjan LubaszkaPogromcy osCoraz więcej i częściej słyszy się o problemach związanych z atakami os. Owady te mogą użądlić bez żadnej przyczyny, gdyż są bardzo drażliwe. Do końca lipca straż pożarna miała ponad 70 zgłoszeń do usuwania gniazd os, a w tym miesiącu wyjeżdżali już kilka razy. Jak wygląda procedura postąpowania z gniazdem os?Jeśli jest to wyjazd do gniazda wiszącego w altanie, na poddaszu czy w garażu, strażak podchodzi do niego w odpowiednio zabezpieczonym stroju, żeby uniknąć ewentualnych ukąszeń. Podchodzimy pod gniazdo, zakładamy worek i odcinamy je od miejsca, gdzie jest usadowione. Potem zawiązujemy worek i wywozimy.
Gdzie się wywozi takie gniazdo?Różnie, w zależności od tego jakie są warunki. Najczęściej staramy się wyrzucić po drodze tak, aby nie stanowiły dla nikogo zagrożenia. A co, jeśli gniazdo jest umiejscowione gdzieś w murze? Jeśli nie możliwości rozebrania go, a są tylko otwory, w takim wypadku opryskujemy to miejsce lub zatykamy otwory specjalną pianką, żeby osy tam nie wlatywały. Chyba, że właściciel się zgodzi i podpisze specjalne oświadczenie, wtedy rozbierzemy deski czy dachówki i wyciągniemy gniazdo.
Czy są jakieś zgłoszenia w sprawie os, do których nie wyjeżdżacie?Tak, dzwonią do nas ludzie, że zauważyli gniazdo os gdzieś w lesie czy parku. A gdzie ma ono być? Nie możemy wygonić os z ich naturalnego środowiska. Co innego, jak gniazdo jest gdzieś w ogródku czy w miejscu publicznym. Interweniujemy tam, gdzie ludzie przebywają stale, a nie gdzie są gośćmi. Czasami bywają interwencje, że ludzie zauważą kilka os, które wlecą im do domu, wzywają nas i musimy to załatwić. Chodzimy wtedy naokoło domu, szukamy i często nic nie ma. Tym bardziej, że nie możemy przecież rozebrać całego dachu czy poszycia dachowego, żeby sie dostać do potencjalnego gniazda, bo kto to później poskłada? Czy są specjalistyczne firmy, które odpowiednim sprzętem bezpiecznie usuwają gniazda?Są, ale niestety zostało nagłośnione, że straż pożarna robi to za darmo. Czasami akcja trwa nawet godzinę. W tym czasie może być wezwanie do pożaru czy jakiegoś innego poważnego wypadku, a my ganiamy za osami. W takim przypadku pożar jest sprawą priorytetową, a zgłoszenie do gniazda os przekładamy na później. Czy straż wykonuje jeszcze jakieś inne interwencje w sprawie zwierząt?Bywają zgłoszenia do kotów czy do ptaków, które wypadły z gniazda i zaczepiły się o jakieś linki. Musimy pojechać, bo to byłoby nie humanitarne, gdybyśmy je tam zostawili. Kota oddajemy właścicielowi lub jeśli nie ma właściciela przekazujemy do weterynarza. Serdecznie dziękuję za rozmowę. rozmawiał Grzegorz Podsiadło |