KRAPKOWICE.net
czwartek, 21 sierpnia 2008    Franciszka, Kazimiery, Ruty    / °Cpogoda05:47 wschód/zachód słońca19:58
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 170 (26.09.2006)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 170 (170)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Biznesmeni walczą ze stresem
Siedmiu wspaniałych
Starosta nie ma racji

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Krapkowice Pracownica przedszkola nr 1 odebrała informację o podłożonym ładunku wybuchowym

Bomba w przedszkolu

Kolejny dzień w przedszkolu, pełen zabawy i beztroski. Na dworze słoneczna pogoda, więc przed obiadkiem można się jeszcze pobawić na placu zabaw. Nagle wołają na obiad. Dzieci od niechcenia wracają do budynku. A po obiedzie leżakowanie. Słychać w sali jęki i głosy sprzeciwu. Po chwili jednak dzieci już leżą, robi się cicho i spokojnie. Wtem dzwoni telefon, odbiera kucharka i słyszy męski głos: 'Chcę okupu, albo wysadzę przedszkole'.
Kobieta nie była pewna czy dobrze usłyszała. Jednak po chwili mężczyzna powtórzył: 'Chcę okupu, w przedszkolu jest bomba!'.Takiego komunikatu nie można było zlekceważyć. Kiedy tylko kucharka odłożyła słuchawkę, telefon zadzwonił ponownie. 'Chcę okupu!' - znów dało się słyszeć. Anonimowy głos powtarzał wciąż to samo.
- Miałam wrażenie, jakby ten mężczyzna był jakiś niedorozwinięty. Wciąż mówił tylko o okupie, ale nie podał żadnych wskazówek, wysokości okupu, miejsca przekazania pieniędzy, ani innych żądań - mówi dyrektorka przedszkola nr 1 na ul. Moniuszki, Urszula Strzała.
Zmobilizowano dwa wozy policyjne, straż pożarną oraz karetkę pogotowia. Dzieci zostały wyprowadzone i przeszły do znajdującego się na tej samej ulicy żłobka.
Nie mogło tu być mowy o głupim dowcipie wagarujących uczniów, ponieważ głos w słuchawce zdradzał, iż był to starszy mężczyzna. Jednak wszystko wskazywało na to, że i on chciał zrobić mało zabawnego psikusa. Dlaczego?
- Ten mężczyzna mówił, że wysadzi piętro przedszkola, a przecież my mamy tylko parter - mówi dyrektorka placówki.
Zatem najprawdopodobniej dowcipniś był spoza miasta albo z bliskich okolic i nigdy nie widział budynku przedszkola. To znacznie utrudnia pracę policji. Mężczyzna ten mógłby nawet dzwonić znad morza, wybierając na chybił trafił z książki telefonicznej pierwsze lepsze przedszkole. Sprawę może zagmatwać fakt, że kawalarz mógł dzwonić z budki telefonicznej, a wtedy zlokalizowanie go będzie praktycznie niemożliwe. Najprawdopodobniej dzwonił on z tego samego numeru, o czym może świadczyć bardzo krótki odstęp między telefonami, a działanie z premedytacją potwierdza wykonanie więcej, niż jednego telefonu.
Do przeszukania budynku sprowadzono z Opola specjalnie do tego wyszkolonego psa. Kiedy treser razem ze zwierzęciem wszedł do przedszkola, wszyscy zamarli w oczekiwaniu na rezultat.W tym momencie zaczęli się zjeżdżać rodzice, by odebrać swoje pociechy. Kiedy ujrzeli przed budynkiem wozy policyjne, karetkę i straż zaczęli nerwowo pytać co się stało. Na wieść, że w przedszkolu może być podłożony ładunek wybuchowy, a dzieci są w bezpiecznym miejscu, niektórzy zareagowali bardzo emocjonalnie, czemu nie można się dziwić.
- Dziad jeden, powinien za to nieźle oberwać! - denerwuje się ojciec jednego z przedszkolaków.
-Rany boskie, nawet dzieciom nie dadzą już spokoju - nie dowierza przerażony dziadek, który właśnie przyjechał po wnuczkę.

Jak wiemy, współcześnie nawet nasze dzieci są zagrożone atakiem. Wszyscy pamiętamy chociażby tragedię w Biesłanie czy czerwcowy alarm bombowy w Tesco w naszym mieście.Na szczęście alarm w Krapkowicach okazał się wyjątkowo głupim dowcipem, który mógł kosztować życie nie tylko dzieci, ale także innych ludzi. Kawalarze mogą nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji swoich wygłupów. W czasie akcji poszukiwania bomby pogotowie, straż czy policja mogą być naprawdę potrzebne gdzieś indziej. Być może w tym momencie ktoś potrzebował pomocy lekarskiej i czekał na karetkę, która zajęta była potencjalnym zagrożeniem w przedszkolu.
Okazuje się, że dowcipnisie nie oszczędzają nikogo. Karetka pogotowia wzywana jest do fałszywych zgłoszeń dotyczących zasłabnięcia lub nawet próby samobójstwa, policja do rozbojów, które wcale nie miały miejsca, a straż pożarna do nieistniejących pożarów czy do... grilla, który przeszkadza sąsiadom.Jaka zatem kara grozi za tego rodzaju psikusy?
- Odpowiedzialność za wywołanie fałszywego alarmu bywa różna i zależy od skutków jakie powoduje. Jeśli np. głupi żart o podłożeniu bomby w szpitalu, spowoduje ewakuację pacjentów, w wyniku której ktoś umrze, wówczas sprawca może odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci. Grozi za to nawet kara dożywocia. Dodatkowo autor głupiego wybryku będzie obciążony kosztami ewakuacji. W przypadku gdy na skutek fałszywego zgłoszenia straty materialne poniosą właściciele firm, sklepów czy osoby prywatne, sprawca może odpowiadać na drodze cywilno-prawnej - informuje Aneta Świszcz z 'Dziennika Wschodniego'.

W przypadku krapkowickiego alarmu bombowego sprawa wygląda nieco inaczej.
- W tym przypadku mamy do czynienia nie z przestępstwem, a z wykroczeniem, za co grozi kara grzywny w wysokości 1 500 zł, albo kara ograniczenia wolności. Moglibyśmy mówić o przestępstwie w chwili, kiedy o ładunku powiadomione zostałyby organy ścigania - mówi Eugeniusz Adamkiewicz, oficer prasowy KPP w Krapkowicach.
Pozostaje zatem wierzyć, że sprawca tego wątpliwego dowcipu zostanie złapany i odpowie za całą aferę. Niestety, kara 1 500 zł za straty materialne, koszty akcji, a przede wszystkim za straty moralne dzieci, wydaje się być o wiele za niska.
Grzegorz Podsiadło


K O M E N T A R Z E
Zobacz komentarze do tego artykułu...
Dodaj swój komentarz!
wróć do Kuriera nr 170


FORUM
Zobacz komentarze do tego artykułu...
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 170
SPORTzwiń dział
Derby

W pierwszej trójce

Rusza amatorska liga siatkówki

Wszystko ma swój koniec




   F O R U M
 Bomba w przedszkolu - ha ha ha mój komentarz jest pierwszy ( łyso ...  nowe
kkkk 26-09-06 17:22 

AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net