Polska
Błękitny Marsz POJeszcze będzie normalnie, jeszcze będzie przepięknieW sobotę, 7 października, członkowie i sympatycy Platformy Obywatelskiej z powiatu krapkowickiego pojechali do Warszawy wyrazić swój sprzeciw wobec rządu w ogólnopolskim Błękitnym Marszu ulicami stolicy. Przy Placu Marszałka Piłsudskiego, gdzie zbierali się uczestnicy, dało się odczuć siłę i moc płynącą z ponad dziesięciotysięcznego tłumu. Większość przedstawicieli poszczególnych regionów próbowała wyróżnić się z tłumu przy pomocy charakterystycznych transparentów, koszulek, flag. Liderzy Platformy Obywatelskiej z Donaldem Tuskiem na czele oficjalnie przywitali w południe manifestantów. - Przyszliśmy, żeby Polska zobaczyła, jak wyglądają „wykształciuchy” Panie Dorn, jak wyglądają „łże-elity” Panie Kaczyński. Żeby cała Polska zobaczyła, jak wygląda Polska! – rozpoczął marsz szef Platformy. Trasa marszu wiodła Krakowskim Przedmieściem, obok Pałacu Namiestnikowskiego - siedziby Prezydenta RP, do Placu Zamkowego, gdzie czekała już specjalnie przygotowana scena. W czasie przemarszu słychać było hasła, znane z demonstracji opozycji antykomunistycznej przez 1989 rokiem, wykrzykiwane spontanicznie przez uczestników: 'Tu jest Polska!', 'Chodźcie z nami!', 'Polska wolna, solidarna!'. Duża część z nich była jednak związana z obecną sytuacją : 'Sorry Kaczory, jutro wybory!', 'Chcemy zmiany, rząd do wymiany'. Tłum zapożyczył także wiele cytatów z wypowiedzi Prezydenta Kaczyńskiego, np.: 'Spieprzaj dziadu!', 'Irasiad, Kaczor sio!'. Do tłumu, który szczelnie wypełnił plac przed zamkiem polskich królów, przemówili liderzy PO.
 | - Marzenia Polaków spełnią się pod warunkiem, że Polska będzie wolna i solidarna, a Polakom będzie się żyło lepiej dopiero wtedy, gdy nikt już nigdy w Polsce nie przeciwstawi jednego Polaka drugiemu Polakowi – mówił Tusk. Lider Platformy oświadczył także, że PO chce zdobyć władzę nie po to, aby toczyć polityczne wojny o stołki, lecz po to by rozwiązywać problemy zwykłych ludzi. - Najbardziej oczywistym marzeniem Polaków jest to, aby polskie rodziny żyły lepiej i czuły się bezpieczniej. Tusk podkreślił, że ludzie starsi i potrzebujący mają prawo do prawdziwej opieki. Starsze pokolenie - mówił szef PO - ma prawo do poszanowania, godności i elementarnej pomocy. - Chcemy, aby wolna Polska stała się miejscem nadziei dla milionów Polaków, którzy tu chcą budować swoją szansę i którzy wierzą i wiedzą, że tu może być ich Irlandia, Wielka Brytania, nasza Ameryka - powiedział Tusk zwracając się do młodych. Jan Rokita zwracał zaś uwagę, że sympatycy Platformy nie są, jak nazwał ich kilka dni temu premier Jarosław Kaczyński, otumanionym tłumem, ale ludźmi, którzy przyszli na marsz po to, by pokazać sprzeciw wobec obecnej władzy oraz wyrazić nadzieję na normalne rządy.
 | - Chcę prosić każdego z was o to, byście nigdy nie uwierzyli, że w polskim życiu publicznym można korupcję nazywać negocjacjami, abyście nigdy nie uwierzyli, że korupcja jest stałym elementem polskiej polityki, to jest nieprawda! – mówił do zgromadzonych na Placu Zamkowym Rokita. Jeszcze będzie przepięknie / Tilt
Widziałem domy o milionach okien A w każdym oknie czaił się ból Widziałem twarze, miliony twarzy Miliony masek do milionów ról
Czarny tłum kłębił się i wyciągał ręce Wciąż było mało i ciągle chciał więcej I wciąż nie starczało i wciąż było brak Ciągle bolało, że ciągle jest tak
Strach nie pozwalał głośno o tym mówić Strach nie pozwalał kochać się i śmiać Strach nakazywał opuścić w dół oczy Strach nakazywał cały czas się bać
Mieszkańcy miasta i przyjeżdżający Tacy zmęczeni i tacy cierpiący Przeklinający swój codzienny los Słyszałem także taki głos
Jeszcze będzie przepięknie Jeszcze będzie normalnie... Zakończeniem „Błękitnego Marszu” były mini koncerty Pawła Kukiza wraz z zespołem oraz Tomka Lipińskiego. Piosenkę 'Jeszcze będzie przepięknie' zespołu Tilt śpiewało wraz z artystami i liderami PO kilkanaście tysięcy zebranych. Marsz zakończył hymn narodowy. Podczas marszu nie doszło do żadnych incydentów, a cała manifestacja przebiegła w spokojnej i przyjaznej atmosferze. - Pojechaliśmy do Warszawy, żeby pokazać, że nie zgadzamy się z tym, co dzieje się w kraju. To było niesamowite przeżycie - krótko podsumowuje udział w marszu mieszkaniec Krapkowic. Tomasz Soszyński |