KRAPKOWICE.net
sobota, 22 listopada 2008    Cecylii, Jonatana, Marka    / °Cpogoda07:14 wschód/zachód słońca15:57
TYGODNIK KURIER
KURIER TV
TANIE ROZMOWY
INFORMATOR
OGŁOSZENIA
EXTRA
AKTUALNOŚCI
PRACA
KAMERY
ROZRYWKA
FORUM
 CZAT
GSM
INFO
 
startuj z portalem dodaj do ulubionych|    Wirtualne KRAPKOWICE   ||   Street of Race - forum dla automaniaków    | wydrukuj stronę

R       E       K       L       A       M       A

KRAPKOWICE.net » Kurier » Nr 179 (28.11.2006)
KURIER: AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...


JEDYNKA / E-KURIER

 « 179 (179)  » 


 » ZOBACZ NUMER

 » PDF JEDYNKA

PDF CAŁA GAZETA

Dostęp do artykułów
w Portalu i cała gazeta
w PDF-ie za 1 SMS-a!

Od teraz jeszcze taniej przy płatności on-line!

Płatność kartą lub przelewem
(także z zagranicy)

PODATEK
EXTRA
Street Of Race 3
Festyn Koksowników 2006
Dni Krapkowic 2006
15 lat Klubu Tańca Siera
Malwina Ratajczak - Miss Polonia
KALENDARIUM
LISTA WYSYŁKOWA
Jeżeli chcesz otrzymywać najnowsze informacje z Ziemi Krapkowickiej i Portalu prosto do Twojej skrzynki pocztowej wpisz poniżej swój adres e-mail



KURIER TOP 5
Najczęściej czytane
Tematy Kuriera


Krapkowiczanka najpiękniejszą Polką!
Do woja marsz!
Dam pracę, szukam pracy
Tragedia na żwirowni
Skandal z Miss Polonia

Najlepiej oceniane
artykuły z Kuriera
przez Internautów


Utrudniona przeprawa
Unia dofinansuje
Dobra zmierza ku lepszemu
Na nerwicę najlepsza impreza
Święto żniw

Strona wyróżniona przez Katalog Ciekawych Stron


Gogolin Cmentarz żydowski

Pamięć zaklęta w kamiennych nagrobkach (cz. 2)

Cmenatrz żydowski przy ul. Wyzwolenia w Gogolinie to szczególne miejsce. Podczas II wojny światowej znaleźli tam miejsce wiecznego spoczynku Żydzi pracujący przy budowie autostrady. Dla celów wojennych podjęto budowę autostrady na trasie Berlin-Wrocław-Gliwice. Wzdłuż trasy przyszłej autostrady zaczęły powstawać baraki dla robotników. Na terenie aktualnego powiatu krapkowickiego były zorganizowane niedaleko siebie cztery takie obozy: w Dąbrówce Górnej, w Otmęcie, w Gogolinie i w Dąbrówce koło Zakrzowa. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej postawiono za wioską Gogolin drewniane baraki niedaleko tzw. nowej szkoły (dzisiejszy budynek gimnazjum i liceum). Tam zorganizowano obóz żydowski, zwany obozem autostradowym. Obóz składał się z kilku baraków otoczonych wysokim płotem z drutu kolczastego. Żydzi przywiezieni do tego obozu ciężko pracowali. Wybierali piasek, ładowali go na taczki, transportowali na miejsce budowy, sypali nasypy i utwardzali je. Gdy odległość od wyrobiska piasku była zbyt wielka od miejsca pracy, wówczas kładziono na danym odcinku przewoźne szyny. Żydzi ładowali piach na wózki kolebkowe, zwane „ lorki”, albo „lory” i załadowane do pełna, pchali po tych szynach na nasypy. W Gogolinie obóz dla Żydów funkcjonował prawdopodobnie od 1940 roku do 1943 lub 1944 roku. Tych Żydów, którzy w czasie budowy autostrady zmarli z wycieńczenia, głodu, chorób i na skutek znęcania się nad nimi, przynoszono na pobliski cmentarz żydowski. Niestety, nie wiadomo ile osób narodowości żydowskiej pochowano w Gogolinie, gdyż w obozie nie prowadzono żadnej statystyki zgonów, mimo interwencji ówczesnego burmistrza. Bezpośredni świadkowie twierdzą, iż było ich bardzo wielu. Zostali oni pochowani bezimiennie w masowej mogile. Na cmentarzu żydowskim w Gogolinie pochowano prawdopodobnie również część Żydów, którzy zmarli w obozie w Otmęcie. Świadectwo o tym dał Żyd, który do około 2000 roku rokrocznie przyjeżdżał z Katowic w maju do Gogolina na cmentarz żydowski, modlił się i palił znicze. Z jego bezpośredniej relacji wiadomo, że została tutaj pochowana jego matka, która zmarła w obozie w Otmęcie. Kim byli ludzie, których nazwiska wykute w kamieniu przetrwały do dziś? Na cmentarzu w cieniu kasztanowców od wielu już lat spoczywają gogolińscy Żydzi. To oni bardzo długo zgodnie sąsiadowali z pozostałymi mieszkańcami, wspólnie pracowali, spotykali się w karczmach i na targowisku, które odbywało się w każdy czwartek na placu dworcowym. Wprawdzie byli innego wyznania, ale długo nikomu to w niczym nie przeszkadzało i nie decydowało o niczyim losie. Na jednej ulicy zgodnie obok siebie żyli katolicy, ewangelicy i Żydzi. Żydzi chodzili do swojej bóżnicy (według relacji mieszkańców Gogolina budynek ten stoi do dziś w pobliżu dworca autobusowego), katolicy do kościoła katolickiego, a ewangelicy do ewangelickiego. Dzieci żydowskie chodziły z katolickimi do przedszkola, później do szkoły ewangelickiej. Od 1. XII. 1916 roku szkołę ewangelicką, do której wówczas chodziło 7 ewangelików i 8 Żydów, połączono na pewien czas ze szkołą katolicką. Dzieci razem się uczyły i bawiły. Większość obywateli żydowskich pochowanych na cmentarzu w Gogolinie to sklepikarze, kupcy, karczmarze, przedsiębiorcy, browarnicy, właściciele małych zakładów wapienniczych i pieców wapienniczych. Kilku spośród nich pełniło wysokie stanowiska urzędnicze w gminie i cieszyło się wielkim uznaniem w społeczeństwie. Spróbujmy bliżej im się przyjrzeć i przywołać pamięć niektórych spośród tych, których wykute w kamieniu nazwiska przetrwały do dziś. Bernahrd Oschinsky- z jego ogłoszenia z 1874 roku dowiadujemy się, iż prawdopodobnie był współwłaścicielem siedleckich kamieniołomów bazaltu. Oferował pracę skalnikom w kamieniołomach, zatrudniał też furmanów do transportu urobku na budowę szosy na trasie Krapkowice- Głogówek.Isidor Fränkel- otworzył w Gogolinie w 1878 roku magazyn piw z browaru Zamkowego- rodzinnej firmy słynnych Friedlaenderów z Opola. Za przystępną cenę rozwoził miejscowym karczmarzom piwo zarówno w skrzynkach po 50 butelek jak i w beczkach.
Simon Cassirer- właściciel jednego z zakładów wapienniczych w Gogolinie.
Leopold Cassirer- naczelnik gminy, właściciel jednego z zakładów wapienniczych, właściciel pieca wapienniczego, wielokrotny ławnik dla gminy Gogolin, zastępca sołtysa, kierownik komisji wyborczej dla okręgu wyborczego Gogolin- Górażdże. W 1913 roku jako zastępca sołtysa zlecił posadzenie lip wzdłuż drogi wiodącej do kościoła. Niektóre z tych drzew rosną do dziś.Ella Fink z domu Hausdorf i Max Fink - kupcy, właściciele sklepu.
Moritz Schaefer- kupiec, właściciel sklepu z pasmanterią i materiałami tekstylnymi. Na mocy rozporządzenia z 23. 04.1918 roku mógł on jako jeden z nielicznych w powiecie wielkostrzeleckim sprzedawać odzież dla niemowląt i dzieci.
Salo Fleischer i Mathilde Fleischer- właściciele sklepu z odzieżą.
Ludwig Rosenberger - właściciel karczmy, należał do zarządu Związku Konsumentów.
Isidor Prister- kupiec.
Natan Prister –kupiec, prowadził skup zboża na przemiał, trzykrotny ławnik. W 1891 roku, gdy na skutek surowej zimy, pracownicy kamieniołomów cierpieli niedostatek żywności z powodu braku pracy, Natan Prister dołączył się, podobnie jak bracia Cassirer, do składki przeznaczonej na dożywianie dzieci robotników. Posiłki gotowano dla nich w kuchni szkolnej. Natan Prister przysyłał żonę swego robotnika do pomocy w przygotowywaniu tych posiłków. W 1897 roku odkupił od braci Oscara i Waltera Overbeck browar. Był członkiem komisji, przed którą odbywał się w szkole tzw. roczny egzamin dla uczniów. Natan Prister zmarł w 1927 roku w wieku 71 lat. „ To znana i poważana postać, dobry i zawsze pomocą służący sąsiad” napisano o nim. Nie zachował się jego nagrobek.
Max Hausdorf- kupiec, właściciel sklepu kolonialnego, od 1891 roku prowadził handel drzewem, agent Towarzystwa Ubezpieczeniowego od ognia, członek Kolońskiej Spółki Ubezpieczeniowej od gradu. Jego nagrobek nie zachował się.
Lotte Breslauer-siostra lub córka karczmarza Brunno Breslauera.
Niestety nie znajdziemy na gogolińskim cmentarzu żydowskim grobów zacnej i szanowanej rodziny Hausdorfów, karczmarzy i szynkarzy od co najmniej dwóch pokoleń. W sali Moritza Hausdorfa, którego imponujący budynek karczmy stoi w Gogolinie do dziś ( dawna sala kinowa, aktualnie sklep przy ul. Strzeleckiej) spotykała się cała gminna elita oraz władze szkolne. Tam każdego roku odbywały się zebrania i wieczorki dla rodziców. Karczma pełniła też rolę lokalu wyborczego i punktu szczepień. U Hausdorfa odbywał się pobór chłopców do wojska. Mieszkańcy Gogolina wynajmowali jego salę na swoje wesele ( ostatnie odbyło się w 1934 roku). Moritz Hausdorf był nie tylko karczmarzem, ale pełnił także wiele funkcji społecznych. Był ławnikiem i poborcą podatkowym. W okresie eksterminacji, ten były pruski oficer z I wojny światowej, kawaler Żelaznego Krzyża Pierwszej Klasy został pozbawiony wszystkiego, całkowicie wywłaszczony, cierpiał głód i nędzę. Przez pewien czas pracował w wapienniku na tzw. zakrzowskich maszynach. Później został wywieziony do obozu w Auschwitz. Dlaczego Moritz Hausdorf nie opuścił Gogolina? „ Nigdy nikomu niczego złego nie zrobiłem, żeby uciekać”, miał odpowiedzieć, gdy inni Żydzi sprzedawali swoje sklepy, karczmy i szykowali się do wyjazdu. Nie ma na cmentarzu też nagrobków jego córki i zięcia Maxa Simonsona oraz ich pięknych dwóch córek, które gogolińscy chłopcy w lany poniedziałek chodzili „sikać”, a które najpierw wydalono ze szkół: młodszą z gimnazjum w Opolu, starszą z Uniwersytetu Wrocławskiego, a później zabrano wraz z matką prawdopodobnie do obozu w Otmęcie. Max Simonson trafił do obozu w Gogolinie. Był widziany jak pracował przy nasypie budowanej autostrady oraz jak z innym więźniami odgarniał śnieg z torów kolejowych, prowadzących do kamieniołomów. Później ślad po nim zaginął, podobnie jak po innych gogolińskich mieszkańcach wyznania żydowskiego, którzy nie zdążyli wyjechać. Z dotychczas zebranych informacji wynika, iż wśród tych, którzy z Gogolina wyjechali byli m.in. Max Silberstein, Hugo Friedeberg, Harry Friedeberg, doktor Schein, rodzina Fleischer. Cmentarz żydowski przy ul. Wyzwolenia założony w 1857 roku przetrwał do dziś. W latach 90. XX wieku władze miasta Gogolina uporządkowały teren cmentarza. Postawiono też tablicę informacyjną. W 2006 roku odnowiono mur otaczający cmentarz żydowski. Na bieżąco kosi się tam trawę.Dziś cmentarz żydowski nie znajduje się już poza Gogolinem. Jest on w obrębie miasta, które wraz z upływem lat bardzo się rozwinęło i powiększyło. Cmentarz ma wielką wartość historyczną i kulturową. To zabytek kultury materialnej Żydów, a zarazem nierozerwalne ogniwo w historii i dziejach Gogolina. Przede wszystkim potwierdza obecność w Gogolinie ludności żydowskiej, która brała niezwykle aktywny udział zarówno w życiu miejscowości, jak i przyczyniła się do jej ekonomicznego i kulturowego rozwoju. Chociaż Święto Zmarłych nie należy do obrzędowości żydowskiej, podobnie jak tradycja przynoszenia na groby kwiatów, to jednak rokrocznie mieszkanki Gogolina w dniu Wszystkich Świętych pamiętają o tych, którzy tam są pochowani i zapalają znicze zarówno na żydowskiej, jak i na chrześcijańskiej części tego starego cmentarza. Od kilku lat hołd wszystkim pochowanym na cmentarzu przy ul. Wyzwolenia oddają też władze miasta, składając w dniu 1 listopada wieniec pod stojącym w centralnym miejscu krzyżem.
Regina Kalla -Szulc


K O M E N T A R Z E
Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy.

DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy.
wróć do Kuriera nr 179


FORUM
DODAJ KOMENTARZ! Twój będzie pierwszy!
OCEŃ TEN ARTYKUŁ
Możesz ocenić ten artykuł.
Wybierz ocenę
- czym wyższa tym lepsza.

 1   2   3   4   5   6 
KURIER 179
INTERWENCJE
LISTY DO REDAKCJI
zwiń dział
KOMENTARZzwiń dział
SPORTzwiń dział
Ruszyła liga halowa

Niedługo finał

Liga amatorów

Komunikat końcowy

Wyniki i tabele





AKTUALNY NUMER REDAKCJA / STOPKA REKLAMA ARCHIWUM MULTIMEDIA "Moje Miasto"
Z ostatniej chwili
Temat Kuriera Kurier Raport Kuriera Powiat Opinie Ekologia Interwencje, listy do redakcji Felieton Graffitti Więcej działów...

 POLECAMY LOKALNE FIRMY »» ZOBACZ REKLAMĘ » TEXTBOX
 

Wszelkie materiały zamieszczone w Portalu są prawnie chronione.
Kopiowanie w jakiejkolwiek formie bez zezwolenia zabronione.

© 2004 by SONIK & SONIK / KURIER Wszelkie prawa zastrzeżone.
 
KONTAKT:
portal@krapkowice.net