

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Interwencje
List czytelnikaLicz tylko na siebieOd kilku miesięcy jestem na zasiłku dla bezrobotych, bez prawa do pobierania zasiłku. Tak jak większość osób będących w mojej sytuacji, intensywnie rozglądałem się za nową pracą. I w efekcie po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć nowego pracodawcę, który po wstępnych rozmowach był zdecydowany mnie zatrudnić. Jednym z argumentów, które go do tego przekonały był fakt, że część kosztów związanych z zatrudniem osoby bezrobotnej na tzw. prace interwencyjne może mu zostać zrefundowana przez Urząd Pracy. Jak się jednak okazało, to wcale nie jest takie łatwe o czym przekonał się zasięgając informacji już na miejscu. W krapkowickim PUP poinformowano go, że refundację może dostać jedynie na dwa miesiące, bo zbliża się koniec roku i na więcej nie ma funduszy, a kiedy będzie nowy budżet tak naprawdę nikt do końca nie wie. Ostateczną decyzję podejmie jednak dopiero komisja. Mój potencjalny pracodawca dowiedział się również, że znacznie korzystniejsza jest refundacja absolwentów, bo wynosi nie jak w moim przypadku jedynie 340 zł, ale 500 zł. Chyba tylko w ramach uspokojenia usłyszał, że w przypadku krapkowickiego PUP-u absolwenci są również refundowani jedynie przez 2 miesiące.Po wysłuchaniu mój pracodawca dosyć sceptycznie patrzy na zatrudnienie kolejnego pracownika, a ja straciłem dosyć poważny argument. Ale nie koniec na tym. Dzień po wizycie w Urzędzie Pracy, jako jeden z wielu zarejestrowanych bezrobotnych otrzymałem zaproszenie na spotkanie z pracodawcą, który ma dla nas oferty pracy. Początkowo myślałem, że to jakiś żart. Ale nic z tego. Niech mi teraz ktoś wytłumaczy czym kieruje się Urząd Pracy? Z jednej strony sam sobie znajduję pracę i zamiast stworzyć mi warunki do jej podjęcia, zniechęca się przyszłego pracodawcę. Z drugiej strony proponują mi spotkanie z kimś, kto niekoniecznie mnie zatrudni, to po pierwsze, po drugie nie wiadmo czy praca będzie mi odpowiadała? Zaskoczony jestem również płynnym terminem refundacji zgodnym nie tyle z przepisami co kondycją Urzędu Pracy. Znam sytuację Urzędu Pracy w Opolu - i jak wynika z moich informacji zawierane tam umowy przewidują co najmniej 6 miesięczny okres refundacji. Tam również nie ma pieniędzy, ale jak już przychodzą, pracodawcom wyrównuje się zaległości. Dlaczego nie ma tego w Krapkowicach? Czy jedynie wybrani pracodawcy mogą się starać o zwrot kosztów zatrudnienia bezrobotnych? Proszę o zachowanie moich danych do wiadomości redakcji, bo prawdopodobnie jeszcze długo przyjdzie mi być klientem krapkowickiego urzędu pracy. Bezrobotny |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 18 |  |
|
|
|
|