

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Piłka nożna
LZS SteblówHistoryczny awans25 marca 2007 roku zapewne przejdzie do historii steblowskiego futbolu. Prawdopodobnie po raz pierwszy nasz zespół awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski, w której to spotka się z LZS-em Obrowiec (zwycięstwo 5:0 z LZS Stradunia).
Początek meczu - który poprowadził znany z 'beklasowych' boisk sędzia o pseudonimie Colina - nie zapowiadał się specjalnie. Goście ostro zaatakowali od samego początku i po kilku minutach mogli już prowadzić 1:0. Jednak piłka po trafieniu w poprzeczkę, odbiła się od ziemi i wyszła w pole. Następnie inicjatywę jednak przejęli zawodnicy ze Steblowa. Bardzo groźnie atakowali nasi napastnicy: Piotr Miszke oraz Eligiusz Jędrzejek. Niestety w I połowie nieskuteczność dawała się we znaki. Oprócz niewykorzystanych kilku 100% sytuacji, nasza ofensywa często znajdowała się również na pozycji spalonej. Zatem po 45 minutach w notesie sędziego widniał wynik 0:0...
W drugiej połowie gra nieco się wyrównała. Każda drużyna przeprowadziła po kilka akcji, które jednak nie przyniosły porządanych efektów. Spotkanie jednakże nabrało tempa około 80 minuty, kiedy to Piotr Miszke otrzymał idealne podanie od Marka Glinki i umieścił piłkę w siatce. Drużyna z Kamionka nie odpuściła jednak i zaczęła raz po raz zagrażać steblowskiej bramce. I niestety, około 87 minuty, po akcji z rzutu rożnego straciliśmy pechowo bramkę (po główce przeciwnika piłka przeszła tuż przy słupku i znalazła się w bramce). Już wtedy można było przypuszczać, iż dogrywka będzie nie unikniona...
Po krótkiej przerwie, rozpoczęła się dogrywka (2 razy 15 minut). Nasza drużyna, mimo zmęczenia, prowadziła bardzo dobrą, stanowczą oraz agresywną grę, co zostało zwieńczone dwoma bramkami zdobytymi w krótkim odstępie czasu. Najpierw piłkę w siatce umieścił Eligiusz Jędrzejek, a następnie (po błędzie bramkarza drużyny przeciwnej) trzecią bramkę dla Steblowa z ostrego kąta uzyskał Piotr Miszke.
Po zmianie stron LZS Huragan Kamionek nadal jednak próbował zmienić obraz gry, lecz bez większego powodzenia. Zawodnicy LZS-u Steblów stanowczo i agresywnie grali w obronie, a przez to w znacznym stopniu kontrolowali grę na boisku, przeprowadzając sporadycznie akcje ofensywne. Po końcowym gwizdku sędziego zawodnicy LZS-u Steblów w geście zwycięstwa unieśli ręce w górę, a gromkich braw i gratulacji, płynących z serc steblowskich kibiców, nie było końca...
Obraz gry Steblowa, jaki ukazał się podczas meczu z Kamionkiem, napawa wszystkich znacznym optymizmem. Każda z formacji spełniła swoje zadanie bardzo dobrze. Szczególnie mocną stroną były atak oraz obrona (po raz pierwszy w tym sezonie bramkarz LZS-u Steblów zachował czyste konto w I połowie). Defensywę cechowały przede wszystkim agresywność, w miarę duża skuteczność w 'usuwaniu zagrożenia' oraz stanowczość. Pomoc oraz atak, mimo zmarnowania kilku dogodnych sytuacji, charakteryzowały się znacznie większym zgraniem niż dotychczas oraz szybkością. Warto również zaznaczyć, iż każdy z zawodników walczył do końca i nie poddawał się, mimo zmęczenia oraz drobnych kontuzji. Wszystko to oczywiście przeniosło się na zwycięstwo naszego zespołu.
LZS STEBLÓW - LZS HURAGAN KAMIONEKI połowa: 0 - 0 II połowa: 1 - 1 Dogrywka (I połowa): 3 - 1 Dogrywka (II połowa): 3 - 1 Wynik końcowy: 3 - 1
SKŁAD: Górski Damian - Drzymota Adrian, Joszko Józef, Mitula Tomasz, Soluch Dawid (Soluch Gerard) - Fleiszer Patryk, Jarosz Sebastian (Myschi Paweł), Glinka Marek, Glinka Marcin - Miszke Piotr, Jędrzejek Eligiusz;
BRAMKI: Miszke Piotr (dwie) oraz Eligiusz Jędrzejek
KARTKI: brak www.steblow.yoyo.pl www.steblow.yoyo.pl |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
krapkowice
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 195 |  |
|
|
|
|