Gogolin
PSP 2Wyszukane hobby czy przyszłość w uprawie roślin?Hydroponika - to pojęcie nie stanowi już zagadki dla szóstoklasistów gogolińskiej Dwójki.
Wszystko za sprawą niezmiernie intresującej prelekcji, jakiej dokolnali gimnazjaliści z Gogolina. Niedawni absolwenci odwiedzili mury byłej szkoły, aby podzielić się ze swoimi młodszymi koleżankami i kolegami, wiedzą na temat bezglebowej uprawy roślin na pożywkach wodnych. Z wielkim profesjonalizmem, przygotowali i poprowadzili wykład, połączony z praktycznymi ćwiczeniami.
Spotkanie rozpoczęło się krótkim wprowadzeniem teoretycznym w zagadnienie hydroponiki, która, jak się okazuje, umożliwia efektywną hodowlę nie tylko miłośnikom roślin ozdobnych, ale także produkcję roślin w sztucznych warunkach na skalę przemysłową, głównie w szklarniach (szczególnie przydatna jest w uprawie warzyw). Korzyści z uprawy hydroponicznej w porównaniu z uprawą ziemną to m.in. znacznie szybszy wzrost roślin, bo od 200 do 300%. Spektakularnym sposobem na pokazanie efektywności hydroponicznej hodowli roślin, było porównanie róży chińskiej, prowadzonej tradycyjnie, na podłożu glebowym, z tym samym gatunkiem, rosnącym na pożywce wodnej. Różnice w wyglądzie obu roślin, mówiły same za siebie.
 | Tym intrygującym wstępem, prelegenci wprowadzili uczniów w część praktyczną spotkania. „Grupa fizjologiczna”, wspólnie z ochotnikami spośród słuchaczy, przygotowała pożywkę wodną, z jakże przerażająco brzmiących dla szóstoklasistów nazw związków chemicznych. Każdy chętny uczeń, mógł wnieść swój wkład w sporządzenie mikstury, zbadanie jej parametrów, a następnie zaaplikowanie roślinom. Po „fizjologach”, pałeczkę przejęła „grupa medialna”, reprezentowana przez cztery gimnazjalistki. Specjalistki od promocji programu, zaprezentowały tabloidy ze zdjęciami dokumentującymi działalność młodych pasjonatów. Na koniec, skromna, ale o niedającej się przecenić roli, „grupa techniczna”, zdradziła słuchaczom tajniki organizacji pracowni biologicznej i jej zaplecza, czyli cyt. „słynnej trzynastki”. „Technicy” zaprezentowali ponadto, fascynujący patent podlewania roślin, działający na zasadzie zamkniętego obiegu, zasilanego elektrycznie. Jak zauważyli uczniowie, ten pomysł spodobałby się z pewnością urlopowiczom.
 | Ambicjom pasjonatów nie ma końca, bowiem w planach mają oni założenie w swojej szkole hydroponicznej uprawy warzyw. Trzymamy zatem kciuki i mamy nadzieję, że i nasi szóstoklasiści połkną bakcyla i dołączą w przyszłości do grona zwolenników hydroponiki.
Spotkanie uwieńczone zostało wspólną fotografią, a spontaniczne i gromkie brawa, były wyrazem dużego zadowolenia ze strony słuchaczy.
Autorka jest nauczycielką przyrody w PSP nr 2 w Gogolinie. Nad. Katarzyna Soróbka |