Piłka nożna
TrampkarzeGogolin wygrał w OtmęcieInaugurację rundy wiosennej bardzo dobrze rozpoczęli młodzi piłkarze z Gogolina, którzy w wyjazdowym pojedynku z Otmętem Krapkowice zwyciężyli 5-2. Wygrana z wiceliderem pozwoliła podopiecznym Mirosława Zapotocznego oddalić się w tabeli na dystans 3 punktów.
- Wiosnę rozpoczynamy od najważniejszego meczu tej rundy, bowiem gramy na boisku mającego tyle samo punktów wicelidera z Otmętu. Chcemy wygrać to spotkanie, aby spokojnie przygotowywać się do kolejnych potyczek, mając w zapasie minimalną przewagę w tabeli. W rundzie jesiennej pokonaliśmy u siebie Otmęt 7-2, ale rewanż to pierwszy, wiosenny mecz obu drużyn i nie wiadomo na co stać nas i rywali – mówił przed meczem trener MKS-u Gogolin.
Pojedynek dwóch najlepszych ekip rozpoczął się pomyślnie dla gospodarzy, którzy już w 3 minucie objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Bujak, a wysoko bita piłka nieoczekiwanie wpadła „za kołnierz” Banachowi lądując w siatce. Niespełna dziesięć minut później straty były wyrównane za sprawą Mizielskiego, który skutecznie wykończył akcję zespołu z Gogolina. Remis utrzymywał się do 24 minuty. Wówczas to na uderzenie zza linii pola karnego zdecydował się Wymysłowski, a odbitą przez Wnuka piłkę do pustej bramki z najbliższej odległości skierował Zapotoczny. Najpiękniejszy był trzeci gol dla przyjezdnych. Wymysłowski kapitalnie przymierzył z 18 metrów, a futbolówka zatrzepotała w samym okienku bramki Otmętu. Do przerwy gogolinianie prowadzili więc 3-1. W drugiej odsłonie spodziewano się ataków gospodarzy, ale to goście dominowali niemal przez całą połowę. Gogolinianom wystarczyło tylko sześć minut by praktycznie rozstrzygnąć losy spotkania. Najpierw szybki kontratak bramką zakończył Zapotoczny, a niedługo potem na 5-1 po indywidualnej akcji podwyższył Wymysłowski. Przyjezdni mieli jeszcze przynajmniej dwie okazje do podwyższenie prowadzenia, ale zmarnowali je Zapotoczny i Galla. Ten pierwszy próbując przelobować Wnuka w stuprocentowej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką, ten drugi z kilku metrów trafił wprost w bramkarza Otmętu.
 | Gospodarze w tej części meczu oddali trzy strzały na bramkę. W 51 minucie z narożnika pola karnego strzelał Pogrzeba, ale minimalnie chybił. Dziesięć minut później uderzał Leśniczak, a dopiero co wprowadzony Kupka na raty zdołał złapać piłkę. Lesniczak powiedzenie „do trzech razy sztuka” sprawdził dopiero trzy minuty przed końcowym gwizdkiem. Mimo, iż miał przed sobą dwóch obrońców Gogolina zdołał sobie z nimi poradzić i w sytuacji sam na sam nie dał szans golkiperowi gości. Za tydzień Otmęt Krapkowice wyjeżdża do Steblowa. W pierwszej rundzie Otmęt rozgromił u siebie steblowian aż 8-0. MKS Gogolin u siebie gościł będzie Koksownika Zdzieszowice, którego jesienią pokonał 5-1. W trzecim meczu Walce będą zdecydowanym faworytem, bowiem podejmują Dąbrówkę Górną, z którą na wyjeździe wygrali 8-0.Pauzować będzie krapkowicka Unia, która nie rozegrała jeszcze ani jednego meczu, bowiem wyjazdowy pojedynek pierwszej kolejki z Walcami został przełożony na 26 kwietnia.
Otmęt Krapkowice – MKS Gogolin 2 – 5 (1-3)
1-0 Bujak (wolny)-3., 1-1 Mizielski-12., 1-2 Zapotoczny-24., 1-3 Wymysłowski-29., 1-4 Zapotoczny-39., 1-5 Wymysłowski-41., 2-5 Leśniczak-67.
Otmęt Krapkowice: Grzegorz Wnuk – Paweł Rodak, Daniel Wiecha, Damian Gajowy, Natan Przybyła, Jakub Bujak, Grzegorz Szmilewski, Alan Leśniczak, Rafał Rogowski, Dominik Pogrzeba, Jarosław Stal. Trener: Jerzy Kurczok.
MKS Gogolin: Eryk Banach (60.Tomasz Kupka) – Adam Sobek, Mateusz Prefeta, Kamil Bazar (50.Dariusz Janoszka), Łukasz Kraus, Filip Szampera (45.Michał Galla), Bartosz Szanguleit, Denis Wymysłowski, Mateusz Konopka (60.Krystian Trojanowski), Dariusz Zapotoczny, Tymoteusz Mizielski. Trener: Mirosław Zapotoczny.
Sędziował: Grzegorz Bystrzykowski (Krapkowice).
Widzów: 30. /raul/ |