

 | JEDYNKA / E-KURIER |  |
|
|
 | PODATEK |  |
|
|
 | EXTRA |  |
|
|
 | KALENDARIUM |  |
|
|
 | LISTA WYSYŁKOWA |  |
|
|
 | KURIER TOP 5 |  |
Najczęściej czytane Tematy Kuriera

Najlepiej oceniane artykuły z Kuriera przez Internautów

|
|
|
|  |  |

| 
Łowkowickie krzyże
część 10Kaplica gromadzkaNiektórzy mieszkańcy mówią, że podobno tu kiedyś straszyło. Kaplica w tym miejscu istnieje już od około 1615 roku. Jest to kaplica należąca do całej gromady.
Zabytek znajduje się w centrum Łowkowic, przy ulicy Wiejskiej. Jest to kaplica domkowa, murowana, sklepiona krzyżowo, kryta dachówką. Posiada wieżyczkę z sygnaturką. Swój obecny kształt uzyskała prawdopodobnie w II poł. XIX wieku. Spełniała ona niektóre z funkcji kościoła, bowiem w Łowkowicach nie było świątyni. W 1965 roku obchodzono w Łowkowicach rocznicę 350-lecia jej istnienia.
Kapliczka była kilkakrotnie przebudowywana. W jej szczycie znajduje się duża oszklona wnęka z figurą Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej. Wykuto ją około 40 lat temu. Ofiarowana została ona przez długoletnią dzwonniczkę Marię Wilim, która w ten sposób chciała wyjednać zdrowie dla chorego syna lub (wg innej wersji) podziękować za powrót z wojny męża, Józefa Wilima. Figurę Matki Boskiej odnowiono w 2003 roku.
Wewnątrz kapliczki znajduje się murowany ołtarz, obrazy, krucyfiks, figura Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej oraz świeczniki. Przechowywane są w niej również fretrony. Fundatorkami wymienionych przedmiotów były m.in.: Józefa Żok, Maria Bieluta i Maria Żok.
Jak już wspomniano, kaplica, mająca w swym zamierzeniu częściowo zastępować łowkowiczanom kościół. Do niej prowadzano dzieci, by ucałowały krzyż w Wielki Piątek, tu modlono się i montowano ołtarz na Boże Ciało. Przystawały tutaj kondukty pogrzebowe zmierzające do komornickiej świątyni. Do kapliczki tej każdorazowo wstępował niegdyś ksiądz idący do chorego z Łowkowic z Najświętszym Sakramentem.
Kapliczka gromadzka jest również dzwonnicą. Dzwonu o imieniu św. Jana używano niegdyś trzy razy dziennie: rano – na jutrznię o 5.00 (w lecie) lub o 6.00 (zimą), o 12.00 oraz o 18.00, na Anioł Pański. Dzwonieniem w kapliczce sygnalizowano też zbliżającą się powódź i pożar, a także burzę. Chmury gradowe na dźwięk dzwonów miały wówczas cofać się znad Łowkowic.
Utrzymał się zwyczaj dzwonienia w kapliczce w dniu św. Wita, gdy procesja wychodzi z pól i wkracza do wsi. Przy kapliczce wierni zatrzymują się. Dźwięk dzwonka ustaje, gdy procesja znika za zakrętem drogi prowadzącej do Komornik i wchodzi na most. Nadal praktykowane jest dzwonienie „na skonanie”, gdy umrze któryś z mieszkańców Łowkowic.
Funkcja dzwonnika była niegdyś dziedziczna. Sprawowała ją rodzina Wilimów, zamieszkałych obok zabytku. W kapliczce dzwoniła również Franciszka Kampka, a obecnie czynią to Maria Bieluta wraz z synem Manfredem. Jak powiedzieli, sztuki dzwonienia musieli się dopiero nauczyć. Sukces polega bowiem na zachowaniu odpowiedniego rytmu podczas pociągania za sznur.
Remonty w kapliczce przeprowadzane były zawsze wspólnymi siłami i kosztem mieszkańców całej wsi, lecz na co dzień o porządek tam dbała zawsze jedna osoba. Poprzednio były to: Maria Wilim, Renata Bieluta, Irena Majer, a obecnie Monika Kaszny-Król. W latach 2003-2004 przeprowadzono generalny remont budynku kapliczki. Koszt potrzebnych materiałów sfinansowali mieszkańcy Łowkowic. Prace wykonywali nieodpłatnie miejscowi rzemieślnicy.
Kapliczka gromadzka cieszy się dużym szacunkiem wśród mieszkańców Łowkowic, którzy są z niej bardzo dumni. Mówią o niej po prostu „nasza kapliczka”. Janina Rożałowska |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
strzeleczki
|
|
 | FORUM |  |
|
|
 | OCEŃ TEN ARTYKUŁ |  |
Możesz ocenić ten artykuł. Wybierz ocenę - czym wyższa tym lepsza.
1 2 3 4 5 6
 |
|
|
 | KURIER 196 |  |
|
|
|
|