GraffitiBLUES POWERBlues przez niektórych uważany jest za ojca muzyki popularnej. Z bluesa narodził się jazz i rock`n`roll. W Krapkowicach również można spotkać miłośników tego ważnego dla muzyki nurtu. Poniżej przedstawiamy wywiad z wielkim miłośnikiem i propagatorem bluesa w naszym mieście Jarkiem, znanym m.in. z działalności w 'Jacku w pudełku' i 'Towarzystwie nadziei lepszych dni', który zgodził się opowiedzieć kilka słów o swoim hobby.Powiedz w kilku słowach, kiedy powstał blues?Jarek: Blues powstał pod koniec XIX w. i wszystko na to wskazuje, że miejscem narodzin muzyki bluesowej było Missisipi. Natomiast termin blues po raz pierwszy pojawił się w tytule 'The Dallas Blues' Harta Wanda opublikowany później przez W. C. Handy`ego jako pierwszy blues.Co cię pociąga w bluesie?Jarek: Zdecydowanie emocje, które drzemią w każdym jednym dźwięku. Blues zawsze mówił o tym co się dzieje w życiu śpiewaka i zawsze to było prawdziwe. Napoczątku niewolnicy śpiewali o bawełnie na plantacji i alkoholu, bo właśnie pracowali przy zbiorze bawełny, a po ciężkiej pracy odprężali się przy whisky. Krótko mówiąc w bluesie pociąga nas prawda, którą ze sobą niesie.Ulubieni wykonawcy?Jarek: Jest ich wielu, ale na pewno John Lee Hooker, Muddy Waters, Peter Green, Livin` Blues. Trudno jest wymieniać, bo każdy wnosi coś do bluesa muzyki. Warto jeszcze wspomnieć Dżem z Ryśkiem Riedlem i Jana ? Kyks? Skrzeka - śląskiego bluesmana.Jak wygląda scena bluesowa w Polsce?Jarek: Wygląda dobrze, bo jest dużo festiwali, gdzie przede wszystkim gra się bluesa. Coraz więcej wykonawców zagranicznych odwiedza Polskę i nie trzeba daleko jeździć, wystarczy pojechać do Domecka k. Opola i posłuchać bluesa na światowym poziomie. Muszę wspomnieć również o Leśniczówce w Chorzowie, gdzie cyklicznie odbywają się koncerty bluesowe. Moim zdaniem jest to jedno z najlepszych miejsc, gdzie można bluesa na żywo posłuchać.Jak nazywa się wasz projekt Bluesowy?Jarek: Nazywamy się Doborowe Towarzystwo. W tym projekcie bierze udział również Marek oraz Hirek. Razem gramy od trzech lat, ale jest to bardziej jamowanie niż tworzenie własnych utworów. Jest fajny klimat, dobrze się rozumiemy, wszyscy jesteśmy miłośnikami bluesa i dlatego nazwaliśmy się Doborowe Towarzystwo.Na kim się wzorujecie?Jarek: Powiem tak, grając na pudłach (gitara akustyczna), wzorujemy się na pierwszych wykonawcach bluesowych, głównie tych którzy grali tzw. metodą 'slide', którą gra również Hirek. Są to tacy wykonawcy jak Robert Johnson, John Lee Hooker. Pierwszymi instrumentami bluesowymi była gitara i harmonijka ustna i też na podobnych zasadach my próbujemy się opierać.Gracie dla przyjemności, czy macie zamiar wypłynąć?Jarek: Gramy z czystej przyjemności, bo żeby wypłynąć to trzeba dużo grać i trzeba o to zabiegać. My gramy, żeby sobie pograć, nie mamy ochoty na karierę, jest to przyjemność z obcowania z bluesem. Gramy w różnych miejscach, jak jest ciepło to przy ognisku, czasami przy piwku. Jak się gra na akustykach to nie trzeba nagłośnienia i można się spotykać w mieszkaniu, czasami tak robimy. Nie mamy stałej miejscówki gramy wtedy kiedy mamy na to ochotę.Jak oceniasz szansę na przetrwanie muzyki bluesowej w XXI w. w natłoku muzyki hip-hop, pop czy techno?Jarek: Ta muzyka istniała i na pewno będzie istnieć. Nie będzie na pierwszych stonach gazet, czy na szczytach list przebojów. Są młodzi wykonawcy, którzy wydają płyty i blues przetrwa. Będzie trwać, ale nie będzie muzyką dla wszystkich. Blues jest obecny w radio i telewizji, ale w specificznych porach i trzeba go po prostu szukać. Krótko, Blues jest i ma się dobrze.Jest więcej festiwali, nie tylko u nas, ale też za granicą. Jest to swoista kultura, która przetrwa wszystko. Rozmawiał Roman Godlewski |
Do tego artykułu nie ma jeszcze
komentarzy.

| |
|