Uważam, że akcja "przycinania" drzew, jaką co roku można zaobserwować na terenie naszego miasta, jest przeprowadzana nierzetelnie i wręcz w sprzeczności ochroną środowiska.
Każde drzewo posiada korzenie i koronę. Przycinanie korony nazywa się "ogławianiem". Dochodzi do tego, że ogławiając drzewa pozostawia się sam pień, z czym mieliśmy doczynienia tydzień temu np. w krapkowickim parku. Tymczasem drzewo do normalnego funkcjonowania potrzebuje, by proporcje pomiędzy systemem korzeni a koroną były niezachwiane lub chociaż w miarę zachowane. W niefachowo ogłowionym drzewie następuje w miejscu cięcia wnikanie wgłąb pienia wody, a przy tym i grzybów i bakteri. Na wiosnę w tym miejcu zaczną rozwijać się choroby. Ponadto będą gwałtowne przyrosty, bo drzewo potrzebuje do rozwoju odpowiednio rozwiniętą koronę. W przyszłości powstanie problem z ich wycięciem. Tak radykalne ogławianie to szok dla drzewa, następuje zaburzenie jego gospodarki energetycznej, odporności. W drzewie w przyszłości prawie na pewno będą rozwijały się choroby, zgnilizna, pruchno. Nie wspomnę już o aspekcie estetycznym. Odsyłam do książki "Drzewa w mieście" Haliny Barbary Szczepańskiej. Jednym słowem, akcja "przycinania drzew" w taki sposób jaki ma obecnie miejsce, przyniesie więcej szkód niż zysków w przyszłości. Wydając odrobinę więcej, możnaby przeprowadzić akcję fachowo, bez szkód i kłopotów w przyszłości.
W prasie ekologicznej jest sporo materiałów na ten temat. Podam kilka fragmentów. Zbigniew Chachulski w książce „Chirurgia i pielęgnacja drzew” pisze o ogławianiu, że „jest to zabieg wykonywany nieprawidłowo i należy go traktować jako bestialstwo i przestępstwo wobec drzew” i dalej: „w rezultacie tego człowiek powoduje przyspieszenie procesu starzenia się drzew, doprowadzając do jego wcześniejszej śmierci, zamiast przyczyniać się do przedłużenia życia”."
Marek Kosmala w książce „Pielęgnowanie drzew ozdobnych” pisze, że „ogławianie jest najbardziej szkodliwym rodzajem cięcia” i jeszcze, że „ogławianie nie jest dobrym sposobem na ograniczenie wysokości drzew, a już na pewno nie zmniejsza zagrożenia. W rzeczywistości drzewo poddane temu zabiegowi po pewnym czasie stwarza jeszcze większe zagrożenia dla otoczenia”. Pisze też, „ogławianie wiąże się z usunięciem 50-100% korony ulistnionej drzewa. Ponieważ liście to fabryka żywności, zabieg ten powoduje okresowe zagłodzenie drzewa. Chcąc zastąpić utracone tkanki i organy asymilujące, przewodzące i magazynujące, drzewo wypuszcza mnóstwo pędów, tracąc na to wiele energii, osłabia się i poddaje chorobom”.
Jestem przekonany że nasi specjaliści zdają sobie sprawę z opisanych kwestii.