O rany, jak życie potrafi się zmieniać...Wyprowadziłem się ze Zdzieszowic w 1987 roku (rany to już tyle lat) w tym momencie czas zatrzymał się dla mnie w miejscu. Ja pamiętam Łukasza jak był dzieckiem, kto by pomyślał, że zostanie radym. Nie wiem czy gratulować czy nie, na pewno jest to spory wyczyn, ja polityką się nie zajmuję, ale Zdzieszowice zawsze będą dla mnie bliskie. Droga do szkoły, twarze osób, które pamiętam jako obraz z tamtych lat. Przeczytałem ten tekst przypadkowo, ale ile wspomnień, sentymetu. Pozdrawiam Zdzieszowice, Łukaszu pozdrów proszę swoją siostrę Grażynę, razem chodziliśmy do szkoły, dużo by o tym pisać..