Poniżej najświeższy przykład tego, jak chwalony tutaj na forum pan Roszkowiak rozumie prawo i sprawiedliwość... Przecież to będzie kpina z wyborców jak on wystartuje w wyborach w tym roku i to jeszcze na stanowisko burmistrza! Dlaczego o tym się w Krapkowicach w ogóle nie pisze? Czyżby to jakaś zmowa lub układ?
=============
Gazeta Wyborcza:
Przy okazji wyborów do zarządu Radia Opole okazało się, że niektórzy politycy mają o obywatelach bardzo dobre zdanie. Uważają ich za inteligentnych, doskonale wiedzących, co oznacza "TKM" (termin autorstwa Jarosława Kaczyńskiego "Teraz K... My"), i w końcu przestali ściemniać, wmawiając im, że konkursy w publicznych instytucjach są uczciwe, a o wyborze decydują nie partyjne koneksje, tylko merytoryczne przygotowanie kandydatów na dany stołek.
Piotr Semak - eksdyrektor gabinetu wojewody, szara eminencja w opolskim PiS, nawet nie przyszedł więc w piątek do radia, kiedy rada nadzorcza wybierała go do zarządu. Dobrze wiedział, że to oczywiste, iż zostanie wybrany, więc po co tracić czas i swój, i rady nadzorczej, która przecież miała w jego sprawie jednoznaczne instrukcje.
Członkowie rady nadzorczej powinni wziąć z Semaka przykład i przestać przejmować się, co powiedzą ludzie, bo ci wiedzą, jak jest. A nie jeszcze ustami swego szefa Jerzego Roszkowiaka zapewniać, że Semak nie musiał tego dnia do radia przychodzić, a Macierzyński to "przyszedł z ciekawości, a skoro już przyszedł, no to go rada przesłuchała".
Panie Macierzyński! Co Pan taki ciekawski?! Po coś Pan radzie głowę zawracał? Przez Pana musieli jeszcze dzwonić do Semaka, by i jego przesłuchać przez telefon komórkowy z użyciem zestawu głośnomówiącego.
- Mogło być tak, że się nie dodzwonilibyśmy. I to dopiero by było - przyznaje Roszkowiak, szef rady nadzorczej. Ale nic by przecież nie było. Pan Roszkowiak albo taki naiwny, albo w ogóle nieżyciowy. Chyba powinien mu pan Semak parę swych zasad wyłuszczyć.
W piątek rada nadzorcza Radia Opole wybierała zarząd. Piotr Semak z PiS nawet nie pojawił się na rozmowach
Na przesłuchania stawili się zarówno Marcin Pallade, który został prezesem, jak i Robert Macierzyński, który został członkiem zarządu. - Pytano mnie m.in. o przebieg kariery zawodowej i o znajomość ustawy o rachunkowości - opowiada zadowolony Macierzyński, który został członkiem zarządu ds. ekonomicznych.
A Semak, wybrany na członka zarządu ds. technicznych, nie przyszedł. Bo był na urlopie. Szef rady nadzorczej Jerzy Roszkowiak zapewnia jednak, że również go przesłuchano. Tyle że... przez telefon komórkowy.
- Czy będąc kuratorem oświaty, kiedykolwiek zatrudnił pan dyrektora szkoły, przesłuchując go przez telefon komórkowy? - pytamy Roszkowiaka.
- To była moja propozycja, żeby przesłuchać pana Semaka przez telefon. Mieliśmy trzech kandydatów na trzy miejsca. Więc trudno mówić o konkursie jako takim - odpowiedział.
Przeczytałam w portalu kilkanaście wypowiedzi internautów na temat p. Roszkowiaka i jestem oburzona. Znam go osobiście od co najmniej 10lat. Uważam że jest to bardzo porządny człowiek. Dużo mi pomógł i w ogóle stara się pomagać innym. Wiem to z autopsji. W Zdzieszowicach gdzie był dyrektorem szkoły jest do dziś powszechnie szanowany. Później zabrali go do kuratorium do Opola i też doskonale dawał sobie radę. Myślę że można go podziwiać że wszędzie się spisuje znakomicie o czym można m. in. dowiedzieć się czytając prasę. Źle mogą o nim się wyrazać tylko nieuczciwi ludzie którzy mu zazdroszczą i źle życzą. Chciałabym żeby został burmistrzem Krapkowic. Będę głosować na niego. I moja rodzina i znajomi też. Sollocha mamy już dosyć. A o ulicy chyba Emilii Plater o której pisała gazeta p.Sonika to choćby tłumaczył się do maja przyszlego roku dlaczego została wyłożona kostką to i tak się nie wytłumaczy. Nie jesteśmy ślepcami. To prywata w ,,najlepszym wydaniu" wydaniu. Podobnie zresztą jak bezpłatny parking w centrum Krapkowic tuż pod apteką córki p. burmistrza.
AGA