Dwa dni po świętach Bożego Narodzenia w Krapkowickiej Komendzie Policji zjawił się mężczyzna, który przekazał policjantom szczególne znalezisko - w wyglądającej jak pojemnik po syropie buteleczce znajdowało się około pół kilograma... rtęci. Jak mówił, znalazł to na swojej posesji....
Rteć czy rozsądek?
Autor: Strażak z PSP (---.neoplus.adsl.tpnet.pl)
Data: 24-01-05 23:21
Procedury są po to aby w sytuacjach przewidywalnych nie popełnić błędu, który może sie skończyć śmiercią lub dużą stratą materialną. Opisana w artykule sytuacja pokazuje,że procedury zdały egzamin jednak nie zdały go osoby prawnie powołane aby dbały o nasze życie i zdrowie. 50zł to cena poczucia bezpieczeństwa mieszkańców!!!. Z jednej strony to prawie nielicząca sie kwota w budżecie samorządowym a z drugiej problem decyzyjny. Strach pomyśleć co by się stało gdyby zamiast rtęci znalazłby się wąglik? ilu spośród nas by nie żyło? zanim znalezionoby chetnego do pokrycia kosztów ?
Dokładnie tak! Przypomniała mi się rozmowa jaką toczyłem kiedyś z wykładowcą przedmiotu "Gospodarka Odpadami" na uniwersytecie. Pani mgr nie mogła się zgodzić z tym, że pewne odpady powinny być przyjmowane od mieszkańców za darmo. Z jednej strony racja, bo koszty musiałoby ponosić państwo. Z drugiej krótkowzroczność, z którą mamy teraz do czynienia. Każdy ma rację, ale...
Człowiek który znalazł słoiczek rtęci mógł go wyrzucić gdziekolwiek. Słoiczek mógł też zostać znaleziony przez dzieci, które nie przyznawszy się rodzicom, zabrałyby do szkoły, ot tak, dla zabawy. Tragedia wisiałaby na włosku. Tym razem zwyciężył zdrowy rozsądek, lecz, jak widać, rozbił się nie o procedury regulujące w jasny sposób postępowanie, ale źle pojętą oszczędność urzędnika ze Strzeleczek.
Jestem przekonany, że gdyby zorganizować szeroko zakrojoną zbiórkę odpadów niebezpiecznych (darmową i anonimową) typu odczynniki chemiczne, leki, baterie i akumulatory, to w stosunkowo krótkim czasie skutecznie oczyścilibyśmy nasz powiat z tych odpadów.
Naturalnie ktoś musiałby za to zapłacić. Myślę o funduszach ochrony środowiska. Przecież o wiele łatwiej posprzątać coś, co jest zorganizowane, niż zajmować się powstającymi jak grzyby po deszczu "dzikimi" wysypiskami.
Skoro nasze państwo wprowadziło program usuwania azbestu i zamierza dofinansowywać tą akcję, to tym bardziej powinno się zająć tymi popularniejszymi i niewspółmiernie bardziej niebezpiecznymi odpadami.
A może by przeprowadzić taką akcję w naszym powiecie? Byłoby się czym pochwalić...