Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyczyną śmierci 11-letniego Mateusza z Otmętu była posocznica, choroba powszechnie znana jako sepsa. (aktualizacja 18.05.2006/17:40)...
Wieczny odpoczynek.
Cóż nieszczęścia się zdarzają, ale jesli to na prawdę sepsa i jeśli chłopak zaraził się lyb nie wiem, jak za0padł na to świństwo w szkole. To szkoła powinna zostac natychmiast zamknięta zdezynfekowana w wszystkie osoby, które miały kontak z chłopakiem powinni prze3jść dość rygorystyczną kwarantannę.
Naturalnie (w co wątpię) mogło też dojść do zwykłego błędu lekarsjkiego, pod takim względem też powinno isę rozpatrzyć przyczynę smierci dziecka, nie tylko, czy to faktycznie była sepsa, ale czy lekarze nie popełnili, jakichś błędów, czy to w Krapkowicach, czy już nam iejscu w Opolu.
Pozdrawiam
Autor: Marta (---.dip.t-dialin.net)
Data: 19-05-06 15:48
Joasiu - nie chodzi o to zeby plotkowac. Ty (albo Twoj Tata lekarz) poslalibyscie swoje dziecko do szkoly jak nikt nic nie wie i nikt nie mowi o co chodzi? Przeciez Arturo napisal ze watpi w blad lekarski. Uwazasz ze powinno sie cicho siedziec jak wszyscy gadaja ze dzieciak umarl przez jakas bakterie ktora zlapal w piaskownicy w ktorej do teraz bawia sie dzieci???
Chodzę do tej szkoły i wiem, że ten chłopak z jego rodzicami byli świadkami Jechowy. Wiem, że jest u nich zakaz w jakikolwik sposób spożywania krwi, a tym bardziej przez transfuzje. Lekarze jednak nawet nie zdążyli zdecydować jak będą go leczyć...i dokładnie co mu jest... Nie wiadomo czy był szczepiony, bo u nich to zakazane... a jak organizm jest zmęczony, zestesowany i słaby... co w jego przypadku był... bo spadł z roweru, skaleczył się i... poszedł się bawić do piaskownicy... a nie oszukujmy się, że teraz do tych piaskownic zwierzęta się załatwiają i zarazków tam jest duuużo... A plotek to też już się dużo nasłuchałam... heh same bzdury
Autor: JON (---.upc-a.chello.nl)
Data: 19-05-06 18:13
Dzieki, ze od razu po imieniu piszesz...! Moze wprost napisz jeszcze jak ja i moj tato mamy na nazwisko? Jakas bezplatna promocja?
Czy ja napisalam, ze nie powinno byc zadnej pomocy ze strony sanepidu, szkoly itd????? Czy napisalam, ze rodzice maja sie nie martwic?
Przeciez tego nie napisalam!!!!!
Uwazam, ze jak najbardziej ktos z sanepdiu powinnien spotkac sie z rodzicami, powiedziec jak postepowac, gdy cos sie zaczyna dziac z ich dzieckiem! A wszystkie dzieciaki z klasy powinny byc przebadane...moze szkola powinna przejsc kwarantanne...
Nie znam sie na leczeniu, ale dzieciaki powinny miec zagwarantowane bezpieczenstwo, a rodzice powinni domagac sie tego od szkoly i sluzby zdrowia (jako instytucji publicznej).
W tym co napisalam wczesniej chodzilo, mi o to ze nie lubie gdy ludzie zaczynaja spekulowac.. "moze lekarz, moze nie?" itd.
Zobacz na kolejne watki dodane przez Forumowiczow.
Przede wszystkim mam nadzieje, ze wszystkie dzieci beda zdrowe!!!!!
No i powinni pociągnąć do odpowiedzialności matkę za to że nie pozwoliła swojemu dziecku pomóc w chorobie , o zgrozo jak tak można ,poglądy poglądami ale dajcie ludzie spokój , lepiej dać dziecku umrzeć niż mu pomóc
Ty głupia jesteś on o 7 się żle czuł, a o 15 zmarł. Lekarze jeszcze nawet nic nie zdążyli zrobić, nawet zapytać się jego matki o to jak go mają leczyć. Mateusz zmarł jak jechał w karetce na Witosa w Opolu. Wiem, bo chodziłem z nim do klasy.
A i jeszcze zapomniałem; rodzice zakładali mu na najmniejsze skaleczenia opatrunek, żeby zapobiec zakażeniom, tak często, że jego i moi koledzy się z tego śmiali. Nie zgadzam się z tym, żeby pociągnąć matkę Mateusza do odpowiedzialności karnej.
W Chrzanowie woj.małopolskie parę dni temu zmarła 17 letnia dziewczynka na sepse.
80 osób objęto kwarantanna począwszy od rodziny,skończywszy na personelu szpitala.
Nie wiadomo jak doszło do zakażenia i tak nagłej i szybkiej śmierci tej dziewczyny.
Ale wyniki wykluczają by kogoś zaraziła co przy sposobie w jaki ta choroba się przemieszcza (droga kropelkowa) jest naprawdę cudem.
Co ciekawe są szczepionki w aptece tylko że nie na ten szczep bakterii który w 80% jest przyczyna zachorowania na sepse
moja siostrzenica równiez walczyla z tą chorobą, niedawno wyszła ze szpitala, czy u Twojej córki wystąpiły jakieś uszkodzenia narządów wewnętrznych (nerki, serce) proszę o odpowiedz. pozdrawiam
Moja jedyna córka zmarła w szpitalu w Opolu właśnie na tę chorobę.Postępowała w piorunującym tempie 4 godz i dziecka nie ma. Miała 18 lat. Z chwilą kiedy odeszła z tego świata runęło pod moimi nogami wszystko !!!Nie pomogły pieniądze ,nic nie pomogło to by trwało bardzo szybko. Nagle zabolała ją głowa i ... nie mogę wybaczcie. Pozdrawiam.
to straszne co przed chwila przeczytalam wasza jedyna corka....nasz rowniez jedyny syn 24 lata zachorowal na ta straszna chorobe.Po reanimacji przezyl ale czeka go ciezka droga i nas rodzicow.przezywam to z wami czuje ten wasz bol....
Niewiem co jest grane z tą sepsą ale juz od paru dni boje sie wyjsc gdzie kolwiek do miasta... lekki kaszelek maly bol glowy, a ja mam juz stracha... I Jak mam wyjsc do ludzi... Ciągle się bać ze nie wroce żywa.... pozdrawiam... ;(
Oj rzeczywiście bzdur się nasłuchałaś.....świadkowie szczepią dzieci....i uważają je za dar od Boga więc niesprawiedliwe jest w tak wielkiej tragedii obarczanie winą rodziców, którzy dbają o swoje dziecko....to na pewno nie patologiczna rodzina a każdy ma prawo wierzyć w co chcę w tym kraju...przynajmiej na razie....