Dzień św. Walentego uchodzi za święto zakochanych, ale co mają zrobić ci, którzy akurat nikogo nie kochają? Pozostaje im nienawiść albo przynajmniej zaangażowanie się w akcje antywalentynkowe. A tych w USA nie brakuje - donosi agencja Associated Press z Nowego Jorku. ...
Hasło antywalentynek podnosza nie tylko niekochani albo porzuceni!!!Jestem w tym momencie szczęśliwa i zakochana,aczkolwiek z moim facetem nie obchodzimy tego komercyjnego,naciąganego święta.Okazjemy sobie uczucie-kazdorazowo kiedy tylko się widzimy-a nie akurat w lutym,chodzimy we dwoje do nastrojowych knajpek co najmiej raz na dwa tygodnie i sprawiamy sobie małe prezenciory co tygodnia & dodam że to nie jest 1szy rok naszej znajomosci,ale trzeci.A bombardowanie gadżetami na 14ego,publikacjami prasowymi,wystawami sklepowymi itd. jest okropne.I naprawdę musi to byc niemiłe dla osób,które w jakis sposób przezywaja swoją samotność lub rozstanie.JAsne taki 14 luty może być zachęta dla kogoś dla wyznania uczuć albo dla faceta o przypomnieniu sobie że jego partnerce nalezy sie jakas powiędła czerwona (koniecznie-jakby isniał jeden gatunek i kolor kwiatów)róża. Siempre.