Niedawno do naszej redakcji dotarł mail z fotografią pisma, które przedstawia się ubezpieczycielowi samochodu po nieszczęśliwym zdarzeniu na drodze. Jak widać, ubezpieczonemu łatwiej było wypadek naszkicować, niż opisać. A może niektóre firmy ubezpieczeniowe po prostu żądają takiej właśnie relacji z miejsca zdarzenia? Jeśli tak, to ciężkie czasy czekają kierowców, którzy nie mogą pochwalić się aż takim talentem, jak autor tego 'opisu' zdarzenia. ...