Od dwóch miesięcy radni Mniejszości Niemieckiej oburzają się na niesprawiedliwość, której rzekomą przyczyną stała się rezygnacja z prac w komisjach radnego Józefa Wilkosza. Podejrzewałem, że reakcja ta wynika z niezrozumienia przesłanek, jakimi kierował się radny, zgłaszając, że nie chce być członkiem żadnej komisji. A te zrozumieć nietrudno. Radny jest lekarzem i nie ma możliwości, aby wizyty umówionych pacjentów przełożyć ze względu na posiedzenie komisji, o którym dowiaduje się dwa dni wcześniej. Jak tłumaczył - chciał być fair i oddać to pod osąd wyborców. Z wielką ochotą w tej ocenie - wyborców wyręczyli polityczni przeciwnicy....