 > >
Krapkowice
KulturaKino w Krapkowicach wciąż żyje!W ostatnim numerze Kuriera zamieściliśmy sondę na temat kina, w której znalazły się tylko negatywne wypowiedzi. Dzisiaj chcemy przedstawić wywiad z Zofią i Kazimierzem Łabuz, dla których kino jest życiową pasją i dzięki którym kino w Krapkowicach do dziś funkcjonuje. Czy od momentu jak Krapkowicki Dom Kultury przejął kino, to dużo się w nim zmieniło? Zofia: Krapkowicki Dom Kultury przejął kino we wrześniu 1999 r., musiano przeprowadzić remont, który zakończył się w grudniu i od tego momentu kino ponownie wznowiło działalność. Poprzedni właściciele przeprowadzali tylko kosmetyczne zmiany. Od tego czasu przeprowadzamy drobne udoskonalenia. Kazik: Przede wszystkim zostało wymienione centralne ogrzewanie, sufity zostały obniżone, sala kinowa została dodatkowo ocieplona i odmalowana, od tej pory kino jest podłączone pod ZEC. Zofia: Wcześniej był wysoko sufit i były problemy z ogrzaniem sali, duża ilość ciepła uciekała i było zimno. Po obniżeniu sufitu i dociepleniu sali nie mamy już problemów z ogrzewaniem. Kazik: Aparatura została zmodernizowana i została przystosowana na duże cewy (szpula, na której jest nawinięta kopia filmowa), poprawiło to zdecydowanie jakość wyświetlanych filmów. Zostały zamontowane kolby ksenonowe (rodzaj lampy naświetlającej kopię filmową), są lepszego typu, lepiej naświetlają taśmę, dzięki temu są żywsze kolory i lepszy obraz. Jedna kolba kosztuje 3.5 tys. zł, zdaża się, że pękają i trzeba wymienić, średnio powinna przepracować 1500 godzin. Na tym przykładzie widać, że koszty realne utrzymania kina nie są taki małe, jakby się mogło niektórym wydawać. Nastąpiła również wymiana nagłośnienia. Nie jest to może najnowocześniejszy sprzęt, ale dzięki zainstalowaniu dodatkowych głośników na ścianach, dźwięk jest słyszalny na całej sali. Zofia: Niektórzy życzyliby sobie 'dolby sorround', ale takie nagłośnienie kosztuje 200 tys. zł, a kogo stać na wydanie takiej sumy? Możliwości są, ale nie ma pieniędzy. Każdy kto kieruje kinem, chciałby mieć najlepszy system dźwiękowy. W naszym województwie jest kilka kin działających przy domach kultury i tylko dzięki temu utrzymują się na rynku, bo do tego trzeba czasami też dokładać. Czyli ludzie musieliby częściej chodzić do kina, aby zaistniała możliwośc wymiany nagłośnienia Zofia: Każdy widz powinien zdać sobie sprawę, że to od niego zależy, czy znajdą się pieniądze na wymianę nagłośnienia. Z tych pieniędzy, które płaci się za bilet, 50% musimy oddać dystrybutorowi, a za resztę trzeba opłacić obsługę, trzeba zapłacić wysyłkę filmu, która niestety trochę kosztuje. Wszystko zależy od dystrybutora, który ustala minimalną stawkę za film i czy my zarobimy, czy nie, musimy tę sumę zapłacić. Czasami jest to 100 zł, 200 lub 500, jest to tak zwana stawka gwarantowana ustalana przez dystrybutora, takie są umowy. Kazik: Niektóre filmy nie zarabiają nawet na tą minimalną stawkę i przynoszą straty, ale trzeba filmy wyświetlać. Jednak są filmy które zarabiają i to się wyrównuje. A jak to kiedyś wyglądało, czy ludzie chodzili do kina? Kazik: Kiedyś było tak, że chodziło dużo widzów, zdarzały się sytuacje, że byliśmy zmuszeni dostawiać krzesła. Na poranki, które leciały w niedziele, przychodził do kina komplet. Zdarzało się, że film, który szedł na dużej sali, później był wyświetlany na małej sali, bo zabrakło miejsc, a ludzie chcieli film obejrzeć. Zofia: To były czasy, w których kino naprawdę żyło. Ten rok jest bardzo słaby, ale tak się dzieje w całej Polsce, nie tylko u nas. Czy nasze kino ma szansę na wyświetlanie nowości? Zofia: Jeżeli premiera filmu jest w danym miesiącu, to grają je kina, które mają największą widownię, przeważnie są to duże miasta. W pierwszym rzucie dostaje film Opole, Kędzierzyn, no i oczywiście multipleksy, zależy też, jak długo te kina wyświetlają dany tytuł. Jak przez miesiąc, to do nas dotrze po miesiącu. Są filmy mniej atrakcyjne, to szybciej do nas trafiają. Czasami, żeby było co wyświetlać musimy brać także słabsze tytuły, staramy się urozmaicać repertuar. Kazik: To zależy również od ilości kopii danego tytułu. Jak kopii jest dużo, to mamy szansę szybciej film wyświetlić, ale tylko głośne tytuły mają dużo kopii. Kolejna sprawa to fakt, że dystrybutorzy mają sieć własnych kin i w pierwszej kolejności dają do nich, a do nas na końcu. Zofia: Dystrybutor również narzuca nam cenę biletu, poniżej której nie możemy zejść, można ją oczywiście powiększyć, ale my takich praktyk nie stosujemy. Jeżeli cena minimalna wynosi 10 zł, to nie mamy już z czego obniżyć, to jest najniższa cena jaką możemy stosować. A jak wygląda sprawa doboru repertuaru kinowego? Kazik: Dystrybutor daje nam propozycję, tzw. listę dostępnych tytułów z których my wybieramy filmy. Zofia: Jest kilku dystrybutorów na naszym rynku: Silesia, ITI, Werner Bros, Forum Film, Syrena i oni mają wyłączność na swoje tytuły. Trzeba do nich dzwonić i się czasami prosić o film. Wybieramy takie tytuły, które będą oglądane, pracujemy już trochę w kinie i wiemy, co ludzie oglądają najchętniej i takie filmy wybieramy. Kazik: Nie mamy za dużego wyboru, bo możemy wybierać tylko tytuły, które oni akurat mają na ten termin wolne. Zofia: Każdy film ma kilka miesięcy obiegu, bo później trafia do obiegu video, jeśli dystrybutor nie zaoferuje nam w tym czasie filmu, to już go nie wyświetlimy, są to na szczęście pojedyńcze przypadki. Kazik: Bywają sytuacje kiedy dostajemy premierowe tytuły, bo tych tytułów jest tyle, że multipleksy nie mają na nie miejsca w repertuarze, to wtedy my możemy szybciej film wyświetlić. Niektórzy widzowie uważają że jest mało wyświetlanych filmów. Kazik: To też niestety zależy od dystrybutora, narzucają nam ilość seansów, nie możemy w tym czasie grać innego tytułu, i czasami dochodzi do tego, że musimy grać trzy seanse na dzień, co mija się z celem. Zofia: Przeważnie ITI narzuca ilość seansów i wyłączność na wyświetlanie tylko jego filmu, a jeżeli się na to nie zgadzamy, to możemy filmu w ogóle nie brać, tak nas traktują. Kazik: Są to chwyty poniżej pasa, bo dobrze wiedzą, że gdzie indziej tego tytułu nie dostaniemy. I niestety jesteśmy zmuszeni grać czasami tylko jeden tytuł. W jaki sposób zachęciliby państwo mieszkańców do korzystania z kina? Kazik: My możemy tylko powiedzieć, że staramy się mieć bogaty repertuar, gramy wszystko, nawet jeśli ktoś przyjdzie i da nam propozycję, to staramy się sprowadzić dany tytuł, nawet jeśli jest to kino ambitne. Szkoły i przedszkola mogą wyjść z propozycją filmu i dla nich zorganizujemy specjalny seans, ceny biletów są w tym przypadku do uzgodnienia. Zofia: Mimo, że niektórzy mówią, że są ładniejsze, czy lepsze kina, to u nas są czyste i wygodne krzesła, przez tyle lat ludzie na nich oglądali filmy i nie narzekali, to o czymś świadczy. Jest teraz w kinie cieplej, kiedyś było znacznie gorzej. Mamy stosunkowo tanie bilety, sala jest odnowiona. Jak będzie większa widownia, to będziemy mieli większe pole manewru, bedziemy mogli negocjować ceny, może znalazłyby się środki na nowe nagłośnienie. Kazik: Do kina chodzi tylko pewna grupa ludzi, większość młodych. 35 lat pracuję w kinie i trochę zaobserwowałem. Najdziwniejsze jest to,że ludzie dobrze sytuowani nie chodzą do kina, a ich na kino stać. Zofia: Na szczęście mamy stałych widzów, którzy często nas odwiedzają, po seansie zamienią z nami kilka słów, mówią, że film jest fajny, że taki film im się podoba. Grono osób mówi o lekkich filmach i takie filmy staramy się grać najczęściej. Gramy filmy nawet dla jednego widza, wychodzimy ludziom na przeciw. Niektórzy się dziwią, że można grać dla jednej osoby. Ktoś przyjeżdża z innej miejscowości i nie mamy serca, by mu odmówić, to wyświetlamy. Jesteśmy do dyspozycji widzów. Terminarz kina jest w każdym lokalnym tygodniku, więc ci co chcą zobaczyć, czy kino istnieje, to wystarczy, że przeczytają. Dla chcącego nic trudnego. Kino Krapkowice w liczbach Rok; Ilość wyświetlonych filmów; Liczba seansów; Liczba widzów 2000------- ------------------------------------ 355-------------------- 10.370 2001------- ----------------------------------- ------------------ 11.400 2002---------- 80------------------------------------- -------------------- 6.989 2003---------- 53-------------------------------------- 220---------------------- 4.331 Filmy, które miały największą frekwencję: 'Harry Potter' 23 seanse 1398 widzów 'Władca pierścieni - drużyna pierścienia': 14 seansów 730 widzów
| krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_1031> [23.11.2008 10:02:30]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|