KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 22 (31.10.2003)

Felieton Szumielski

But misjonarza

W informacji podanej przez PAP przeczytałem że 'potomkowie angielskiego misjonarza, który przed 136 laty został zjedzony przez tubylców na Fidżi, otrzymali przeprosiny od mieszkańców wioski, w której to nastąpiło, a wraz z nimi, zaproszenie do przyjazdu na Fidżi.'Wielebny Tomasz, w postaci gotowanej, został zjedzony doszczętnie. Jedyne co po nim pozostało, to buty, a właściwie jeden but, który stoi teraz w muzeum Fidżi. Takie przeprosiny i zaproszenie to, na pozór, przyjazny gest i pewna forma rekompensaty. Tak się wydaje. Ja bym jednak, na miejscu krewnych Wielebnego, nie ryzykował i na Fidżi nie płynął. Dlaczego? Otóż dlatego, że obecni mieszkańcy wioski uważają, że ciąży nad nimi klątwa, za to, że spożyli Tomasza. Prawdziwym powodem zaproszenia jest więc chęć zdjęcia odium z wioski, a nie szczery żal i chęć zadośćuczynienia. Na dodatek nic nie wspominają, czy mają zamiar oddać but. Ponieważ, jeszcze dzisiaj, w XXI wieku, wierzą w klątwy, to może nadal gustują w wywarze z białych ludzi, a szczególnie Anglików i teraz postanowili po prostu dobrze sobie podjeść. Myślę, że potomkowie użytego w celach kulinarnych misjonarza powinni się mocno zastanowić czy warto z zaproszenia skorzystać.Jest tyle różnych interesujących miejsc do których warto pojechać. Na przykład Niemcy. Nie wszyscy wiedzą, że w państwie tym pracownicy mają komfortowe warunki do pracy i nie tylko. Otóż, według badań zleconych przez 'Cosmopolitan' 31 procent Niemek i Niemców w miejscu pracy uprawia seks. Mniej więcej, co trzeci pracownik zadowala innego co trzeciego pracownika. Pracuje więc tylko dwie trzecie załogi. Jeśli jest to urząd, to kto w tym czasie załatwia interesantów? Chyba, że w proces wzajemnego zadawalania się włączeni są także sami petenci. Wiadomo, zadowolony pracownik, to pracownik wydajny, chętny do pracy, życzliwie nastawiony do ludzi. No tak, ale nie wszyscy bywają zadowoleni. Według tych samych badań z częstotliwości kontaktów seksualnych zadowolonych jest tylko 65 procent kobiet i ledwo 56 procent mężczyzn. Może za dużo czasu poświęcają na pracę? W przypadku pań sprawa jest jasna, bo 83 procent stwierdziło, że za drobną kwotę stu tysięcy euro gotowa jest nieuprawiać seksu przez rok. Zauważcie jak to burzy dotychczasowe stereotypy według których, niektóre kobiety biorą pieniądze za seks. Niemki chcą dostać pieniądze za to, aby na seks nie tracić czasu, a w tym czasie robić coś równie pożytecznego - na przykład pracować.A jak to jest w Polsce? Niestety nie natrafiłem na równie interesujące badania, jak te przeprowadzone w Niemczech. Rozejrzałem się wokół, ale żadnego seksu w pracy nie zauważyłem. Raz tylko stwierdziłem, że pracownicy nie mają dla mnie czasu, bo się właśnie... ale to było trzydzieści lat temu w jednej z elbląskich spółdzielni meblarskich. Raz, to jest mniej niż błąd statystyczny. Raz, to się wcale nie liczy.Najbardziej intryguje mnie ten but. Pojechałbym na Fidżi, ale nie mam zaproszenia.




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_1109> [23.11.2008 09:39:02]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.