KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 22 (31.10.2003)

Krapkowice Sesja Rady Miejskiej w Krapkowicach

Trudne pytania o służbę zdrowia

Chociaż w porządku obrad nie było punktu dotyczącego służby zdrowia, właśnie ten temat, przynajmniej czasowo, zdominował obrady ostatniej sesji rady gminy Krapkowice. Sprawcą całego 'zamieszania' był dyrektor SP ZOZ Andrzej Marcyniuk, który na zaproszenie radnych przybył na obrady, żeby odpowiedzieć na pytania, które w imieniu swoich wyborców i innych radnych skierowała do niego radna Maria Karwecka.Już na początku swojej wypowiedzi, tuż po wysłuchaniu lawiny pytań i zarzutów skierowanych w jego stronę, dyrektor zaznaczył, że nie jest w stanie w tak krótkim czasie odpowiedzieć na wszystkie zadane mu pytania, jak jednak dodał, wszystkie wątpliwości, które wymagają bardziej szczegółowych wyjaśnień jest w stanie wyjaśnić drogą pisemną.- Bardzo się cieszę, że zostałem tu zaproszony, po dwóch latach naszej nieobecności, bo o ile pamiętam ostatnio powiatowa służba zdrowia gościła na sesji rady gminy Krapkowice w 2000 r. – mówił Marcyniuk. Z tym stwierdzeniem nie zgodził się z kolei radny Grzegorz Chromiński, który przypomniał, że na jego osobiste zaproszenie w na sesji gościł z-ca dyrektora SP ZOZ Andrzej Mrowiec.- Z przyjemnością słucham pana dyrektora, a ponieważ jestem jednym ze starszych radnych słyszę to już po raz trzeci. Czy pan ma to nagrane na taśmie i przekazuje nam to już od lat? – zastanawiał się radny Karol Stach po wysłuchaniu trwającej prawie dwie godziny wypowiedzi dyrektora krapkowickiego ZOZ-u, której obszerne fragmenty przedstawiamy poniżej.Fragmenty pytań i odpowiedzi, jakie zostały skierowane do dyrektora krapkowickiego ZOZ-u, Andrzeja Marcyniuka na poniedziałkowej sesji rady miasta i gminy Krapkowice.Czy to prawda, że w krapkowickim ZOZ-ie panuje nepotyzm, a żona Pana dyrektora Grażyna Mrugała-Marcyniuk sprawuje zbyt wiele funkcji oraz, że w krapkowickiej placówce dwóch z czterech ordynatorów, to osoby wybrane i popierane przez dyrektora.-To, że ktoś zostaje dyrektorem jakiejś jednostki wcale nie znaczy, że jego żona ma być na zasiłku dla bezrobotnych i takim przykładem jest moja żona. Jej statut zawodowy od momentu, kiedy zostałem dyrektorem (2000 r.) nie zmienił się w ogóle. Wcześniej pracowała zarówno w gminie Zdzieszowice i w Wiejskim Ośrodku Zdrowia w Krępnej oraz w szpitalu w Kędzierzynie. Z chwilą przejęcia przeze mnie SP ZOZ zakres jej obowiązków zwiększył się diametralnie, bo jako człowiek doświadczony otrzymała nowe zadanie w ramach tego samego wynagrodzenia – co jest to do sprawdzenia. Był to ośrodek w Gogolinie, a od roku 2001 oddział pomocy doraźnej, który przejęła po odejściu na emeryturę swojego poprzednika. Kierownikiem takiego zakładu może być osoba, która posiada odpowiednie wykształcenie. Jeżeli chodzi o moją żonę posiada ona dyplom ratownictwa medycznego oraz dyplom ukończenia Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie z zarządzania zakładami opieki zdrowotnej. Myślę, że te umiejętności nie podlegają żadnej dyskusji. Z tego nie wynika jednak, że moja żona, tak jak jej poprzednicy, pobiera za swoją pracę dwa lub trzy wynagrodzenia. Doktor Grażyna Mrugała-Marcyniuk posiada wynagrodzenia podstawowe 1.850 zł i z tytułu pełnienia nadzoru nad pogotowiem w Krapkowicach otrzymuje 20% dodatek do wynagrodzenia.Dlaczego po przyjściu dyrektora z krapkowickiego ZOZ-u musiało odejść tak wielu dobrych i doświadczonych lekarzy, jak chociażby dr Bobak?- Od 2000 r. w lecznictwie szpitalnym w Krapkowicach zaszły duże zmiany. Ci, którzy potrafili zrozumieć zasady rynkowego działania i to, że należy dokonać pewnych przekształceń, a nie tylko żądać, do dnia dzisiejszego kierują tymi oddziałami. Przykładem jest dr Milejski, który pomimo czasami różnicy zdań dokonał wielu przekształaceń na swoim oddziale i zwiększył zakres świadczonych usług i robił wszystko, żeby na przestrzeni dwóch lat otrzymać akredytację oddziału ginekologicznego i na kształcenie lekarzy. (...) Podobnie wygląda na innych oddziałach, które również mogą w tej chwili kształcić młodych lekarzy.Czy konieczne jest powoływanie Powiatowego Centrum Medycznego, skoro jego utrzymanie będzie o wiele kosztowniejsze od utrzymania obecnego szpitala. Ponadto nie ma na to zgody urzędu marszałkowskiego, a powiat krapkowicki nie odpowiada normom na powołanie takiej placówki? Poza tym na terenie woj. Opolskiego mają powstać 3 takie centra, w Kędzierzynie -Koźlu, Opolu i Nysie. W obecnej sytuacji krapkowickiej służby zdrowia niepoważne jest wydawanie pieniędzy na PCM. Istnieje również kwestia szpitala w Otmęcie, który w przyszłości może stać się interesem dla pewnej grupy ludzi. Czy środki przeznaczone na remont szpitala w Otmęcie i starania wszystkich, którzy przyczynili się do jego powstania poszły na marne.- To nie jest moja prywatna własność, nie chcę tego przejąć w swoje ręce. Mogłem taki wniosek złożyć dwa lata temu kupując budynek i przekształcając go z pomocą inwestorów z zewnątrz w niepubliczny podmiot i dzisiaj zrobić z tego szpital na poziomie europejskim. Na dziś szpital w Otmęcie nie spełnia żadnych wymogów i jest jedynie dopuszczony warunkowo (chodzi o warunek dotyczący szerokości korytarza, wysokości pomieszczeń). Za duże są również koszty utrzymania szpitala, gdzie oddział funkcjonuje na kilku piętrach budynku. Kolejnym powodem jest rozrzucenie budynków szpitala na terenie całych Krapkowic. Nie musi być 2 laboratoriów (i w Otmęcie i w Krapkowicach), 2 rentgenów, 4 izb przyjęć czy 2 pracowni USG itd. i wiele innych rzeczy, które się z tego powodu dublują. (...) Zgodnie ze strukturą, którą mamy przeanalizowaną w PCM zatrudnionych będzie 232 osoby, czyli ilość zatrudnienia spadnie o 72 osoby, to jest 70 tys. zł. miesięcznie mniej. Zdaję sobie sprawę, że to jest bolesne dla wielu z nas, ale mamy program, który pomoże osobom, które stracą pracę. (...) Posiadamy również programy opracowane w starostwie dotyczące tego, co zrobić z budynkami, które zostaną po wyprowadzeniu z nich oddziałów i ile osób znajdzie tam zatrudnienie. Zgodnie z naszymi szacunkami powstanie PCM da SP ZOZ- wi szansę działania bez żadnego zadłużenia i globalnie ilość miejsc pracy wzrośnie o 20-30. To jest trudne zadanie, ale nie ma w nim podtekstu dotyczącego tego, że chcę być prywatnym właścicielem tego szpitala.(...) Z całym szacunkiem środki przeznaczone na powstania szpitala w Otmęcie nie poszły na marne, ponieważ gdyby nie było oddziału wewnętrznego, nie byłoby chyba dzisiaj powiatu. Bo elementarną funkcją istnienia powiatu jest istnienie szpitala 4-oddziałowego. (...) Ten budynek na pewno nie pójdzie na marne, bo przeniesienie oddziałów do PCM wiąże się z tymi budynkami, które są w tej chwili. Zostały one wycenione na ok. 7.5 mln. Całkowity koszt dokończenia PCM na dzień dzisiejszy kształtuje się od 12.5 - 15.5 mln. Jeszcze do niedawna był problem, skąd znaleźć taką kwotę, mimo że w tegorocznym budżecie starostwa jest na ten cel zaplanowane 2.5 mln. Kończymy również przygotowywanie wniosków o środki strukturalne z UE. Możemy dostać stąd 75% funduszy potrzebnych na PCM. Oprócz tego jest powołany komitet społeczny budowy tego centrum. Również z tych darczyńców, którzy budowali szpital w Otmęcie jest wielu chetnych, którzy chcą pomóc nie tylko w formie finansowej, ale również rzeczowej. (...) Jeżeli każda z 5 gmin naszego powiatu w ciągu 10 lat da po milionie to mamy 5 mln. zł. Jeżeli dołoży się do tego powiat, to już mamy 7 mln. Jeżeli resztę dołoży się ze środków UE, to jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Zgodnie z planami budowa PCM ma się rozpocząć w drugim kwartale przyszłego roku i zgodnie z planami powinna się zakończyć w ciągu 16 miesięcy.Ile ludzi z 295 pracujących w ZOZ-ie ma bezpośrednią styczność z chorymi?– Z bezpośrednią obsługą pacjenta związanych jest 75% zatrudnionych. W administracji zatrudnionych jest 17 osób (bez dyrektora i zastępcy), ale po podpisaniu porozumienia z Kędzierzynem-Koźlem (przyp. aut. porozumienie ma na celu podział zadań związanych z obsługą obydwu ZOZ-ów, w tym również obsługą administarcyjną) do końca tego roku zatrudnienie zostanie zredukowane do 12-13 osób.Jakie jest zadłużenie SP ZOZ?Zadłużenie SP ZOZ Krapkowice nie jest żadnym gigantycznym zadłużeniem. Za 8 m-cy tego roku strata wynosiła 1.150 tys. zł minus 350 tys. zł. amortyzacja, która jest jakby wirtualnym kosztem. Natomiast za 6 m-cy zadłużenie ZOZ w Kędzierzynie wynosiło 1 mln. zł. In plus chciałbym powiedzieć, że nie zdarzyło się tak, żeby pracownicy w Krapkowicach nie dostali wynagrodzenia. Natomiast jest wiele zakładów powiatowych, które nie płacą, odraczają lub płacą wynagrodzenia na raty.Dlaczego do tej pory nie zostały wypłacone zaległości z tytułu ustawy 203?- To jest nasze narodowe nieszczęście, efekt spania w sejmie wszystkich posłów. Dzisiaj nikt nie chce się przyznać do tego, czyja to jest wina. (...) Na dzień dzisiejszy dogadujemy się z pracownikami, próbujemy to rozkładać na raty i powoli spłacać. (...) Złożyliśmy też pozew do sądu o zwrot pieniędzy od Narodowego Funduszu Zdrowia właśnie z tytułu 'ustawy 203'. Obecnie jest to ok. 3 mln. zł.Dlaczego pacjenci muszą płacić za leki podczas leczenia szpitalnego oraz za wizyty u specjalistów ?– Każdy szpital posiada tzw. receptariusz, w który ordynatorzy wpisują leki, niezbędne do tego, aby leczyć pacjentów. Podlega on pewnym modyfikacjom, ale nie są to zmiany duże. Jeżeli do oddziału trafia pacjent z ustawionym leczeniem, który przyjmuje leki o charakterze unikatowym tzw. leki kliniczne, to my tych leków jako szpital powiatowy na co dzień nie stosujemy, bo nie ma takiej potrzeby. Proponujemy pacjentom inne leki, które mają podobne działanie, ale kosztują trochę mniej. Niestety pacjenci protestują i często nie zgadzają się na zmianę i mają do tego prawo. W związku z tym, zgodnie z kartą praw, obowiązkiem pacjenta jest przyjście do szpitala z aktualnie zażywanym lekiem. To nie jest nakaz, ale alternatywa - albo pacjent chce być leczony tymi lekami, które my proponujemy, albo chce być leczony lekami z tzw. 'górnej półki', których my nie posiadamy.(...) Jeżeli chodzi o odpłatne usługi medyczne, to pomysł ten był przez nas konsultowany i okazało się, że 62% społeczeństwa jest za tym żeby tam, gdzie limit usług oferowanych przez NFZ się wyczerpał, poszerzyć go, ale w tych cenach, które nam płaci NFZ. Takim wyjściem naprzeciw było poszerzenie i wprowadzenie odpłatnych usług w poradni endokrynologicznej, kardiologicznej czy neurologicznej.
notowała Lidia Kulik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_1148> [14.10.2008 16:31:12]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.