KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 23 (07.11.2003)

Krapkowice Służba zdrowia

Zamiast pogotowia

Od 1 stycznia przyszłego roku Narodowy Fundusz Zdrowia szykuje, i tak już przytłoczonym nadmiarem szczęścia pacjentom, zagubionym w gąszczu co chwilę zmieniających się zasad funkcjonowania służby zdrowia, kolejną niespodziankę – wyjazdową opiekę lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Co to oznacza dla przeciętnego pacjenta ? Kiedyś sprawa była prosta – kiedy człowieka „złapała” gorączka, ból lub duszności, a przychodnie były już zamknięte miał dwa wyjścia – dojechać do najbliższego szpitala lub, jeżeli czuł się naprawdę źle, zadzwonić po pogotowie. Przekształcanie służby zdrowia i powstanie praktyk lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej spowodowało, że możliwości z jakich w takiej sytuacji teoretycznie może skorzystać pacjent jest coraz więcej. Jak mówią przedstawiciele Funduszu wszystko z myślą o pacjencie.Od pierwszego stycznia pierwszym numerem telefonu, który będą musieli wziąć pod uwagę pacjenci potrzebujący natychmiastowej pomocy będzie właśnie telefon do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej pełniącego tzw. dyżur wyjazdowy. Zgodnie bowiem z nową ofertą NFZ to właśnie lekarze takich przychodni, jak krapkowicka „Omega”, „Otmęt” czy gogolińska „Nowa Przychodnia” będą zobowiązani do świadczenia swoim pacjentom usług podobnych do tych, jakie w chwili obecnej oferuje im pogotowie ratunkowe. Zgodnie z założeniami pogotowie ma być wykorzystywane do wypadków oraz wtedy, kiedy zagrożone jest ludzkie życie.Kto jednak ma podjąć decyzję o tym, czy do chorego powinna przyjechać ekipa pogotowia wyposażona w odpowiedni sprzęt, która zgodnie z przepisami powinna dotrzeć w kilka minut czy jedynie lekarz poz, dysponujący podstawowym wyposażeniem, który według oferty NFZ na dotarcie do pacjenta (w dzień) ma 4 godziny? Czy powinien o tym decydować pacjent? Czy raczej dyspozytor pogotowia, który wiedząc o niebagatelnych kosztach wysłania karetki i o tym, że do lżejszych przypadków może już pojechać lekarz poz, tam właśnie skieruje chorego?Wiele pytań dotyczy również praktycznej strony funkcjonowania opieki wyjazdowej poz. Nie ma mądrego, który jasno wytłumaczyłby skołowanym pacjentom i lekarzom czym (biorąc pod uwagę czas oczekiwania na przyjazd lekarza) będą się różnić te usługi od tzw. wizyt domowych, oferowanych obecnie przez wszystkie przychodnie. Lekarze obawiają się również tego, że bardziej przedsiębiorczy pacjenci, świadomie zrezygnują z przyjścia do lekarza w godzinach funkcjonowania przychodni i nawet w nieuzasadnionych przypadkach będą starali się wykorzystać lekarza wyjazdowej opieki poz. Z domu nie trzeba wychodzić, a lekarz i tak przyjechać musi.Nie boimy się pracyLekarze poz zapewniają, że nie są przeciwko nowym rozwiązaniom proponowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia, jednak ich zdaniem oferta przedstawiona przez NFZ w takiej formie jest nie tylko niewykonalna, ale wręcz stwarza realne zagrożenie dla zdrowia pacjentów. W odpowiedzi na nią lekarze 8 województw odmówili przystąpienia do konkursów. Dlaczego? – Absurdalnie wysłanie do pacjenta, znajdującego się w stanie zagrożenia życia, lekarza poz, a nie pogotowia, nie tylko nie pomoże, ale wręcz może choremu zaszkodzić. Jeżeli do takiego pacjenta pojedzie jeden lekarz z kierowcą i w dodatku bez odpowiedniego sprzętu, którym dysponują jedynie kilkuosobowe ekipy pogotowia, to moim zdaniem jest to zagrożenie życia, bo w końcu i tak to pogotowie będzie musiało przyjechać, a w takim przypadku czas jest bezcenny – mówi Aleksander Januszkiewicz, współwłaściciel Samodzielnego Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej 'Omega'.I rzeczywiście, w wytycznych NFZ próżno szukać szczegółowego opisu sprzętu, jakim powinni dysponować lekarze poz wyjeżdżający na wezwanie do swoich pacjentów. Przychodnia lub zespół kilku przychodni może oczywiście taki sprzęt zakupić. Można również zlecić wykonywanie usług opieki wyjazdowej firmie, która już takim sprzętem dysponuje np. pogotowiu. Na te rozwiązania zdaniem lekarzy potrzebne są jednak większe pieniądze, a tych monopolista, jakim niewątpliwie jest NFZ, dać nie chce. Jak mówią lekarze obowiązująca zasada to – mniejsze pieniądze za większą pracę.– To jest przerzucenie obowiązków i kosztów działania pogotowia na lekarzy poz, przy czym nikt nie chce tym lekarzom za to zapłacić. Będziemy robić to, co do tej pory robi pogotowie, natomiast pogotowie czy inne zespoły ratownictwa będę zajmowały się tymi, którzy upadną na ulicy lub wypadkami. Stawka kapitałowa, jaką miesięcznie dostajemy na jednego pacjenta wynosi 4,92 zł. Moim zdaniem, żeby można było mówić o zapewnieniu opieki wyjazdowej powinna ona zdecydowanie wzrosnąć. Niestety mówi się raczej o zmniejszeniu tej kwoty. W przyszłym roku przy dodatkowym zadaniu, jakim będzie obowiązek zapewnienia tej opieki wyjazdowej, stawka na pacjenta ma wynosić 4,71zł. – wyjaśnia Januszkiewicz.Lekarze nie boją się nowych obowiązków, żądają jednak zmiany oferty.– Nie uchylam się od pracy, ale jeżeli NFZ utrzyma te warunki, to nie przystąpię do konkursu, bo tak jak wielu innych lekarzy poz w Polsce, nie jestem zainteresowany taką ofertą. Jeżeli podobnie zrobią inni lekarze, problemem NFZ będzie to, w jaki sposób zabezpieczyć podstawową opiekę zdrowotną. (...) Przy tych stawkach, jakie proponuje NFZ prowadzenie lub wykupienie opieki wyjazdowej jest niemożliwe. To jest szafowanie zdrowiem pacjenta – alarmujeTomasz Świstuń z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej 'Otmęt'.Coraz bardziej skomplikowany system organizacyjny jednostek służby zdrowia sprawia, że w gąszczu finasowo-organizacyjnych roszad pomiędzy NFZ, lekarzami poz i szpitalami, przeciętny pacjent czuje się coraz bardziej zagubiony i coraz mniej wierzy, że wszyscy rzeczywiscie kieruję się jedynie jego dobrem.
Lidia Kulik 




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_1187> [06.09.2008 21:46:26]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.