KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 24 (14.11.2003)

Krapkowice Niemieckie pomniki

Nie wszyscy się dostosowali

Z pomników w Pietnej i w Gwoździcach do końca roku mają zniknąć Krzyże Żelazne. Mieszkańcy obstają przy swoim i kontrowersyjnych krzyży nie mają zamiaru usuwać. W lipcu na posiedzeniu sejmowej komisji ds. mniejszości narodowych Wojewoda Opolski Elżbieta Rutkowska zobowiązała się, że do końca roku upora się z niemieckimi pomnikami na Opolszczyźnie. Mniejszość zgadza się, by z pomników zniknęły nazwy wprowadzone po 1933 roku. Nie zgadza się natomiast na usunięcie symboli militarnych.Sprawa niemieckich pomników na Opolszczyźnie powraca jak bumerang. Komisja negocjacyjna powołana przez wojewodę sporządziła wiosną bieżącego roku raport, z którego wynikało, że 39 pomników w 18 gminach wymaga zmian. Zgodnie z uchwałą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z 1995 r. pomniki mogą upamiętniać mieszkańców Opolszczyzny, którzy stracili życie w II wojnie światowej, ale jako ofiary, a nie żołnierze Wehrmachtu czy SS. Nie mogą się na nich zatem pojawiać motywy Krzyża Żelaznego, niemieckiego hełmu, mieczów i innych militariów oraz nazwy miejscowości z czasów Niemiec hitlerowskich. Powinny być na nich także napisy w języku polskim. W większości gmin już poradzono sobie z tym problemem i wprowadzono niezbędne poprawki. Do gmin najbardziej opornych, jeśli chodzi o wprowadzenie zmian, należą Krapkowice. Kością niezgody są przede wszystkim wizerunki Krzyży Żelaznych.Krzyż Żelazny powstał w 1813 roku w czasie wojen napoleońskich, jako symbol walki o wolność. Podczas II wojny otrzymało go ponad 5 mln osób. Krzyż Żelazny na pomniku z datami 1939-1945 odsyła do II wojny i do podboju, którego Wehrmacht był wykonawcą. Nie tylko polskie prawo mówi wyraźnie, że nie należy tych ludzi gloryfikować. Także dekret niemieckiego ministra obrony mówi, że Wehrmacht nie może być źródłem tradycji dla Bundeswehry. Obecnie Krzyż Żelazny nadaje się w Niemczech za umiłowanie wolności, obronę ojczyzny i za bohaterstwo na polu bitwy.Motyw Krzyża Żelaznego obecny jest na pomniku w Pietnej. Obok dat 1939-1945 i kilkunastu nazwisk widnieje biała makietka Krzyża Żelaznego. Zdaniem Mieczysława Kożucha, Sekretarza UMiG w Krapkowicach, krzyż ten można zastąpić innym symbolem religijnym, na przykład pietą. - Potrzeba dobrej woli miejscowej społeczności, a poza tym mieszkańcy Pietnej twierdzą, że Krzyż Żelazny jest również symbolem religijnym i trudno ich od tego poglądu odwieść. Ze słów sekretarza Kożucha wynika, że Urząd Miejski w Krapkowicach jest sceptycznie nastawiony do zmian administracyjnych. - Krzyże są wyryte i na dobrą sprawę to trzeba na nowo robić te tablice, a z tego powodu mogą być kontrowersje - mówi.Podobna sytuacja jest w Gwoździcach. Na pomniku wyryty jest Krzyż Żelazny. Kontrowersje budziła także nazwa miejscowości z czasów Niemiec hitlerowskich, która brzmiała Forellegrund. Brakowało też tłumaczenia inskrypcji i tablicy informacyjnej.Według sołtysa Gwoździc, Marcina Kolendy, wszystko w tej sprawie już jest załatwione. - Jest tablica informacyjna w języku polskim i zmieniona nazwa miejscowości na Gwosdzütz. Jednak jak poinformował nas sołtys, problematyczny Krzyż Żelazny nie zniknie. - Społeczność uważa go za krzyż chrześcijański i nie będziemy tego zmieniać. Pomnik postawiono już po I wojnie światowej. My tylko dodaliśmy tablicę z nazwiskami ludzi, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Nie rozumiem, dlaczego komuś to przeszkadza.Jeszcze inny problem dotyczy obelisku w Steblowie. Zamianie ma ulec słowo Gefallene (polegli) na Opfer (ofiary). Niby drobny niuans, lecz różnica jest zasadnicza. Komisja wojewody zinterpretowała to w ten sposób, że skoro polegli, to byli żołnierzami, a żołnierzy upamiętniać nie wolno. Można tylko ofiary.Inaczej tę sytuację widzi sołtys Steblowa, Stanisław Grabas.
- Wiosną była tu komisja z Opola, zrobili zdjęcia i nie mieli żadnych zastrzeżeń. Dopiero po 2 miesiącach pojawiła tu się pani z prasy, która pytała się, czy sprawa pomnika jest już rozwiązana - mówi. Pomnik znajduje się na terenie starego cmentarza i postawiony został około 2 lata temu przez osobę prywatną. Na tablicach upamiętniających ludzi, którzy zginęli podczas I i II wojny światowej jest 80-90 nazwisk. Nad tablicami wyryty jest nagłówek w języku niemieckim i polskim.
Sołtys Grabas poinformował nas, że napis się nie zmieni.
- Byłem ostatnio u tej pani, która zapłaciła za ten pomnik. Osoba ta nie ma zamiaru niczego poprawiać i podpiera się wycinkiem prasowym z wypowiedzią posła Krolla, który twierdzi, że wszystko jest zgodne z prawem.
Krzyż z symbolami militarnymi stoi także na Cmentarzu Komunalnym w Krapkowicach. Na nim brakuje także napisów w języku polskim. Nie wiadomo jednak, czy jest on ujęty w ewidencji pomników i czy nim także zajmuje się komisja powołana przez Wojewodę Opolskiego. O opinię dotyczącą problematycznych pomników zwróciliśmy się do Henryka Krolla. Poglądy posła w tym temacie są sprecyzowane.
- Po pierwsze należy zapytać wojewodę, jakim prawem te krzyże i napisy mają zniknąć? Uchwała Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa weszła w życie w 1995 roku. Większość pomników powstała na początku lat 90-tych. Czy prawo działa wstecz? Oprócz tego, zdaniem posła Krolla, Rada nie jest kompetentna, by stanowić prawo.
- Ta uchwała nie ma mocy prawnej. To są kwestie, które mają znamiona dyskryminacji mniejszości niemieckiej. Nadużywanie prawa jest również bezprawiem.
Henryk Kroll również ustosunkował się do wypowiedzi prof. Adama Suchońskiego, dyrektora Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego, dotyczącej symboliki Krzyża Żelaznego.
- Pan Suchoński należy do tej grupy ludzi, którzy już w przeszłości zakłamywali historię. Nie powinien opowiadać bajek, że Krzyże Żelazne są w Niemczech zabronione. To nie są symbole nazistowskie. Obecnie znajdują się choćby na skrzydłach samolotów czy statkach. Mniejszość niemiecka nie dokonuje więc żadnego przestępstwa - kończy poseł.
Ludzie chcą upamiętniać swoich bliskich, którzy polegli na frontach, a nie mają swoich cmentarzy. Nie można im tego zabronić. Jednak symbole pojawiające się na upamiętniających te osoby obiektach to materia bardzo subtelna. Te motywy, które jednoznacznie sławią odwagę w walce, mogą ranić uczucia tych, którzy byli po drugiej stronie. Potrzebne jest indywidualne podejście do każdego pomnika, bo sprawa dotyczy indywidualnych ludzi, którzy tutaj żyją. Dla wielu z nich symbol Krzyża Żelaznego nie gloryfikuje Wehrmachtu i skuwanie tych krzyży przypomina im akt z poprzedniej epoki. Innym przypomina gehennę II wojny światowej i kojarzy im się jednoznacznie z hitlerowskim agresorem. Na dziś wydaje się, że sprawy, której do tej pory nie rozwiązał dialog z lokalną społecznością, nie załatwią tym bardziej urzędnicy. Odgórne interwencje w niektórych przypadkach mogą tylko dolać oliwy do ognia. Jeszcze wiele lat upłynie nim pomniki przestaną dzielić i budzić kontrowersje.
Artur Jackowski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_1236> [14.10.2008 16:27:03]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.