KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 25 (21.11.2003)

Otmęt Zaduszki Bluesowe

Koncert jakiego jeszcze nie było

W sobotę piętnastego listopada w klubie bilardowym na os. XXX - lecia, odbyła się kolejna impreza pod patronatem Kuriera. Tym razem licznie zgromadzona publiczność uczestniczyła w Zaduszkach Bluesowych. Wystąpiły mało znane krapkowickie grupy: Doborowe Towarzystwo (wywiad z Jarkiem Kurier nr. 19) i Pievbo, który zagrał tego wieczoru swój pierwszy koncert.Zaczęło się jak zwykle od problemów technicznych (konkretne koncerty mają to do siebie, że zawsze coś nawala), które zostały w ciągu 20 min. rozwiązane (Aleksander Wielki nie zrobiłby tego lepiej). Doborowe Towarzystwo wystąpiło w składzie Hirek - gitara, vocal, Marek - gitara, Jarek - gitara, vocal i Marcin - perkusja. Zespół przybliżył słuchaczom bluesowe standarty m. in. : 'One Scotch, one Burbon, one Whisky, one Beer', 'Sweet Home Chicago', 'Kansas City'. Chłopaki zagrali także swoje kompozycje, na uwagę zasługuje utwór pt.: 'Daj se chopie spokój z bluesem' (bardzo dobry tytuł, nie mam pytań!). Publiczność reagowała bardzo dobrze, wspierając muzyków głośnymi brawami. Zespół nie był przygotowany na taką reakcję publiczności i było widać, że są lekko zaszokowani (kto by pomyślał, że krapkowicka publiczność umie się tak bawić!). Na pytanie zadawane przez Jarka, czy 'Lubicie bluesa', tłum skandował głośne TAK! Atmosfera się rozkręcała, piwo lało się strumieniami, a w lokalu powoli brakowało wolnych miejsc. Po dobrym występie Doborowego Towarzystwa przyszła kolej na Pievbo. Trzon zespołu tworzą Bogdan - gitara, vocal, Evil - bas, Piotrek - perkusja, a gościnnie wystąpił (po raz pierwszy) Przemek - gitara. Zaczęli od utworu śpiewanego po... węgiersku (stary, dobry Lokomotive GT) i tym zjednali sobie sympatię wśród widzów. Z utworu na utwór się rozkręcali, grali coraz lepiej. W pewnym momencie dołączył do nich Czarny (Przemek) wokalista Dromadera i zaśpiewał kilka numerów. Publiczność oszalała, każdy utwór nagradzany był burzą oklasków. Później muzycy zmieniali się jak w kalejdoskopie, jam session zapanował na całego. Wśród zagranych utworów można było usłyszeć m. in. : 'Viktorię' Dżemu, 'Zegarmistrza światła' z osobistym tekstem Bogdana (Pievbo) oraz klasyk 'Hey Joe'. Ogólnie jednak impreza była bardzo udana, długo będą ją ludzie wspominać, a najważniejsze jest to, że nie był to ostatni koncert. Już teraz wszystkich serdecznie zapraszamy na kolejne koncerty organizowane pod patronatem Kuriera. Najbliższa impreza w Klubie Bilardowym już 29 listopada w sobotę (Impreza Andrzejkowa). Serdecznie zapraszamy.Opinie publiczności:Marcin:- Ogólnie jest OK, takie imprezy są potrzebne w naszym mieście. Pierwszy zespół zrobił z Krapkowic Chicago, a drugi zagrał rockowo - bluesowo i też było fajnie.Klaus:- Koncert jest wspaniały, czadowy. Powinno się więcej takich imprez odbywać w Krapkowicach. Żeby rock, blues, heavy metal nie zaniknęły w naszym mieście. Powinno być więcej o muzyce w lokalnych gazetach, trzeba wspierać lokalne zespoły. Chodzi o to, żeby ciekawe zespoły trafiały do naszego miasta. Jak chodzę po niektórych lokalach, to nawet nie można puścić swojej płyty. Super, że jest ta knajpa w Otmęcie, bo byłyby całkowite nudy. Ogólnie rock`n`roll cały czas na fali.Lidia:- Super, jestem pierwszy raz na takiej imprezie i bardzo mi się podoba! Pierwszy raz jestem w tym barze i naprawdę jestem zadowolona, że nie zostałam w domu.Zbyszek:- Trochę nudno, za mało rocka. Podoba mi się, ale czysty blues na dłuższą metę jest nudny. Trochę rocka zagrał zespół Pievbo i to trzeba pochwalić. Ale impreza ogólnie jest spoko, więcej takich koncertów.Bogdan:- Spoko, super jest. Zaje****a sprawa chłopie, więcej takich imprez! Krapkowice są słynne w bluesie, tak jak cały Śląsk i Mazury, bo tam ludzie czają bluesa.Przemek:- Impreza jest bardzo dobra, a jeśli chodzi o gatunek muzyki blues, to wiadomo, że większość gatunków muzycznych wywodzi się z bluesa. Jednak ja nie jestem za bluesem, więcej czadu, więcej rocka powinno być. Ale klimat panujący dzisiaj jest po prostu genialny, oby było więcej takich imprez. Tak trzymać.Marek:- Bardzo mi się podoba organizacja i miły klimat. Bardzo rzadko gram koncerty, ale bardzo mi się podoba atmosfera oraz ludzie i bardzo się cieszę, że blues można przekazać ludziom w Krapkowicach.Bartek:- Jest OK, częściej takie imprezy, to i swoje bębny tutaj przyniosę, wtedy będzie większy czad. To byłem ja Jarząbek. Jest bardzo fajnie, dookoła sami znajomi, dawno nie widziani. Częściej takie imprezy i będzie all right.
Roman Godlewski




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_1277> [23.11.2008 16:23:03]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.