 > >
Gogolin
SwaczynaRozmowy przy pełnej gębieTak właśnie, jak powiedział nam Jerzy Lipka, znawca śląskiej kultury i zwyczajów, tłumaczyć należy słowo swaczyna, czyli zwyczaj organizowania spotkań społeczności wiejskiej. Jak mówi, samo słowo swaczyna pochodzi od słowa poświadczać. Tegoroczna swaczyna została zorganizowana przez urząd miejski w Gogolinie.Na wspólne gadanie do odświętnie przygotowanej hali sportowej szkoły podstawowej nr 2 w Gogolnie, przybyli przedstawiciele sołectw gminy Gogolin, władz powiatowych i gminnych oraz specjalni goście z czeskiego Jablonkowa – starosta Leo Legierski z małżonką. Jednym z ważniejszych punktów programu była dekoracja zasłużonych dla regionu osób zwyczajowym medalem chleba przyznawanym tym, którzy 'czynią najlepsze' ufundowanym przez Jerzego Lipkę. Do tej pory takimi medalami zostały uhonorowane 32 osoby.– Przyznaje się je tym osobom, którym co najmniej 80 na 100 pytanych osób wystawiło pozytywna opinię. Nie było jeszcze przypadku żeby ktoś, kto dostał taki medal w przyszłości sprzeniewierzył się tym opiniom. Wówczas musiałby dostać medal zakalca, ale to się jeszcze nie zdarzyło – mówi Jerzy Lipka. Wśród tych, którzy zdaniem społeczności zasłużyli na medal chleba, byli Barbara Basczyk nauczycielka z Obrowca (za posianie ziarna ludzkich wartości oraz ich codzienne pielęgnowanie), Elżbieta Klimas, nauczycielka z Gogolina (za posianie ziarna kultury muzycznej w społeczeństwie, oraz szczególną opiekę nad młodymi 'roślinkami'), Erich Szmit z Mniejszości Niemieckiej (za posianie ziarna kultury dla kultury niemieckiej i polskie), burmistrz Gogolina Joachim Wojtala (za posianie ziarna współpracy między władzami a mieszkańcami) oraz Józef Szul, badacz historii gminy Gogolin (za umiłowanie śląskiej ziemi oraz śląskich tradycji).Po części oficjalnej przyszedł czas na wspólne przyśpiewki, beranie i występy zespołów folklorystycznych. Zaproszeni goście świetnie bawili się przy występach Aksamitek z Malni, Walczanek z Walc oraz zespołu z Karłubca.Cała sala rozbrzmiewała swojskimi melodiami śpiewanymi przez Irenę i Wilibalda Przemus. Nie zbrakło też scenek przedstawiających śląskie tradycje: darcie pierza czy z humorem pokazanej rozmowy młodej pary z księdzem. W tardycyjnym święcie nie mogło zabraknąć również młodzieży – śląskie beranie prezentowali uczniowie ze szkół gminy Gogolin. Zabawa przy tradycyjnym kołaczu, kawie i zimnym kufelku piwa trwała do późnego wieczora. Uśmiechnięte twarze świadczyły zaś o tym, że śląska swaczyna już na dobre weszła do kalendarza lokalnych imprez.Jerzy Lipka – znawca ślaskiej tradycji, inicjator gogolińskiej swaczynyTradycja swaczyny bierze się stąd, że ludzie, którzy mieszkali na wioskach nie mieli w tygodniu czasu ze sobą porozmawiać. Dotyczyło to nawet tych trudnych spraw dotyczących całej społeczności. Na swaczynie rozmawiało się o sprawach przyjemnych i tych trudnych. Dzielono się wiadomościami i spostrzeżeniami i odbywało się to w jakimś domu co niedzielę, po kościele. W Obrowcu takim domem, był dom siostry mojej mamy. Przychodziły tam również osoby spoza rodziny. Dzieci mówiły do tych pań i panów – ciotka i wujek. W latach 60-tych ta tradycja zaczęła ginąć. Ludzie nie mieli czasu, a na wsi pojawiły się telewizory. Po raz pierwszy zrobiłem taką imprezę w Obrowcu w latach 62/63, w remizie strażackiej. Ostatnia wielka swaczyna była 22.10.96 roku, również w Obrowcu. Było na niej 450 gości, w tym takie osobistości, jak prof. Simonides, a przy tym samym stole siedziała oborowa z PGR-u. Poczęstunek z tej swaczyny obrowieckie dziewczyny rozniosły do prawie 40 osób z naszej wioski. Chciałbym jeszcze zrobić taką dużą swaczynę, na skalę województwa, bo wciąż jeszcze i w gminie i w województwie są podziały i antagonizmy. Będzie tam więcej czasu na rozmowy i politykowanie, ale nie takie ble, ble jak w radiu, tylko szczere rozmowy. Bo nikt nie może się obrazić na to, co usłyszał na swaczynie.Na dzisiejszej swaczynie nie widzę dzieci, a one zawsze brały udział w takich imprezach. Uczyły się od rodziców. Gdybym 50 lat temu, jako dziecko w nich nie uczestniczył, to dzisiaj nie byłoby tej swaczyny. Lidia Kulik | gogolin
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_1288> [05.09.2008 07:15:19]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|