KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 26 (28.11.2003)

Mroczne tajemnice

Assassyni, Mongołowie i matematyka

Pewnego ciepłego dnia drugiej połowy XI w. w medresie (wyższej uczelni) Nishapur, trzej przyjaciele złożyli sobie uroczystą przysięgę. Omar al-Chajjam, Abdul Kasem i Hasan Sabbah obiecali sobie nawzajem, że jeśli któryś z nich zdobedzie sławę i bogactwo, pomoże dwóm pozostałym. Udało się to Abdulowi Kasemowi - został wielkim wezyrem sułtana Alp Arslana i przybrał imię - Nizam u`l Mulk. Nie zapomniał o przysiędze...Kiedy przyjaciele złozyli mu wizytę, zaproponował wysokie stanowisko najpierw Omarowi, ten odmówił, a ponieważ interesował się matematyką i astronomią - wielki wezyr kazał zbudować dla niego obserwatorium w Isfahanie i zabezpieczył go materialnie. Natomiast Hasan natychmiast zgodził się przyjąć się wysokie stanowisko zaproponowane mu przez Nizana. Niestety, prawie od razu zaczął spiskować przeciwko swemu dobroczyńcy - chcąc zająć jego stanowisko. Nizam był jednak bardzo sprytny - obronił się przed intrygami Hasana i doprowadził do skazania go na śmierć. Wyroku nie wykonano, ponieważ trzeci z przyjaciół - Omar, wstawił się za nim u sułtana. Pozostawiono go przy życiu, lecz wygnano z miasta, a ponieważ ludzie Nizama wciąż go ścigali - Hasan poszukiwał bezpiecznego schronienia. Przypadkiem usłyszał o fortecy, zagubionej gdzieś w górach, na południe od Morza Kaspijskiego. Na czele małego oddziału, po wielu dniach poszukiwań odnalazł swój cel - twierdzę Alamut, fortecę nie do zdobycia. Do czego nie wystarczyła siła, doprowadził podstęp - Hasan Sabbah sprytnym fortelem oszukał dowódcę twierdzy i stał się zdobywcą Alamutu. Usadowiony i bezpieczny wewnątrz twierdzy, zaczął dokonywać dziwnych przeróbek. Z dala od ludzkich oczu, w tajemnicy przed wszystkimi z wyjątkiem kilku zaufanych ludzi, wybudował w jednej części istny raj - kwitnące ogrody, pachnące gaje, piękne strumienie i wszystko to cudownie ukwiecone.Jednak to nie zaspokojeniu próżności budowniczego miał służyć ów raj. Hasan wyznaczył mu zupełnie inną rolę... Zebrawszy kilkudziesięciu młodych, silnych i walecznych ludzi, poddał ich w Alamucie żmudnym ćwiczeniom, które miały uczynić z nich najznakomitszych wojowników. Po wielu miesiącach morderczych przygotowań, Hasan zaprosił ich na wspaniałą ucztą, pod koniec której podano im duże ilości narkotyku. Kiedy otumanieni zasnęli, przeniesiono ich do wspomnianych, tajemnych ogrodów. Obudzili się w raju! Właściwie to budziły ich przepiękne dziewczęta cudownymi pieszczotami; na tych pieszczotach spędzili cału dzień, a kiedy po wspaniałej kolacji znowu zasnęli odurzeni narkotykami - przeniesiono ich z powrotem do poprzednich komnat.Po przebudzeniu Hasan zapewniał ich, że to nie złudzenie ani sen, mogą bez trudu przenieść się do raju - muszą tylko zginąć podczas wykonywania zadania jakie im zleci.Tym sposobem wygnaniec i banita Hasan Sabbah stał się siejącym grozę i przerażenie, tajemniczym Starcem z Gór - Wielkim Mistrzem religijnej sekty Ismailitów. Cel Hasana był jasny - wyeliminować wszystkich władców Wschodu; wykonawcami jego poleceń byli gotowi na wszystko młodzi fanatycy, wszak po śmierci czekał ich obiecany raj. Albo dlatego, ze byli wysłannikami Hasana, czy może z tego powodu, że otumaniano ich haszyszem - nazywano ich Hashashinami (Assassinami). Jeden z tych morderców niedługo potem zasztyletował wezyra Nizama u`l Mulka, poczym sam zginął z uśmiechem na ustach, od katowskiego topora.Jedyną osobą, którą Hasan szanował i podziwiał, był trzeci z przyjaciół - Chajjam, poeta i uczony, który uratował go od śmierci. Starzec z Gór wiele razy prosił go o zamieszkanie w Alamucie; specjalnie dla niego urządził i wyposarzył wspaniałą bibliotekę. Chajjan początkowo odmówił, lecz potem zgodził i opracował nowy kalendarz, który używano przez długie lata w świecie arabskim. Chajjan był wybitnym, do dziś uznawanym astronomem i matematykiem, rozwijał geometrię i zajmował się astrologią - zmarł 4 grudnia 1131 r.Jego 'uczeń' Nasir al-Din, również matematyk znalazł się w nieznanych okolicznościach w twierdzy Alamut. Oczywiście sam Nasir nigdy nie poznał Chajjama - urodził się wiele lat po jego śmierci, rozwijał jednak jego dokonania w dziedzinie matematyki.Będąc w Alamucie najbardziej zachwyciła go właśnie biblioteka. W tej to bibliotece Nasir al-Din spędzał najwięcej czasu i nie wiadomo jak potoczyłyby się losy jego i losy matematyki, gdyby nie... Mongołowie.W tym czasie kiedy Hasan Sabbah szkolił swych zabójców, na bezkresnych stepach środkowej Azji, Dżingis Chan budował swoje olbrzymie imperium. To wnuk Dżingis Chana - Hulagu stanął ze swoją armią u wrót bagdackiego kalifatu, na drodze stanęła mu twierdza Alamut. Twierdza nie została zdobyta, po długiej walce poddała się. Następca ibn Sabbaha został ścięty, a twierdza miała zostać zrównana z ziemią. Zanim to się jednak stało, Hulagu pozwolił opiekunowi biblioteki uratować tyle książek, ile zmieści na taczce i dał mu całą noc czasu. Nieszczęśnik całą noc próbował wybrać najważniejsze z tych rękopisów. Trudno wyobrazić sobie większe cierpienie dla miłośnika książek. Potem biblioteka została spalona, płonęła sieden dni i nocy...Hulagu zaatakował, zwyciężył i zmasakrował Bagdad. Po zwycięstwie zbudował potężne obserwatorium w mieście Moraga i zaproponował w nim pracę Nasirowi al-Dinowi, darując mu również taczkę z uratowanymi książkami z alamuckiej biblioteki. Obserwatorium stało się wkrótce słynne w całym muzułmańskim świecie, a kalif został uwięziony we własnym skarbcu, gdzie zmarł z głodu, nie potrafiąc zjeść złota...Tak upadł - trwający pięćset lat - prześwietny Kalifat Abbasydów. Po Imperium jego zdobywców również niewiele pozostało. Assassini i sekta Ismailitów pozostawili nam w spadku Al-Khaidę i bin Ladena. Jedynie matematyczne i astronomiczne dokonania Omara al Chajjama i Nasira al-Dina do dzisiaj wzbudzają zasłużony podziw naukowego świata.Tak to historia drwi sobie z wielu... Imperia i tyrani przychodzą i odchodzą - nauka jest wieczna.Tajemnicza sekta Ismailitów pojawiła się już w VII w. Jej nazwa wzięła się od imienia syna Abrahama i jego niewolnicy i oznacza 'Bóg słyszy'. Wyznawcy sekty nie zawsze posługiwali się zabójstwami (do czasów Hasana), stawali na rozwój osobowości, kształcenie, uwolnienie umysłu z wszelkich ograniczeń, a ponieważ do tego wszystkiego inaczej interpretowali Koran - byli uznani za heretyków i tępieni przez prawowitych muzułmanów. Po śmierci Sabbaha ismailizm nabrał bardziej pokojowego charakteru; assassyni przestali przestrzegać muzułmańskich praw religijnych i dbać o rozwój meczetów. Zaczęli głosić naukę o Zmartwychwstaniu i Mesjaszu, powoływali się na Jezusa i ponoć byli bliscy nawróceniu na chrześcijaństwo. Assassini nie byli tylko prymitywnymi mordercami, jak można by sądzić. Istniała wśród nich hierarchia, a członkowie różnych stopni w tej hierarchii spełniali odpowiednie dla nich zadania. Najznakomitsi w bractwie studiowali matematykę, geografię, logikę, muzykę i filozofię oraz opracowali traktaty z tych dziedzin nauki. Zamachów zaś dokonywali ci, którzy byli najniżsi w tej hierarchii.Assassyni brali również udział w wojnach krzyżowych i co dziwne, często po stronie chrześcijan, nie tyle może z sympatii do nich, ile z wrogości do muzułmańskich sunnitów. Poza tym prowadzili swoją własną politykę, zręcznie lawirując między potężnymi wrogami.Assasyni przeprowadzili nieudany zamach na sułtana Saladyna i udany na Konrada z Montferratu i to na kilka dni przed jego koronacją na króla jerozolimskiego (o współudział w zamachu podejrzewano również Ryszarda Lwie Serce). Od tego czasu w Europie określenie assassin, stało się równoznaczne z mordercą i do dzi s przejmuje grozą.
Teodor Wilk




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_1301> [23.11.2008 16:50:23]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.