 > >
MikołajkiLegenda o Św. MikołajuWszyscy znamy Św. Mikołaja jako korpulentnego dziadzia w czerwonym kubraku, z wielką siwą brodą i workiem pełnym prezentów. Jednak Św. Mikołaj to postać autentyczna. Urodził się prawdopodobnie w bogatej rodzinie zamieszkałej w Patarze w Lycji (prowincja Azji Mniejszej). Wybrany został biskupem zaniedbanej podówczas diecezji Myry, którą zarządzał z wielką troską i wiarą. Tam właśnie zasłynął swą świętością, zapałem i cudami. Zmarł ok. 350 r. Niewielka ilość autentycznych informacji na jego temat chętnie uzupełniana była barwnymi legendami. Pierwszą biografię Mikołaja napisano w IX wieku, najbardziej jednak upowszechniła się jego biografia spisana przez Szymona Metaphrastesa w wieku X.Historycy greccy utrzymują, że Mikołaj był uwięzieny podczas prześladowań Dioklecjana i nie wyparł się swojej wiary. Dodają także, że Mikołaj zmarł w stolicy swej diecezji, Myrze. Niestety brak jest konkretnych dowodów historycznych potwierdzających te fakty.Już w czasach Justyniana (VI wiek) w Konstantynopolu znajdowała się bazylika zbudowana ku czci św. Mikołaja. Od IX wieku na wschodzie oraz od XI na zachodzie był on jednym z najpopularniejszych świętych, a także przedmiotem licznych legend. Mówią one o nim jako o młodym człowieku, który zdecydował się poświęcić swoje pieniądze na działalność charytatywną, a całe swe życie na nawracanie grzeszników. Legendy mówią też, że choć mógł on odnaleźć jedność z Bogiem w życiu monastycznym, uznał, że nie chce zamykać się w klasztorze. Chciał bowiem iść w ślady Jezusa wędrującego po Palestynie. Podczas jednej ze swych podróży uciszył fale morza - dlatego też uważany jest za patrona żeglarzy i podróżników. Inna legenda mówi, że pewien obywatel Patary utracił swój majątek i ponieważ nie mógł zapewnić posagu swym trzem córkom, groziło im zejście na złą drogę. Słysząc o tym, Mikołaj wziął mieszek ze złotem i wrzucił go przez okno do domu tego człowieka. Najstarsza córka wyszła dzięki temu za mąż. Podobnie uczynił też wobec dwóch pozostałych dziewcząt. Stąd często przedstawiano go na obrazach z trzema mieszkami. Błędna interpretacja tego wizerunku (myślano, że są to głowy dzieci) przyczyniła się do powstania innej historii, według której Mikołaj wskrzesił trzech chłopców zamordowanych wcześniej i zakonserwowanych przez właściciela gospody.Podobno Mikołaj pojawił się marynarzom pochwyconym przez sztorm u wybrzeży Lycji i doprowadził ich bezpiecznie do portu. Dlatego też często można spotkać kościoły poświęcone temu świętemu znajdujące się blisko brzegu morza. Jeszcze inne podanie twierdzi, że pojawił się we śnie Konstantynowi i sprawił, że ten ocalił od śmierci trzech niesłusznie oskarżonych urzędników. Inna wersja tej historii mówi, że gubernator Myry przyjąwszy łapówkę zgodził się wydać na śmierć trzech niewinnych ludzi. Gdy kat miał już pozbawić ich życia, pojawił się biskup tego miasta, Mikołaj i powstrzymał od wykonania wyroku, a następnie zwrócił się do gubernatora z tak przekonującą mową, że ten przyznał się do swego występku i poprosił o wybaczenie.Popularne wyobrażenie 'świętego Mikołaja' (Santa Claus, Sint Klaus) jest niestety mieszanką elementów różnych kultur ludowych. Zwyczaj obdarowywania dzieci prezentami w dniu jego święta pochodzący z Niderlandów miesza się tu z wyobrażeniem czarodzieja, który karze niegrzeczne dzieci, grzeczne zaś nagradza. Także postać germańskiego bóstwa Thora, który kojarzony był z zimą i jeździł na saniach zaprzężonych w kozy ma duży udział w dzisiejszym wizerunku Św. Mikołaja.W średniowiecznej Europie dzień św. Mikołaja był okazją do wyboru 'chłopca-biskupa', który sprawował rządy aż do święta Młodzianków (28.12). Zwyczaj ten dotrwał jeszcze do naszych czasów w Montserrat w Katalonii. Emblematem św. Mikołaja w sztuce są trzy kule. Czasem ukazywany jest jako młody mężczyzna wrzucający trzy złote kule w okno trzech biednych dziewczyn albo ratujący rozbitków z wraku statku. Szczególną czcią otaczany jest w Bari, Monserrat i w Rosji.My, a szczególnie nasze dzieci z niecierpliwością oczekujemy na 6 grudnia, by otrzymać prezenty od Św. Mikołaja. Tradycyjnie znajdujemy je pod poduszką lub w wywieszonej wcześniej, grubej skarpecie. Nasz Mikołaj prawdopodobnie wchodzi przez komin. Czasami pojawia się w całej swojej okazałości, jednak często jego głos do złudzenia przypomina głos taty naszych pociech! Udanych prezentów od Św. Mikołaja! oprac. PAW |
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_1357> [23.11.2008 16:46:03]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|