KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 4 (27.06.2003)

Felieton Szumielski

Kabaret trwa!

Nie można być satyrykiem w Polsce. Tutaj kpią z ludzi inni ludzie, nie z racji poczucia humoru lecz na podstawie posiadanej władzy. Największe jaja robią sobie zawsze z tych, którzy mają mało pieniędzy. A to dając podwyżki po dwa złote na głowę, a to mówiąc że nie ma pieniędzy na leczenie, a to, że trzeba wprowadzić kolejny podatek od tego, że... Zawodowi satyrycy sprawujący władzę - bez względu na opcję polityczną - mają dużą widownię i szerokie pole do popisu.Ostatnio bardzo rozśmieszył mnie pomysł, że trzeba ograniczać zasiłki dla bezrobotnych na rzecz szkoleń i przekwalifikowania ludzi. Żart subtelny, który wygląda na rzecz arcypoważną. Ja jednak - w ramach zwalczania nieuczciwej konkurencji - mam proste pytanie: W jakich to zawodach brakuje nam rąk do pracy? Na kogo to ma się przekwalifikować bezrobotny ślusarz, nauczyciel, górnik, pielęgniarka, hutnik, rolnik, kierowca, stolarz, magazynier, stróż, profesor, urzędnik, hydraulik, sprzedawca, szewc, inżynier, informatyk... Jakoś nie słyszałem aby brakowało szwaczek, robotników wykwalifikowanych (lub nie), malarzy, architektów lub księgowych. Dobrze pomyślana kpina. Zabierzmy - najlepiej wszystkim i wszystkie - zasiłki. Być może potrzeba nam tłumaczy z języka chińskiego lub koreańskiego? Ale czy aż tylu, aby przekwalifikować cały naród? Jeżeli już, to raczej skupmy się na japońskim. W końcu Druga Japonia nadal czeka. A żonglerka pieniędzmi jest jak gra w "trzy karty" - zawsze wygrywa ten kto żongluje. Ludzie są niezadowoleni chociaż mamy kapitalizm. Nie podoba im się to, co jest. Nie podobało im się to co było. Ale takie jest prawo buszu - racje ma ten kto ustala zasady, a nie ci, których mają one dotyczyć Nie mylić z prawem Busha czyli "ONZ ONZetem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Wrodzona głupota, każe mi zauważać rzeczy śmieszne w rzeczach normalnych. W barze nastawionym między innymi na sprzedaż piwa, barmanka mówi mi, że ma tylko jedną butelkę. Jedna butelka! Kapitalizm. Dawniej wprowadziliby "kartki na piwo" i już. Teraz, może trzeba ogłosić - na sprzedaż tej jednej butelki - przetarg nieograniczony? To nie kpina. To fakt - początek lutego 2003 roku "Bar Meksykański" w Elblągu. Mam świadka. Dla niego zabrakło. Dla mnie także. Największą kpiną oficjalnych satyryków jest pytanie, którego nigdy nie stawiają i na które nigdy nie próbują udzielić odpowiedzi: Z czego ma żyć bezrobotny bez prawa do zasiłku? Kabaret trwa!
HENRYK SZUMIELSKI




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_172> [23.11.2008 14:12:19]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.