 > >
Temat Kuriera
Droga na XXX-leciu kończy się w pół drogiDroga zbyt drogaW rzeczywistości wygląda to tak: od połowy bloku nr 9 na osiedlu XXX-lecia położony jest nowy asfalt, który zatacza łuk i kończy się w połowie pawilonu spożywczego. Droga jeszcze nie została oddana, ale wygląda na to, że prace na niej zostały już zakończone. Zarówno mieszkańcy "dziewiątki" jak i właściciele pawilonu skarżą się, że zrobiono tylko połowę roboty. Gmina odpiera zarzuty argumentując, że na więcej ją nie stać. - Nadzorca tej drogi ustalił, że więcej funduszy na to nie da i tak to teraz wygląda - mówi właściciel pawilonu Marek Bużowicz, pokazując widoczny zza rogu budynku kawałek wyasfaltowanej drogi. - Tu na tym łuku powinno być już dawno zrobione. Walczymy o to od dwóch lat. Jak deszcz padał to była tu powódź. Woda w ogóle nie schodziła i robiło się jezioro. Płacę podatki, ale zawsze się znajdą jakieś ważniejsze cele. Zdaniem Dariusza Rusina z Wydziału Gospodarki Komunalnej, Inwestycji i Ewidencji Działalności Gospodarczej krapkowickiego urzędu, jest to tylko najpotrzebniejszy remont drogi, bo na więcej nie ma środków w budżecie. - Nawierzchnia tej drogi jest rzeczywiście nieciekawa, więc w przyszłości mamy zamiar wyasfaltować ją całą. W tej chwili wykonaliśmy najpilniejsze odcinki, a pozostała nawierzchnia drogi nie kruszy się. Wykonanie metra kwadratowego asfaltu to koszt 21 zł netto. Gdybyśmy chcieli zrobić cały odcinek tej drogi, trzeba byłoby poprzekładać krawężniki, a betonową nawierzchnię sfrezować. To jest dla nas dosyć duży koszt. Według przedstawiciela urzędu droga na XXX-leciu jest w miarę przejezdna, a na terenie Krapkowic dróg, które są w beznadziejnym stanie i potrzebują natychmiastowego remontu jest sporo. Jako przykład wymienia między innymi osiedle domków jednorodzinnych przy ul. Azalii, gdzie ludzie zapłacili duże pieniądze za działki, a nie mają żadnego dojazdu. Podobna argumentacja dotyczy osiedli przy ul. Chrobrego, Prusa, Orzeszkowej i Dąbrowskiej, gdzie niektórzy ludzie mieszkają już od 40 lat. - Też kupili działki za duże pieniądze i tam w ogóle nie idzie dojechać - stwierdza Dariusz Rusin. Ta argumentacja nie przekonuje jednak wszystkich mieszkających w "dziewiątce", a także właściciela pawilonu spożywczego. - I tak wywalczyłem, żeby mi chociaż pod schody do sklepu ten asfalt podciągnęli - kontynuuje Bużowicz - To powinno być położone na całej długości. Jak to wygląda: beton, asfalt, beton, asfalt... Jak można odkurzyć dywan do połowy i tak potem zostawić? Jeżeli tego nie zrobią, to sam gotów jestem zapłacić za brakujący asfalt przed moim pawilonem, chociaż od lat płacę podatki do gminy, a to jest droga gminna. Niedawno pomalowałem elewację sklepu i nie mogę sobie pozwolić, żeby estetyka pawilonu po raz kolejny została zepsuta. Dalej będzie mi się gromadzić woda, a przejeżdżające tamtędy samochody będą ją rozchlapywać po budynkach. W wydziale gospodarki komunalnej nie potwierdzają, ale i nie zaprzeczają temu faktowi. - Nie wiem, czy nadal przed pawilonem będzie się zatrzymywać woda. To są uwagi pana Bużowicza. Ta droga nie jest jeszcze odebrana. Ma to nastąpić w przyszłym tygodniu - mówi Dariusz Rusin. - Jednak - jak szybko dodał - krawędź drogi ma być tak obniżona, żeby ściekała cała woda. Na pewno woda nie będzie się teraz zatrzymywać. Gdy był tam pokruszony beton i nawierzchnia była w fatalnym stanie, wtedy rzeczywiście robiły się tam kałuże. Pan Bużowicz przejeżdżał samochodem i faktycznie chlapał po własnym budynku. A teraz, gdy mu coś zrobiliśmy, bo o to prosił, to ma do nas pretensje, że źle to wyremontowaliśmy. To jest taki człowiek, któremu zawsze coś nie pasuje. On by chciał, żeby mu tam taki parking duży wydzielić i żeby miał superdojazd do sklepu. Częściowo pod niego zrobiona jest droga jednokierunkowa, ponieważ ludzie jeździli w jednym i w drugim kierunku, a w tym "wąskim gardle" nie da się przejechać. Nie mówiąc już o tym, gdy przed sklepem stoją samochody dostawcze.Jednak nie tylko właściciel pawilonu korzysta z tej drogi i nie tylko on ma pretensje do urzędu. Jest to droga osiedlowa, z której korzystają również inni mieszkańcy. Trudno im zrozumieć, że XXX-lecie na doprowadzenie drogi do normalnego stanu czeka latami, za to przed przyjazdem sportowców uczestniczących w Biegu Krapkowickim łata się szybko trasę, bo nie wypada, żeby przyjezdni biegali po dziurach. Pewnym pocieszeniem dla mieszkańców osiedla może być to, że Dariusz Rusin zadeklarował w najbliższym czasie zobaczyć drogę i wyjaśnić wszelkie zarzuty dotyczące jej remontu. Na swoje usprawiedliwienie dodał, że nie miał okazji jeszcze tam być, bo miał 20 innych budów.Podczas środowej sesji gminnej w Krapkowicach, radny Grzegorz Chromiński oficjalnie podziękował burmistrzowi za remont drogi, o której piszemy w powyższym artykule. Czy zrobił to w imieniu wszystkich mieszkańców osiedla? Artur Jackowski | krapkowice
Wydruk strony:
<http://krapkowice.net/kurier,art,id_183> [12.10.2008 03:52:03]
Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.
|