KomiksKto pilnuje Rorschacha?Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że komiks 'Strażnicy' to arcydzieło! Chyba nikt wcześniej nie potrafił obrać takiej formy w komiksie i zawrzeć w niby banalnej historii tyle przesłań i głębokich przemyśleń jak autor scenariusza, mistrz Alan Moore. Opowieść ta powstała w 1987 roku. My możemy ją przeczytać dopiero po kilkunastu latach, ale mogę Was pocieszyć, że komiks nic nie stracił na swojej atrakcyjności i oryginalności.
Jak już wspomniałem, scenarzystą i pomysłodawcą jest Brytyjczyk, Alan Moore - laureat wielu nagród i twórca takich komiksów jak 'V jak Vendetta', 'Potwór z bagien', 'Marvelman' czy 'Liga Niezwykłych Dżentelmenów'. Odpowiedzialny za kreskę jest również Brytyjczyk, Dave Gibbons, znany z 'Batmana', 'Supermana' czy głównie z komiksu 'Green Lantern'. Niesamowity duet! 'Strażnicy' to historia, na pierwszy rzut oka, banalna. Zamaskowani superbohaterowie, obdarzeni niezwykłymi mocami postanawiają zwalczać zbrodnie. Cała akcja dzieje się w alternatywnej Ameryce. Rzeczywistość potoczyła się nieco inaczej niż w naszym świecie. Jest rok 1985, prezydentem nadal jest Richard Nixon, afery Watergate nie było, wojna w Wietnamie została wygrana w ciągu 4 miesięcy... Głównymi bohaterami są zamaskowani herosi zjednoczeni w organizacji 'Pogromcy Zbrodni' - neurotyczny Rorschach, tajemniczy Zakapturzony Sędzia, zimny Dr Manhattan, dzielny Nocny Puchacz i cyniczny Komediant. Ich chwała już dawno przeminęła. Ustawa Keena z 1977 roku zakazała samowolnej walki ze złem. Tylko Rorschach wciąż działa - nielegalnie... Nieznany sprawca zamordował Komedianta. Rorschach dociera do dawnych przyjaciół, by wspólnie rozwikłać zagadkę zbrodni. Jest przekonany, że to początek polowania na superbohaterów. Byli 'Pogromcy Zbrodni' zaczynają działać... Artyści w tym komiksie pokazali nie tyle walkę pomiędzy superbohaterami, ale raczej walkę z ludzkimi słabostkami, problemy osobiste i rozterki herosów. Wielowątkowa akcja, momenty retrospekcyjne, pamiętniki Nocnego Puchacza, powodują, że wciągamy się w 'Strażników' jak w dobrą powieść kryminalną. Na pewno nie jest to typowa historyjka o walce bohaterów z czarnymi charakterami, jakie znamy chociażby z setek komiksów 'Batman', 'Spiderman' czy 'Superman'. To coś o wiele głębszego. Niesamowite, genialne, mroczne i dające do myślenia dzieło. Do tego typowa dla lat 80-tych kreska Gibbonsa powoduje, że z gęsią skórką oczekuję na kolejną część 'Strażników'.
(PAW) |