KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 32 (16.01.2004)

Temat Kuriera Remont budynku przy Parkowej

Żyjemy na placu budowy


- Potraktowano nas jak zwierzęta, o których decyduje się, nie pytając o zdanie - mówi jedna z lokatorek budynku przy ul. Parkowej 4 w Krapkowicach. Od października ubiegłego roku w budynku trwa zakrojony na dużą skalę remont. Zdaniem lokatorów, wielu uciążliwości z nim związanych można było uniknąć, a wystarczyłaby dobra wola.

Już z daleka widać, że w budynku, do którego się zbliżamy, prace remontowe idą pełną parą. Z daleka słychać łomot młota i hałas spowodowany pracą urządzeń budowlanych. Lokatorzy, którzy oprowadzają mnie po budynku, radzą patrzeć nie tylko pod nogi, ale również na to, co dzieje się nad głową, bo z pękających sufitów leci tynk. Nad nami odkryta część poddasza, przy której pracują członkowie ekipy budowlanej. W drodze do kolejnych mieszkań omijamy leżące na schodach kable. Na klatce schodowej trudno o jakąkolwiek rozmowę. Głos oprowadzającej mnie kobiety ginie w huku młota pneumatycznego - wszędzie kurz i hałas. To, co dla każdego budowlańca jest chlebem powszednim, dla lokatorów, którzy na co dzień muszą tu mieszkać, jest nie do przyjęcia. - Przecież my tu żyjemy jak na placu budowy i to wcale nie jest przenośnia, bo jak to nazwać, jeżeli oni na klatce, której musimy używać, wycinają strop, bo będą robili schody - skarży się jedna z lokatorek.Remonty były niezbędneLokatorzy nie przeczą, że o remont przeciekającego dachu, powodującego zalewanie mieszkań, walczyli w ZGM TBS (zarządca budynku rotacyjnego przy Parkowej) już od dawna. Problemem było też słabe ciśnienie wody, które najczęściej oznaczało jej brak na wyższych piętrach. Niezbędna była wymiana starych i zapchanych rur, bo od czasu powstania budynku, czyli od 1978 roku, nie były wymieniane. Mieszkańcy domagali się remontu bojąc się również tego, że wybudowany 'metodą oszczędnościową' budynek wreszcie runie.
Pierwsi fachowcy weszli do budynku w listopadzie ubiegłego roku. Dopiero wówczas lokatorzy dowiedzieli się, że remont dachu powiązany jest z dobudowaniem do budynku jeszcze jednego piętra. W ten sposób powstanie 6 nowych mieszkań. Przetarg na wykonanie tej inwestycji ogłoszony przez Urząd Miasta i Gminy, który był zleceniodawcą, wygrała firma Budopap. Trzy miesiące później, 7 stycznia tego roku, prace przy wymianie kanalizacji rozpoczęła kolejna firma. Pismo informujące lokatorów o wejściu hydraulików do ich domów przyszło o dzień wcześniej - 6 stycznia. Tym razem zleceniodawcą był TBS.
Potraktowali nas jak śmieci
- Ta sprawa powinna być inaczej załatwiona. Prawdopodobnie gmina nie miała takiego obowiązku, ale chyba jako mieszkańcy tego bloku, powinniśmy zostać poinformowani o tym, że będzie dobudowywane kolejne piętro. Wiadomo przecież, jaki zakres prac wiąże się z taką inwestycją. Rozumiem, że przy okazji zrobiono też kanalizację. Proszę dobrze zrozumieć - zdajemy sobie sprawę z tego, jakim problemem jest w tej chwili brak mieszkań. I nikt nie jest przeciwko temu, żeby te mieszkania powstały. Mamy tylko żal o to, w jaki sposób nas potraktowano. Zima, na dworze minusowa temperatura, a my wciąż w tym huku, kurzu, brudzie. Mamy tu przecież starsze, chore osoby i dzieci. Jak to wytrzymać? Nie jesteśmy w stanie otworzyć okna, w domu zimno, nie ma ciepłej wody, bo okresowo muszą ją wyłączyć. Zimnej zresztą też nie mieliśmy przez tydzień. Na ile pani wyjdzie z mieszkania o tej porze roku? Ekipa idzie do domu o godz. 15.00 a my z tym zostajemy. Zresztą i tak ich gonią z tą robotą, a przecież nie o to chodzi, żeby szybko, ale żeby dobrze. Nie można tego było przesunąć na przykład na wiosnę czy lato? Nie można było odpowiednio wcześniej uprzedzić? Kto zadecydował o takim terminie rozpoczęcia prac? - pyta retorycznie moja przewodniczka.

Kto za to zapłaci?
Wchodzimy do poszczególnych mieszkań. W każdym widok dość podobny. Ślady kucia i chowania rur kanalizacyjnych widoczne na zdewastowanych podłogach i ścianach. Łazienki, gdzie ciągnięty jest pion kanalizacyjny, wyglądają jeszcze gorzej. - O, proszę zobaczyć, jak to szybko leci - razem z mieszkającym na pierwszym piętrze Zbigniewem Matuszczakiem obserwujemy, jak szybko pod wpływem drgań działających wyżej urządzeń powiększają się pęknięcia na suficie.
O tym, że remont musi być zrobiony, wiedzą wszyscy. Nie wiadomo jednak kto i czy zapłaci lokatorom za zniszczone podczas remontu mienie. - Już w tej chwili ponieśliśmy koszty związane z wymianą wanny na brodzik, bo kanalizacja inaczej jest teraz zrobiona i wanna nie pasowała. A rozorane podłogi i ściany? Zdarte linoleum to prawie 600 zł. Nie mówię już o tym, że podczas kucia prąd ciągnęli z naszych prywatnych liczników. Kto za to zapłaci, do dzisiaj nikt nas o tym nie poinformował - zastanawia się Matuszczak.
Niektórzy lepiej poinformowani lokatorzy, chociaż nieoficjalnie, do sprawy podchodzą sceptycznie. - TBS nie ma pieniędzy i tak ich to już przerosło o 40 tys. zł. Gdyby nie podnosili tego piętra i nie szukali mieszkań, to dalej mieliby nas w nosie, razem z tą kanalizacją. To jest wymieniane tylko dlatego, że trzeba podciągnąć to piętro - informuje sąsiadów Krystyna Piórkowska.
Sami o to prosili
Prezes ZGM TBS Sp. z o.o. Teresa Gonera, jest zdziwiona pretensjami lokatorów.
- Przecież sami prosili o wymianę tej kanalizacji. Postanowiliśmy to zrobić przy jednym remoncie. Termin rozpoczęcia robót był uzależniony od przetargu ogłaszanego przez gminę. Opóźnienie spowodowały problemy z jego rozstrzygnięciem i odwołaniami jednego z oferentów. Ja nie mam na to wpływu. Ogłoszeniem przetargu zajmował się urząd - mówi prezes Gonera. Jej zdaniem to, że prace prowadzane są w okresie zimowym, nie jest czymś szczególnym. Zgodnie z obowiązującymi zasadami wykonawca jest zobligowany wejść na budowę i zakończyć ją zgodnie z terminem, jaki jest określony w przetargu. W przypadku budynku przy Parkowej termin zakończenia przewidziano na marzec tego roku. Prezes nie zgadza się również z zarzutami, że lokatorzy nie byli uprzedzeni o zakresie inwestycji, przynajmniej tej, za którą odpowiadał TBS, czyli wymiany kanalizacji. - Zwrot kosztów, to sprawa między nami a lokatorami. Po remoncie specjalna komisja będzie sprawdzała każde mieszkanie i wówczas o tym zdecydujemy. Jest jednak zasada, że lokator pewne rzeczy robi na własne ryzyko np. kafelki, bo wiadomo, jeżeli jest taka potrzeba, jako administrator musimy wejść do budynku. Zresztą z kilkoma lokatorami umawialiśmy się, że dostaną od nas zwrot materiałów, a resztę zrobią sami - przypomina prezes.
Liczył się czas

W krapkowickim urzędzie doskonale znają sytuację na Parkowej. – Zdajemy sobie sprawę z uciążliwości, na jakie są narażeni lokatorzy, ale po pierwsze ten budynek trzeba było ratować, a po drugie nie do końca jest tak, jak mówią jego mieszkańcy – wyjaśnia zastępca burmistrza Romuald Haraf. – Termin prac wymusiła niejako specyfika budżetu, dlatego musieliśmy to zrobić w niezbyt ciekawym dla lokatorów okresie. Remont na Parkowej, chociaż został zatwierdzony pozytywnie, nie znalazł się w planie finansowym gminy na rok 2003. Zresztą nikt nie dawał gwarancji, że inwestycja zostanie ujęta na ten rok. Do teraz nikt takiej gwarancji dać nie może, bo będzie to dopiero wiadomo po sesji budżetowej. Podjęto decyzję o rozpoczęciu remontu, ale to był wybór pomiędzy tą, a inną inwestycją. Część pieniędzy musiała więc zostać wydana w 2003 roku. Nie było możliwości przeniesienia ich na rok 2004. Liczył się więc czas. Z drugiej strony, obojętnie kiedy byłby ten remont robiony, to i tak lokatorzy na pewno nie byliby zadowoleni, bo w każdym okresie będą narażeni na uciążliwości. Można byłoby oczywiście przenieść na ten okres te osoby np. do hoteli. Proszę mi jednak pokazać, w jakiej gminie mają takie możliwości? Inna sprawa, że to podniosłoby koszty remontu, a i tak nie wiadomo, czy lokatorzy zgodziliby się przenieść na gorsze warunki lokalowe.

Na wejście ekip remontowych czekają lokatorzy dwóch kolejnych klatek bloku przy Parkowej 4. Czekają z niecierpliwością, ale i z niepokojem.


Lidia Kulik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_2151> [23.11.2008 15:38:04]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.