Czesław Niemen'Dziś, gdy Ciebie mi brak' - Wspomnienie o Czesławie Niemenie.Kiedy całą Polskę objęła euforia z powodu powracającej szczytowej formy Adama Małysza, kiedy w Zakopanem niczym podczas Karnawału w Rio de Janerio bawiono się do białego rana, i kiedy nikt nie chciał myśleć o niczym smutnym i przygnębiającym. Niestety w tym czasie odchodził jeden z najwybitniejszych artystów naszej i nie tylko naszej kultury. Wieczorem 17 stycznia, po długiej chorobie nowotworowej zmarł Czesław Niemen. 16 lutego skończyłby 65 lat i na pewno mógł jeszcze żyć. Mógł jeszcze tworzyć i dostarczać nam wiele emocji. Los chciał inaczej.
Był właścicielem jedynego w swoim rodzaju głosu, którego nie sposób było pomylić z żadnym innym. Był i jest nadal przecież idolem i wzorem dla wielu polskich muzyków. Wojciech Waglewski, Grzegorz Markowski, Józef Skrzek, Zbigniew Hołdys czy Stanisław Sojka na pewno zawsze będą wspominać Niemena jako swoistego mistrza. Ale nie tylko oni, bo i przecież nieżyjący Ryszard Riedel przyznawał się do fascynacji Czesławem Niemenem. Wystarczy posłuchać Niemena i Riedla, aby zrozumieć, jak wiele ten drugi zaczerpnął od tego pierwszego. Wystarczy również spojrzeć na zdjęcia Niemena i Riedla, aby zauważyć, że nie tylko muzycznie, ale i wizualnie Riedel czerpał z Niemena: broda, długie włosy i czarny kapelusz, to były znaki rozpoznawcze, zarówno pierwszego jak i drugiego. Niemen jednak był artystą wyklętym, negowanym przez tak zwanych ludzi z branży, jak i przez dziennikarzy. Na początku lat 80-tych prawie całkowicie wycofał się ze sceny muzycznej. Na przestrzeni dwudziestu lat wydał zaledwie dwie płyty, ostatnią 'Spodchmurykapelusza' w 2001 roku poświęcając się bez reszty grafice komputerowej. W zaciszu domu na Żoliborzu remasterował swoje stare płyty. Poza tym zajmował się ogrodem i wiódł żywot normalnego człowieka, w niczym nie przypominającego życia kogoś, kto 37 lat temu napisał i wyśpiewał pierwszy raz na V Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu 'Dziwny jest ten świat'. Chyba nie ma takiej osoby, która by nie znała tej piosenki. Kiedy w tamtych czasach ówczesne gwiazdy śpiewały naiwne pioseneczki, Niemen wyśpiewywał piosenki - hymny wielopokoleniowe. I to nie za bardzo podobało się władzom rządzącym. Do tych, którzy już go negowali, dołączyli jeszcze politycy.'Pod koniec lat 70-tych, śpiewać i ubierać się jak Niemen było czymś ryzykownym' - wspomina Wojciech Mann. I faktycznie, ten urodzony w białoruskiej wsi Wasiliszki Stare, nie jako Czesław Niemen, ale Czesław Juliusz Wydrzycki stał się dla polskiej młodzieży, tym samym, kim był Morrison, Hendrix czy Lennon.Ostatnimi laty Niemen bardzo mało występował publicznie. Miałem to szczęście zobaczyć Czesława Niemena jeden jedyny raz na żywo. Tydzień po koncercie Atlas Polskiego Rocka w Sopocie z okazji 75 urodzin Franciszka Walickiego, 29 lipca 1995 roku wystąpił w Spodku na koncercie List do R. na 12 głosów, poświęconego pamięci zmarłego rok wcześniej Ryszarda Riedla, który to miał zamiar nagranie duetu z Niemenem, ale niestety śmierć Riedla pokrzyżowała ich plany. Czesław Niemen to idol kilku pokoleń. Swoją pierwszą piosenkę do słów Franciszka Walickiego 'Wiem, że nie wrócisz' napisał wiosną 1963 roku. Wiele osób, które teraz to czytają miało wtedy kilkanaście lat i przeżywało swoją pierwszą miłość na prywatkach, przy trzeszczących płytach, oczywiście z piosenkami Niemena.Niemen był, jest i będzie, a że był wielkim artystą niech świadczy fakt, że jego piosenkę 'Czy mnie jeszcze pamiętasz' zaśpiewała Pani Błękitny Anioł czyli Marlene Dietrich. Alan Freeman spiker Radia Luxemburg, po piosence 'Proud Mary' Creedence Clearwater Revival, zaprezentował piosenkę Czesława Niemena. Nikt przed nim i nikt po nim, nie potrafił oddać klimatu psychodelicznego, popularyzowanego z powodzeniem przez zespoły zachodnie. Niemen był mistrzem długich, ale i bardzo krótkich piosenek. Śpiewał w języku angielskim, francuskim, włoskim, rosyjskim no i oczywiście po polsku. Uwielbiał Norwida i za namową Wojciecha Młynarskiego, napisał muzykę do jednego z wierszy C.K. Norwida 'Bema pamięci żałobny rapsod'. Ile to już lat minęło od wydania płyty z tą piosenką. Czy za trzydzieści lat ktoś będzie pamiętał i przeżywał, któryś raz z kolei topową dziś piosenkę? Obawiam się, że nie. A Czesław Niemen podobnie jak The Beatles, The Rolling Stones, The Animals, The Doors, Jimi Hendrix i wielu innych, będzie żył nawet za sto lat. Bo dopóki będzie w naszej pamięci i pamięci przyszłych pokoleń, dopóty będzie żyć.Jak to mawia przy takich smutnych okolicznościach Piotr Kaczkowski, Czesław Niemen dołączył do Największej Orkiestry Świata, w której zasiada już John Lennon, George Harrison, Jimi Hendix, Janis Joplin, Ryszard Riedel, Grzegorz Ciechowski, Freddie Mercury. I pozostaje tylko nadzieja, że ta Orkiestra zbyt szybko nie będzie się rozrastać.Pisząc o Niemenie trudno jest wszystko zmieścić. Trzeba jeszcze wiedzieć, że w 1972 r. jego osoba bardzo poważnie była brana pod uwagę, jeśli chodzi o liderowanie w zespole Blood, Sweet & Tears. Trzeba też wiedzieć, że w 2002 roku grupa The Chemical Broters w swojej kompozycji 'Te Test' wykorzystała fragment utworu Niemena 'Pielgrzym'. Nie pisałem też namiętnie o przebojach Niemena, bo chyba wszyscy znają takie piosenki jak 'Pod papugami', 'Wspomnienie', 'Sen o Warszawie', 'Płonąca stodoła', 'Jednego serca'. Nie pisałem również o płytach 'Dziwny jest ten świat', 'Sukces', 'Czy mnie jeszcze pamiętasz', 'Niemen Enigmatic', bo o tym też wszyscy wiedzą. Wspomnę jeszcze, że występował w zespołach Niebiesko - Czarni, Akwarele, Enigmatic i Aerolit, ale to też wszyscy wiedzą. Szkoda, że nie udało się Czesławowi Niemenowi napisać piosenki, do której miał już gotowy tytuł. Jaki to tytuł? 'Piękny jest ten świat'.
Jarosław Guś |