KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 35 (06.02.2004)

Powiat Służba zdrowia

Kontrakt podpisany

Ponad 10 393 tys. zł - to wartość kontraktu na świadczenia medyczne, jaki w ubiegłym tygodniu został podpisany pomiędzy opolskim oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia i Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej w Krapkowicach.

Wynegocjowana kwota jest niższa wartościowo od zeszłorocznej o około 83,175 zł. Dla zobrazowania - nieco więcej w ubiegłym roku przeznaczono na poradnię zdrowia psychicznego i poradnię terapii uzależnień. W stosunku do ubiegłego roku różnica pomiędzy wartością kontraktu nie jest więc zbyt duża. Problem w tym, że generalnie nie jest to kontrakt, który mógłby zaspokoić potrzeby krapkowickiego SP ZOZ. A mniejszy kontrakt, to mniej przyjętych pacjentów, to większe kolejki do specjalistów.
- Negocjacje polegają na przedstawianiu ofert i ze strony NFZ i z naszej. Chcieliśmy uzyskać na opiekę szpitalną 9 mln zł, a mamy 6,780 mln. Muszę też powiedzieć, że wartość pierwszego kontraktu, jaki nam zaproponowano, był niższy od tego wynegocjowanego o 400 tys. zł. Na dzień dzisiejszy mamy podpisane trzyletnie umowy na usługi w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, szpitalnictwa oraz specjalistyki, co znaczy, że przez ten okres czasu możemy te usługi świadczyć. Co roku będzie natomiast negocjonowana wysokość kontraktu - mówi Andrzej Mrowiec.
Na nowej umowie z NFZ stracił krapkowicki Zakład Opieki Leczniczej. Kontrakt na te usługi został zresztą podpisany warunkowo. Jak mówi Mrowiec, ze względu na niedochodowość Zakładu. Mniejszy kontrakt dostanie również rehabilitacja, a to oznacza dłuższy czas oczekiwania na zabiegi i mniej przyjętych pacjentów. Nie ma również szans na powrót świadczeń związanych z fizykoterapią do Otmętu.

Ale kontrakt, to nie jedyna umowa, jaką w ostatnich dniach zawierał dyrektor SP ZOZ, Andrzej Marcyniuk.
W ubiegły piątek zostało bowiem podpisane oficjalne porozumienie z NFZ, na podstawie którego krapkowicki SP ZOZ zobowiązał się oficjalnie do zabezpieczenia opieki medycznej w czasie dni wolnych od pracy oraz w dni powszednie od godziny 18.00, jednym słowem po zamknięciu przychodni podstawowej opieki zdrowotnej.

Podpisane porozumienie jest w praktyce potwierdzeniem tego, co i tak funkcjonowało od momentu rozpoczęcia strajku lekarzy poz. Sytuacja nie zmieniła się również po ich powrocie do przychodni. Kilka dni wyjaśniła się przynajmniej kwestia usług świadczonych przez praktyki rodzinne od poniedziału do piątku do godz. 18.00. Lekarze poz otrzymali aneksy, które gwarantowują im wynagrodzenie za te usługi.
Jednak opiekę wyjazdową oraz nocną świadczył i nadal świadczy SP ZOZ, który do chwili zawarcia porozumienia nie miał gwarancji na jej zrefundowanie.

- Podpisanie tego porozumienia daje nam oczywiście dodatkowe pieniądze. Jakie to będą środki, tego Fundusz na razie nie wie. Określono, że mamy tę opiekę zabezpieczać jedynie do momentu rozstrzygnięcia konkursu na te usługi. Narazie będzie ona świadczona na izbach przyjęć w szpitalu w Otmęcie oraz w Krapkowicach, tak jak była prowadzona do tej pory. W ostatni weekend na izbie przyjęć oddziału internistycznego zgłasiło się około 35 osób ( każdego dnia), a na izbę przyjęć oddziału dziecięcego około 17. Niestety z naszych informacji wynika, że do tej pory nie wszyscy lekarze poz informowali swoich pacjentów gdzie mogą się zgłaszać w razie potrzeb-mówi dyrektor Mrowiec.
Dla mnie osobiście nie ma już instytucji lekarza rodzinnego. Z deklaracji wynika bowiem, że taka opieka powinna być prowadzona przez 24 godziny, a obecnie stoi to pod wielkim znakiem zapytania. Widzimy, jaka jest teraz sytuacja na izbach przyjeć, do których trafiają pacjenci po zamknięciu przychodni. Lekarz rodzinny zna swoich pacjentów. Ma karty, wie o nich sporo, natomiast lekarz, który przyjmuje ich na izbie przyjęć musi od nowa poznawać pacjenta. Dlatego większości przypadków sprowadza się to do do tego, że pacjent dostaje skierowanie na podstawowe badania z zaleceniem, że ma się zgłosić do lekarza rodzinnego. W przypadku poważniejszej sytuacji jest oczywiście kierowany do szpitala. W chwili obecnej mamy bardzo duże obłożenie na oddziale wewnętrznym, a myślę, że 1/4 niekoniecznie powinna tam trafić.


Porozumienia zawierane przez NFZ z publicznymi placówkami służby zdrowia na świadczenie opieki wyjazdowej i nocnej są jedynie czasowym wyjściem z sytuacji. Jej rozwiązaniem ma być rozpisanie konkursu na te usługi.
Ostrożne informacje docierające z opolskiego oddziału NFZ mówią o zamknięciu tej sprawy do końca lutego. W każdym razie takie właśnie są pobożne życzenia dyrektora Łukawieckiego. Działające na terenie naszego powiatu praktyki lekarzy rodzinnych do tematu podchodzą równie ostrożnie. Owszem chęć przystąpienia do konkursu deklarują, ale wszystko zależeć będzie od propozycji, jakie zostaną przedstawione przez NFZ. A na dzień dzisiejszy nikt nie jest w stanie okreslić ani minimalnych, ani maksymalnych stawek, jakie za te usługi będzie w stanie płacić Fundusz.
Chęć przystąpienia do konkursu deklaruje również krapkowicki SP ZOZ, który w przypadku pozyskania kontraktu musiałby objąć opieką 72 tys. mieszkańców naszego powiatu.
- Na pewno byłoby nam łatwiej niż POZ-om. Po pierwsze mamy bazę, za którą one musiałyby zapłacić. Po drugie, jak zostaną przyjęte nasze warunki będzie to oznaczało stworzenie nowego miejsca pracy, bo na pewno ta opieka będzie zorganizowana inaczej niż w chwili obecnej. Gdybyśmy dostali kontrakt na opiekę wyjazdową i nocną, w budynku przy ul. Szkolnej zostanie stworzona przychodnia POZ. Bedą tam przyjmować lekarze, których mamy na oddziale wewnętrznym. Zarówno lekarz, jak i kierowca karetki będą na miejscu od godz. 18.00. Dyżury będą prawdopodobnie 12-godzinne - wyjaśnia Mrowiec.

Być może, ponowne przejęcie opieki wyjazdowej przez społeczne placówki służby zdrowia, to jakieś wyjście dla coraz bardziej nieświadomych organizacyjnych przesunięć w słuzbie zdrowia pacjentów? Może to na przykład oznaczać powrót do nie tak dawnych (dobrych?) czasów, kiedy wszystko było o wiele prostsze. Wiadomo było, że lekarz rejonowy przyjmuje do 16.00 a potem zostaje już tylko szpital i pogotowie. Nikt wówczas nie słyszał o lekarzach rodzinnych, a i tak każdy wiedział, gdzie ma trafić.


Lidia Kulik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_2388> [05.12.2008 00:18:51]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.