Strzeleczki
Niefortunne scalanie gruntówProtokoły, to jeszcze nie decyzje
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Opolu utrzymało w mocy ustalenia dotyczące odszkodowań za przejęte pod drogi i grunty oraz rozliczenia różnic w powierzchni pomiędzy gminą Strzeleczki, a prywatnymi właścicielami.
Szerzej o konflikcie pomiędzy wójtem gminy Strzeleczki a właścicielami prywatnych działek, którzy zdecydowali się na przeprowadzenie tzw. procesu scalenia gruntu, pisaliśmy w nr 6 Kuriera. Przypomnijmy tylko, że proces scalenia, czyli po prostu geodezyjnego uporządkowania działek dotyczył terenu, który w ponad 50% należał do trzech prywatnych osób. Pozostała część była własnością gminy. Początkowo na scalenie zgodzili się wszyscy zainteresowani. Porządek w planach pozwoliłby w przyszłości na sprzedaż tych gruntów na działki budowlane. Zainteresowani byli więc i prywatni właściciele i gmina. Początkiem konfliktu był moment, w którym prywatni właściciele dowiedzieli się, ile za swoje działki będą musieli zapłacić tzw. opłaty adiacenckiej. Zgodnie z przepisami, wartość gruntu, który został poddany scaleniu automatycznie wzrasta. Opłata adiaceńska w przypadku gminy Strzeleczki stanowi 35% kwoty, która jest różnicą wartości gruntu po i przed scaleniem. W ten sposób m2 działki, który przed scaleniem kosztował 6,5 zł/m2, zdrożał do 31 zł/m2. Trzej panowie zgodnie twierdzili, że wartość gruntu po scaleniu jest zdecydowanie zawyżona, to z kolei wpływa na bardzo wysoką opłatę adiaceńską. Wójt gminy Bronisław Kurpiela przekonywał, że wycenę gruntów zrobił rzeczoznawca, i on po pierwsze, nie jest kompetentny, po drugie nie widzi powodu żeby te wycenę podważać. Ponieważ próby przekonania wójta i rady gminy nie dały rezultatu, właściciele zwrócili się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W pozwie odwołali się od treści protokołu rokowań i uzgodnień dotyczącego wysokości odszkodowania za przejęte przez gminą grunty pod drogi oraz rozliczenia różnic powierzchni. Zakwestionowali również projekt protokołu mówiący o wysokości opłaty adiaceńskiej oraz terminu jej wpłaty.
W uzasadniniu SKO czytamy, że chociaż to wójt ustala wysokość opłaty adiacenckiej w drodze decyzji, powinna ona być uzgodniona pomiędzy nim a prywatnymi właścicielami. Podobnie wygląda sprawa odszkodowań za grunt - ich wysokość powinna być uzgodniona pomiędzy zainteresowanymi stronami. Jeżeli takich uzgodnień nie ma wysokość odszkodowania ustala się wg. zasad i trybu, które obowiązuje przy wywłaszczaniu nieruchomości.Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało jednak, że protokoły których dotyczą odwołania nie są decyzjami administracyjnymi i jako takie nie moga być przez SKO rozpatrywane. W efekcie w postanowieniu końcowym wydano decyzję o niedopuszczalności odwołania od protokołów. Konflikt musi więc być rozwiązany pomiędzy trzema prywatnymi właścicielami gruntów i gminą. Wójt gminy ma pomysł na jej zakończenie.- Po świętach odbędą się komisje, na których będzie omawiana również ta sprawa. Ja ze swojej strony będę wnioskował i do komisji i do rady o wycofanie tej uchwały o scaleniu gruntu, która dotyczyła prywatnych i gminnych terenów. Chcę wnioskować również o podjęcie uchwały o podziale na działki, ale tylko gruntów gminnych - poinformował nas wójt Kurpiela.Jak dodał przedstawi na komisjach propozycję, żeby poniesione już przy scalaniu koszty poniosła gmina, chociaż o tym czy tak się stanie zadecyduje rada. (ELIOT) |