KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 44 (13.04.2004)

Rozkładówka

Kobiecy futbol

W ubiegłym tygodniu na zaproszenie TS Iron Man do Gogolina zawitały futbolistki ze Szwecji. W niedzielę 4 kwietnia na stadionie MKS Skandynawki rozegrały dwa spotkania towarzyskie. Polskie piłkarki reprezentowane były przez Medyk Konin. Futbolistki z Konina, jakby nie patrząc gospodynie spotkania, nie były zbyt gościnne dla gości. W spotkaniu juniorek padł wynik 6:0, natomiast seniorki Medyka rozgromiły panie z drużyny Helsingborg DFR. Nie o wynik w tym miejscu jednak chodzi. Gogolinianie mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć w akcji przedstawicielki żeńskiego futbolu, coraz bardziej popularnego na świecie.Dla większości kibiców kobiecy futbol jest zaprzeczeniem tego sportu, a przynajmniej dzieli go przepaść - jeśli chodzi o poziom - od piłki nożnej w wykonaniu mężczyzn. Tradycja kulturowa Europy i Ameryki Łacińskiej - dwóch światowych potentatów piłkarskich - wyklucza kobiety z kręgu piłki nożnej. Nie tylko z boiska, ale nawet z trybun. To taki typowo męski klub, którego istotę dobrze oddają polskie reklamy 'piwa bezalkoholowego'. Najpierw w męskim gronie ogląda się zmagania innych mężczyzn. A potem długo się je omawia, również w męskim gronie, w barze przy piwie. (To wersja cywilizowana. Wersja brutalniejsza, ale, niestety, coraz powszechniejsza, to 'trzecia połowa', rozgrywana przez kibiców obu drużyn po meczu za pomocą pięści, kijów i noży - oczywiście, również jako 'męska zabawa').


Anglia, kolebka futbolu, w 1921 roku oficjalnie zakazała kobietom wstępu na boiska (i to nie tylko w charakterze zawodniczek), a zakaz ten uchylono dopiero w roku 1960. Ale jeszcze zaledwie cztery lata temu, w wydanej w 1997 roku książce Women on the Ball (Kobiety w piłce), brytyjska piłkarka i trenerka Sue Lopez uskarżała się, że w społeczeństwie angielskim wciąż pokutuje pogląd, iż ten sport 'nie nadaje się dla kobiet, narusza bowiem konwenanse obowiązujące wśród klasy średniej, a część lekarzy uważa, że może powodować nieodwracalne uszkodzenia kobiecych narządów rodnych'.

Kiedy w latach 70. w Wielkiej Brytanii ruszyła liga kobiecego futbolu, znany publicysta i pisarz satyryczny Brian Glanville napisał w Timesie, że oglądanie kobiet grających w piłkę nożną to jak przyglądanie się psu chodzącemu na tylnych łapach: 'Nie jest to szczególnie estetyczne, ale warto taką osobliwość zobaczyć'.


O ile Anglicy ograniczali się do ironii, Brazylijczycy - w ostatnim pięćdziesięcioleciu niekwestionowani artyści futbolu - nie kryli wrogości. W tym kraju bowiem, podobnie jak w całej Ameryce Południowej, piłka nożna jest symbolem męskości i jej profanacja przez kobiety stanowi wyzwanie dla każdego szanującego się macho. Kobieca reprezentacja Brazylii od lat należy do najlepszej czwórki na świecie, a mimo to jej mecze rzadko są transmitowane przez telewizję, dla przeciętnego Brazylijczyka zaś piłkarki to lesbijki (tkwi w tym trochę racji, gdyż procent lesbijek w tym sporcie jest stosunkowo wysoki, ale to samo można powiedzieć o większości sportów kobiecych) albo w najlepszym razie dziewczyny pozbawione cech kobiecych.

Tymczasem Amerykanie - przeciwnie - uważają soccer za sport bardzo delikatny, można by powiedzieć - 'kobiecy', gdyby obowiązujące w tym kraju zasady poprawności politycznej dopuszczały użycie takiego 'seksistowskiego' określenia. Rzeczywiście, w porównaniu z amerykańskim futbolem, czy nawet koszykówką, trudno go uznać za sport kontaktowy. Nic dziwnego, że przeciętny Amerykanin, jeśli już zetknie się z piłką nożną, uważa za normalne, że grają w nią kobiety i dziewczęta, i jest raczej zdziwiony, kiedy robią to mężczyźni.


Również niemałe znaczenie ma to, że w Ameryce panuje większa niż gdzie indziej równość płci. Jak tłumaczy Tracy Ducar, bramkarka ligowego klubu Boston Breakers i rezerwowa bramkarka reprezentacji USA: 'Jesteśmy na czele światowego futbolu kobiecego, bo jesteśmy na czele światowego feminizmu'. Zresztą, tę prawidłowość potwierdza fakt, że do czołówki kobiecej piłki nożnej zaliczają się też kraje skandynawskie czy Niemcy, gdzie feminizm jest bardzo silny, a mocna pozycja Brazylii to wyjątek potwierdzający regułę.


Początkiem fali popularności kobiecego futbolu w USA było zdobycie tytułu mistrza świata w 1999 roku, kiedy to po zwycięskim karnym Brandi Chastain w geście radości zdarła z siebie koszulkę, naśladując swych kolegów po fachu. Wtedy też zrodził się pomysł utworzenia zawodowej ligi kobiecej.


Co więcej - zdaniem części fachowców, a przede wszystkim coraz większych rzesz kibiców - futbol kobiecy nie tylko nie ustępuje męskiemu, ale jest od niego ciekawszy. Specyfika piłki nożnej, która w dużym stopniu przesądza o jej popularności na świecie - ale także zapewne powoduje, że tak trudno jest zainteresować tym sportem ludzi nie mających pojęcia o jej skomplikowanych arkanach i znudzonych tym, że tak stosunkowo rzadko padają bramki - polega na jej bogactwie taktycznym. W przeciwieństwie na przykład do koszykówki czy siatkówki, gdzie schematy taktyczne są w gruncie rzeczy proste, i czytelne, a istotą gry jest zdobywanie punktów. Wypracowywanie 'czystych pozycji', gra bez piłki, sekwencje podań układające się w skomplikowane figury geometryczne... W męskiej piłce są one często rozgrywane w tak błyskawicznym tempie, że trudno je uchwycić. W dodatku mężczyźni bardziej wierzą w swą siłę; nierzadko rozpędzeni zawodnicy 'zmiatają' przeciwnika masą rozpędzonego ciała lub zatrzymują go po prostu ciałem.


W kobiecej piłce nożnej kombinacje rozgrywane są nieco wolniej, łatwiej je uchwycić gołym okiem, pojąć zamysł taktyczny. Na dodatek są one często bardziej 'wyszukane', zasadzają się nie na czystej sile fizycznej czy zasadzie 'kopnąć piłkę jak najdalej przed siebie i jak najszybciej za nią popędzić', której hołdują na przykład brytyjscy piłkarze, lecz na finezji i pomysłowości, czemu sprzyja też wolniejsze tempo gry, dające większe możliwości przemyślanych zagrań.


Futbol kobiecy stanowi też odpowiedź na najpowszechniejszy zarzut stawiany przez Amerykanów soccerowi - małą liczbę bramek. Ponieważ kobiety są statystycznie sporo niższe od mężczyzn, zarówno obrończynie, jak bramkarki nie stanowią takiej zapory dla strzelców, jak to się dzieje w męskim futbolu. W dodatku, jak wspomnieliśmy, kobiety rzadziej i nie tak zdecydowanie grają ciałem, co w męskiej piłce jest najpowszechniejszym i najskuteczniejszym sposobem zniechęcania napastników pod własną bramką. Dlatego w meczach kobiecych pada średnio dwa razy więcej bramek niż w spotkaniach drużyn męskich.


I wreszcie element wcale nie najmniej istotny. Mecze kobiece są bardziej widowiskowe, bo po prostu grają w nich kobiety. A normalni mężczyźni - nawet ci, co głośno zaklinają się, że piłka nożna to męski sport - z przyjemnością patrzą na biegające po boisku dziewczyny. Zwłaszcza kiedy są harmonijnie zbudowane i ładne. A takich w kobiecym futbolu nie brakuje.


(AJ)




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_2913> [05.12.2008 00:18:33]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.