KRAPKOWICE.net > Kurier > Nr 50 (25.05.2004)

Zdzieszowice 18-miesięczne dziecko na parkingu

Wyniósł i zostawił

Ośmioletni brat wyniósł z domu swoją 18-miesięczną siostrę i zostawił na jednym ze zdzieszowickich parkingów - była godzina 4:00 nad ranem.

Zdzieszowice, godz. 4:00 nad ranem - o tej porze jeden z mieszkańców tego miasta wracał do domu. W pobliżu parkingu, obok kwiaciarni usłyszał kwilenie dziecka. Za głosem doszedł do pobliskich krzaków. Na ziemi leżała na ziemi kilkunastomiesięczna dziewczynka. Po bezskutecznych poszukiwaniach opiekunów malucha mężczyzna zaniósł ubrane jedynie w bluzeczkę i śpioszki dziecko do własnego domu. Zdziwiona i zszokowana żona powiadomiła o dziecku komisariat policji w Zdzieszowicach.W szpitalu, gdzie kilkadziesiąt minut później znalazło się dziewczynka jest stan określono jako dobry. Na ciele nie stwierdzono żadnych obrażeń. Dziecko było zadbane i towarzyskie, nic nie wskazywało więc na to, że było źle traktowane. W czasie kiedy dziewczynka przebywała w na oddziale dziecięcym otmęckiego szpitala policjanci prowadzili intensywne poszukiwania jej rodziców. Użyto również psa tropiącego. Metoda chodzenia od domu do domu dała wyniki - około godz. 10:00 policjanci trafili do mieszczącego się około 30 metrów od miejsca zdarzenia mieszkania, w którym brakowało jednego dziecka. Potwierdzono, że jest nim właśnie 18-miesięczna Agnieszka. Jej ojciec nie potrafił jednak sensownie wyjaśnić dlaczego znaleziono ją na parkingu, ani tego, dlaczego rano odprowadzając dwoje starszych dzieci do szkoły nie zauważył braku najmłodszej córki. O tym, że jej nie ma w łóżeczku dowiedział się dopiero od policjantów.Jak później tłumaczył, mógł nie zauważyć braku dziecka, bo łóżeczko Agnieszki stoi w bardzo słabo oświetlonej części przedzielonego na pół pokoju, w którym egzystuje cała rodzina. Od wielu lat opiekuje się nią Zdzieszowicka Opieka Społeczna. Sytuacja rodziny małej Agnieszki jest dramatyczna. W jednopokojowym lokalu mieszka 5 osób - ojciec, sparaliżowana matka oraz trójka dzieci w wieku 18 miesięcy, 6 i 8 lat. Dwoje starszych, kilkunastoletnich dzieci od wielu lat przebywa w domu dziecka.Jak tłumaczył ojciec, sprawcą całego zdarzenia był właśnie 8-letni syn, który ze znanych tylko jemu powodów, wyniósł swoją małą siostrzyczkę na dwór. Dzień wcześniej dostał lanie za to, że był dla Agnieszki niedobry. W trakcie wizyty na komisariacie chłopiec mieszał fakty i w konsekwencji niewiele wyjaśnił. Jak mówił ojciec, od wielu lat ośmiolatek sprawia kłopoty wychowawcze. Jego słowa potwierdza opiekująca się rodziną od 1997 roku, Elżbieta Kunecka, pracownica zdzieszowickiego OPS. - Z tym chłopcem od przedszkola były kłopoty, trudno nawet powiedzieć, że jest niegrzeczny, on prostu w ogóle nie słucha co się do niego mówi, np. zatyka uszy rączkami. Wielokrotnie ojciec musiał go szukać, bo wyszedł z domu i nie wracał. Dopóki matka była zdrowa jakoś sobie z ojcem radzili. Teraz, kiedy jest obłożnie chora i sama wymaga ciągłej opieki, ojciec ma z nim sporo problemów. Dzisiaj (piątek) ma zostać zbadany przez psychologa, a dopiero później sędzia i kurator podejmą decyzję w jego sprawie.

Jak opowiada Kunecka, OPS jako instytucja wywiązuje się z opieki nad rodziną. Zasiłki, jakie są jej przyznawane, należą do najwyższych. Oprócz niej kilka razy w tygodniu mieszkanie odwiedza pielęgniarka środowiskowa, która zajmuje się sparaliżowaną kobietą. Samotnemu ojcu pomagają również sąsiadki. Opiekunka przyznaje, że rodzina należała do tzw. rodzin z kłopotami, a i alkohol bywał tu zbyt często nadużywany. Od momentu choroby żony wiele się zmieniło na lepsze.
- Nie mogę powiedzieć, że ten pan się nie stara. Bardzo się stara, ale ta sytuacja go załamuje. Wszystko jest na jego głowie. Został sam, bez pracy, z trójką małych dzieci i chorą obłożnie żoną. Pomimo to, nie skorzystał z propozycji pomocy w formie tzw. usług opiekuńczych (sprzątanie, gotowanie, zakupy), bo jak powiedział - da sobie z tym radę. Znając sytuacje tej rodziny, proponowaliśmy mu również oddanie żony do Domu Pomocy Społecznej, ale nie zgadza się na a to, chce się nią opiekować. Stara się też o przyspieszenie terminu kolejnej rehabilitacji.
W chwili obecnej trwają czynności związane z określeniem sytuacji rodziny i zakresu w jakim za brak opieki nad Agnieszką odpowie jej ojciec. Policja prowadzi postępowanie o wykroczenie - w sprawie pozostawienia małoletniego dziecka bez opieki. Do czasu wyjaśnienia sprawy mała Agnieszka pozostanie pod opieką lekarzy w otmęckim szpitalu. Jednocześnie do Wydziału do spraw Rodzinnych i Nieletnich Sądu Rejonowego w Kędzierzynie-Koźlu wysłane zostało pismo z sugestią umieszczenia dziecka w placówce opiekuńczej. Może to spowodować, tak jak w przypadku dwojga starszych dzieci, ograniczenie praw rodzicielskich ich rodziców.



Lidia Kulik




Wydruk strony: <http://krapkowice.net/kurier,art,id_3208> [05.12.2008 00:36:14]

Copyright © 2003 by KRAPKOWICE.net / SONIK & SONIK / KURIER / APCO. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Portal działa w oparciu o platformę SONIK.HTX.